O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


czwartek, 19 maja 2011

Zrobiłem to na trasie Kielce - Warszawa, czyli po francusku za nieduże pieniądze

Wiem, że tytuł jest nieco mylący, ale na trasie Kielce - Wawa po francusku można doznać nie tylko przydrożnych pań, ale i hot dogów. Przyszło mi testować te ze stacji Orlena i BP (hot dogi, nie panie). Niby składniki te same, a różnica duża. Po kolei:

ORLEN, czyli ideał:
Skusiłem się na hot doga z kiełbaską kebab i sosem czosnkowym. W zestawie z 0,5 l Pepsi zapłaciłem 6.99 zł. Bułka: zgrillowana idealnie - gorąca, na zewnątrz chrupiąca, w środku mięciutka. Sos - poprawny, wiadomo, że nie umywa się do własnej roboty sosu czosnkowego, a z gotowych lubię tylko Heinza. Kiełbaska: hm... może i wyczuwalny smak kebaba, ale chyba za sprawą przypraw raczej. Ale: opieczona doskonale, podobnie jak bułka - gorąca, odpowiednio twarda i soczysta. Naprawdę nie miałem się do czego przyczepić. Dla mnie ideał "francuza". Polecam.

BP, czyli porażka:
Tu mam zagwozdkę. Zwykle "francuzy" z BP bardzo mi smakowały. Tego nabyłem na stacji, która nie należy do sieci Wild Bean Cafe, może to było powodem, że odbiegał od standardu, do którego przywykłem? Bułka: za krótko grillowana, szybciutko wystygła, brak tej "chrupkości". Sos: ponieważ zamówiłem sobie dla odmiany "klasyka", czyli z parówką, wziąłem musztardę. Ostra, smaczna. Parówka: rozczarowanie. Zbyt twarda, jakby kilkakrotnie odgrzewana, za krótko? Nie, to nie to, co lubię. Poza musztardą wszystko było nie tak, jak powinno. Zapłaciłem za to 4 zł i pod koniec myślałem tylko o zjedzonym wcześniej hot dogu  z Orlena. Nie przekreślam BP, ale teraz hot dogi będę kupował tylko na stacjach BP Wild Bean Cafe. Tam nigdy mnie nie zawiodły.

Przede mną jeszcze "francuzy" ze Statoil i nowość na Shell-u, która wybitnie mnie zaintrygowała, czyli hot dog z kiełbaską białą w sosie chrzanowym.

A jakie są Wasze doświadczenia z hot dogami na stacjach paliwowych? Gdzie najlepsze? Z jaką kiełbaską?

piątek, 13 maja 2011

Nocne Polaków rozmowy o kebabie, czyli po turecku, po kielecku.




Wracając z Cukrzanej wódki, za namową kolegi, wstąpiliśmy z Ponimirską na kebaby do Imbiss Istanbul Kebap. Mieści się to na ulicy Św. Leonarda, w bramie, vis-a-vis Taboo. Ja zamówiłem Doner Kebap Pita, ponieważ bułek sezamowych (sic!) nie było, a Ponimirska Doner Durum Kebap, czyli tortillę. Mój kosztował 9 zł, jej 10 zł. Można posiedzieć w środku (jeden mały stolik) albo w ogródku przed wejściem, ale my, jako rasowi street-foodowcy, postanowiliśmy zjeść idąc. Ja od razu zacząłem marudzić. Zacząłem od bułki: przyzwycaiłem się jadając kebaby w Aslanie, że dostaję je w tureckim przaśnym chlebku, nie bułce, w menu jednak tego nie znalazłem. Nawet biorąc pod uwagę, że pita to nieco inne pieczywo, to tutaj było mało tureckie, a bardzo kieleckie. No litości, jeżeli reklamuje się „Oryginalny turecki wyrób”, to wypadało by takowy przaśny chlebek mieć! Grrrrr... Potem doczepiłem się do zawartości i wielkości. Jeżeli płacę 9 zł za coś, co uchodzi za duże, to chciałbym dostać DUŻE. Moim zdaniem dostałem średnie. Zawartość: dość klasyczna niestety. W sensie, że po kielecku. Sporo sałatek znaczy. Mięso – tu już się lekko uśmiechnąłem. Nie były to na szczęście niezidentyfikowane fragmenty z kurczaka, jakie zwykle w kieleckich „kebabach” się podaje, ale paski dobrze doprawionego mięsa, nie zaryzykuję stwierdzenia, że była to baranina, raczej mix baraniny i wieprzowiny, ale 100% pewności nie mam. W każdym razie mięso i sos (wziąłem średnioostry) ratowały to danie. W mojej 5 punktowej skali daję 4-. Teraz tortilla: no, tym można się najeść, ale: naleśnik nie turecki, tylko taki domowy raczej. Zawartość jak w poprzednim. Smaczne i syte. 4+. Podsumowując: kto jadł kebaby na Wesołej koło Komendy Policji (teraz się przenieśli ponoć na Okrzei), ten wie, jak kebab powinien smakować (do tej pory Aslan w 5 punktowej subiektywnej skali Ponimirskiego ma 6). Ale w promieniu 500 metrów, Imbiss Istanbul Kebap konkurencji nie ma. Chodzi mi tutaj o smak, nie o cenę. Jeżeli masz ochotę na kebaba w pobliżu Rynku, a nie znajdujesz się w stanie, kiedy już ci wszystko jedno co zjesz, to jest to jedyne sensowne rozwiązanie. Lokal od poniedziałku do soboty czynny jest od 10 do 4 rano, w niedziele od 15 do 23.

