O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


poniedziałek, 18 lipca 2011

Paydą w pysk, kebabem po żołądku, czyli wycieczka do małego miasteczka

UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ!
Tu na pewno będziesz otruty,
panna Jadzia ściągnie ci buty, 
taka ładna, kiedy poziewa, taka ładna, kiedy nalewa... 
UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ!
Nie jedź, chłopcze, do Nowej Huty, 
bo po drodze będziesz otruty,
niech ustrzeże cię plakat wężowy
i w żołądku dorsz narodowy:
UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ! (Adam Ważyk, Poemat dla dorosłych, zwrotka 6, 1955)

Jeśli wódkę zamienicie na fast food, a Nową Hutę na Łowicz, będziecie mieli obraz tego, co mnie spotkało w niedzielę (no dobra, butów mi nie ściągnęli).
Jako niestrudzony badacz tendencji i smaków w polskim street foodzie, udałem się wczoraj do Łowicza. Pogoda piękna, ciepło, kilka złotych w kieszni i perspektywa spróbowania, jak karmią gdzie indziej sprawiły, że entuzjastycznie i pozytywnie nastawiony do życia postawiłem nogę w mieście zapasek i dżemów. Trochę mi mina zrzedła, gdy okazało się, że czynne są tylko lodziarnie i pizzerie. Ale postanowiłem się nie poddawać. 

 Turecka zemsta za Odsiecz Wiedeńską

I w końcu zawędrowałem na Nowy Rynek, gdzie ujrzałem otwarty przybytek pod nazwą Hasan Kebab. No, jest dobrze, myślę sobie. Gdzie zacząć, jeśli nie w tureckim kebabie? Wszedłem. W środku dwa stoliki, lada chłodnicza, rożen z mięsem i wyjący na ścianie telewizor nadający na zmianę wiadomości i muzykę. Jedno i drugie po turecku. No to do dzieła. Wybrałem duży kebab z serem w grubej bułce. I... porażka totalna. Po pierwsze - bułka. Nie turecki przaśny chlebek, tylko garmażeryjna buła, w jakią "kebaby" pakują wszędzie, gdzie pojęcia o kebabie nie mają. Po drugie - mięso. Żadna tam baranina, małe skrawki kurczakowe, a nie mięso cięte w długie paski, jak mnie Turcy w Kielcach przyzwyczaili. Po trzecie (i to mnie dobiło) - bułka nie była grillowana tylko napchana mięsem i wsadzona ... do mikrofalówki !!!! Całość uzupełniona o standardową surówkę i sosy - ostry i łagodny czosnkowy. Te sosy to był jedyny pozytyw. Całość była równie atrakcyna, co posłanka Sobecka w bikini.  Mięso z surówką jakoś wyjadłem,  bułkę ugryzłem dwa razy i wyrzuciłem. Myślę, że trafiłem w miejsce, gdzie pamięć o Odsieczy Wiedeńskiej jest ciągle żywa i mogła to być zemsta za Sobieskiego, ale czemu trafiło akurat na mnie? Zapłaciłem 10 zł i uciekłem. Ciężko mi było na sercu i żołądku. Tak źle było mi  tylko w dniu, kiedy Andrzej Lepper został premierem.

Paydą w pysk

– Oni chcą mnie zabić – powiedział spokojnie Yossarian.
– Nikt nie chce cię zabić – krzyknął Clevinger.
– To dlaczego do mnie strzelają? – spytał Yossarian.
– Oni strzelają do wszystkich – odpowiedział Clevinger. – Chcą zabić wszystkich.
– A co to za różnica?
Kiedy jako tako doszedłem do siebie, pomyślałem, że trzeba dać Łowiczowi jeszcze jedną szansę. Przecież nie może być tak, że jeden kebab zaciąży na mojej opinii. Na wszelki wypadek wydaliłem się poza Nowy Rynek. Krążąc po mieście pomyślałem, że może dobry hot dog poprawi mi samopoczucie. Tak trafiłem na kanapkarnię Payda. Wziąłem ulotkę, uważnie ją zlustrowałem. Podobała mi się. Postanowiłem zacząć od hot doga by uspokoić żołądek i przejść do payd, czyli ichnich kanapek. Pani w Paydzie okazała się najjaśniejszym punktem tego przybytku. Miła obsługa złagodziła nieco moje złe nastawienie do łowickich fast foodów. Zamówiłem więc hot doga z surówkami (4,50 zł). Oczywiście podglądałem etapy "produkcji". Ocho, dobra nasza! ucieszyłem się widząc, że bułka i parówka lądują nie w mikrofali, ale w elektrycznym piecyku. Jeszcze tylko sosy (podwójne - raz na parówkę, drugi raz na sałatki), surówki i... Poczułem się, jak Gołota po walce z Tysonem. Cios był tak niespodziewany, że zamroczyło mnie i było po wszystkim. Całość wyglądała ładnie i apetycznie, ale kiedy wziąłem to do rąk mina mi zrzedła. Bułka typu paluch. Ok, rozumiem, nawet fajnie, że nie posiłkują się klasycznymi jak wszędzie. Ale... pierwszy kęs uruchomił moją wyobraźnię. Ujrzałem tę bułkę, jak jeszcze wczoraj przyozdobiona łowicką zapaską nudziła się od kilku dni na wystawie jakiegoś sklepu z pamiątkami. Na litość boską! Czerstwa bułka lekko tylko podgrzana momentalnie robi się twarda i smakuje, tak jak smakować musi - czerstwym pieczywem. No nic, została parówka z surówkami. I to już był nokaut. Parówka... nie, nie wieprzowa czy dobra indycza. Najzwyklejsza, z gatunku najtańszych jasnoróżowa, smakująca jak trociny parówka. Taka, której ugotować się nie da, bo się rozpada. Surówki z sosem w smaku były ok, ale 4,50 to zdecydowanie za dużo za kilka półplasterków ogórka, ścinki pomidora, troszkę kukurydzy z puszki....Bułka wylądowała na trawniku dla gołębi, ale nie wzbudziła zainteresowania. Kanapki już oczywiście nie zamówiłem. Kupiłem litrową pepsi, by ratować żołądek i rozżalony udałem się trochę pozwiedzać. Na Starym Rynku jest kilka tablic, mówiących o ważnych wydarzeniach i mieszkańcach Łowicza (uczył się tu Józef Chełmoński czy Stanisław Noakowski). Jedna z tablic informowała, że zatrzymał się tu na nocleg Napoleon Bonaparte w drodze na Warszawę. Wygrana pod Jeną i Auerstadtem musiała cesarza Francuzów cieszyć, ale gdyby zamiast przeć na Wschód zajął się łowickimi fast foodami, wszystkim nam wyszłoby to na dobre. Niestety, nie próbowałem tam już żadnego innego fast fooda, po prostu nie miałem ani ochoty ani odwagi... Jeżeli macie lepsze doświadczenia, napiszcie. Może ja po prostu miałem pecha? Wyjeżdżając miałem wrażenie, że nawet lalki na wystawie w Cepelii były jakieś przygaszone. Jeżeli jedzą tamtejszy fast food to im się nie dziwię... W samochodzie popadłem w filozoficzne rozmyślania i pomyślałem, że street foodowcy w Polsce powinni mieć swój hymn. Ze słowami "na stos rzuciliśmy żoładki swe, na stos, na stos..." w refrenie.
p.s. Łowicz to ładne i sympatyczne miasteczko, pozdrawiam ciepło Panią z Informacji Turystycznej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...