Hot dog max „ spod szpitala”, czyli max wypas


Parówkowym skrytożercom mówimy stanowcze nie!
Ile miejsc z fast foodem, tyle sposobów na hot-dogi. Ale wg mnie tylko hot dogi maxy z budy pod szpitalem na Kościuszki zasługują na miano „max doskonały”. Kiedyś bywałem tam nocą dosyć często, później przerzuciłem się na inne miejsca, ale ostatnio wracając z wódeczki postanowiłem sobie przypomnieć smak tamtejszych hot-dogów maxów. I to był dobry pomysł! Abstrahując na moment od meritum: uwielbiam hot-dogi, ponieważ jestem wielkim fanem parówek i uważam za niezrozumiałe, że na ulicach nocną porą nie stoją sprzedawcy z parującymi kotłami pełnymi apetycznych paróweczek pod pikantną musztardę i bułkę. Ale do rzeczy: za niewygórowaną cenę 7 złociszy otrzymujemy fast foodowe arcydzieło: grillowana na chrupko bagietka, na której znajdziemy dwie smaczne parówki, do tego sosy i mnóstwo dodatków. Ostatnio nawet tartą surową marchewkę, z czym spotkałem się po raz pierwszy. Nie brakło pomidora, ogórków surowych i marynowanych, smażonej cebulki, kapustki pekińskiej... Ilość dodatków jest wprost powalająca, a przy tym całość smakuje naprawdę doskonale! Jeżeli lubisz hot-dogi, przepraszam, jeżeli lubisz duże i smaczne hot-dogi, to ta miejscówka, czynna 24 h, jest wprost „hot-dogową ziemią obiecaną”. W najbliższym czasie pójdę sprawdzić, czy hamburgery maxy również smakują tak dobrze, jak pamiętam, szczególnie mój ulubiony max cebulowy.
Acha, jeśli chcecie przetrzeźwieć to polecam hot-doga maxa chilli – po 10 minutach, czyli mniej więcej w połowie porcji, jesteście trzeźwi, jak niemowlę i mokrzy, jak miss mokrego podkoszulka. Zdecydowanie polecam!
Acha 2: zapiekanki też mają pyszne, ale o nich innym razem.

p.s. Jeden jedyny raz hot-dog tak mi smakował, jak tam: Jakieś 20 lat temu w Świętej Katarzynie, przy Rynku był sklepik typu spożywczo-rolnego. Dostałem tam hot-doga doskonałego: bułka, parówka, ostra musztrada kielecka (dużo) i surowa cebula (bardzo dużo). To było boskie... p.p.s. A najdziwniejszego hot-doga jadłem również jakieś 20 lat temu na Krupówkach, zestaw klasyczny, tyle, że parówka przecięta wzdłuż, a całość zapakowana w … okrągłą bułkę typu ślimak z makiem. Było niezłe, ale... p.p.p.s. Zainteresowanych historią hot doga odsyłam do wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Hot_dog i Narodowej Rady ds. hot dogów i kiełbasek  http://www.hot-dog.org/

czwartek, 12 maja 2011

Recenzje i nowości

  1. Jutro na blogu dwie nowe recenzje: hot-doga max i 2 kebabów. 
  2. Miejska Partyzantka Kulinarna i Klubo Kawiarnia Cukier zapraszają na:

    III Kielecki SPIK (SPontaniczną Imprezę Kulinarną).
    Tym razem bawimy się pod hasłem: „Cala sala śpiewa z nami”, czyli w klimatach lat 70-tych i ówczesnych dancingów. Zasady niezmiennie te same, czyli każdy uczestnik SPIKa przynosi coś samodzielnie upichconego, by w świetnym towarzystwie tańczyć i spożywać do rana (?). Alkohole dla uczestników SPIKa oczywiście tańsze! Muzyka, jaka towarzyszyć będzie biesiadzie adekwatna do tytułu imprezy: Boney M., Psychodancing, Połomski, Vondrackowa, Abba, Afric Simone, Bee Gees i dużo więcej Ale to nie wszystko! Dla uczestników SPIKa przewidziana jest MEGA NIESPODZIANKA KULINARNA!

    Zachęcamy do uzewnętrznienia swoich fascynacji atmosferą dansingową poprzez zapuszczanie pekaesów, krawaty we wzory, koszule non iron itp. Afro mile widziane!

    Odważne Panie zachęcamy do wykonania spontanicznego strip teasu przy aplauzie publiczności. Nie bądź wapniak, nie siedź w domu, nie pij wódki po kryjomu, zabierz śledzie, galaretę i na SPIKa ruszaj biegiem!

    Startujemy o 20.00 w piątek 20.05.2011.

    Wjazd: Freeeeee

    CUKIER Klubo-kawiarnia
    Wesoła 9
    Kielce, Poland
     http://www.facebook.com/MiejskaPartyzantkaKulinarna http://www.facebook.com/event.php?eid=108927869195978
  3. Wkrótce na kieleckiej mapie street food pojawi się nowe, arcyciekawe miejsce! Bądźcie na SPIKu, a dowiecie się więcej!

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...