O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 20 września 2011

Zrobiłem to dwa razy w ciągu dnia, czyli poprawny hamburger i pyszny kebab

Jak mawiali przed bitwą Indianie Dakota, "dziś jest dobry dzień do umierania". Po ostatnich porażkach postanowiłem się zmierzyć z demonami, czyli po raz kolejny spróbować fast foodów, które mnie ostatnio zawiodły lub nie do końca spełniły pokładane w nich nadzieje. Pożegnałem się z rodziną, spisałem testament i ruszyłem w miasto z mocnym postanowieniem iż tym razem zjem w dwóch różnych miejscach. W każdym miałem zamiar spróbować czegoś innego.

Strefa Chili, czyli poprawny hamburger

Na pierwszy ogień postanowiłem zjeść hamburgera. Byłem ciekaw, czy poza moją ulubioną budą pod szpitalem i nieocenionymi WeźBurgerami, są jeszcze w Kielcach miejsca, gdzie robią zjadliwe bułki z kotletem. Mój wybór padł na lokal o nazwie Strefa Chili na Sienkiewicza 25, na wprost Teatru Żeromskiego. SCh specjalizuje się w ponoć w burrito, ale mają też całą klasykę polskiego fast fooda, od frytek i hot dogów po kebab. Ja jednak po ostatniej porażce postanowiłem zjeść dużego hamburgera. Mają takowego, nazywa się hamburger max i kosztuje 7 zł. Zamawiam, płacę i czekam. Po chwili dostaję onego hamburgera i zaczynam jeść, analizując jednocześnie, za co zapłaciłem. Bułka: klasyczna, duża, ale mniejsza niż ostatnio - za to wypakowana po brzegi, poza tym gorąca. Kotlet: duży, ale typowo przemysłowy, płaski, jednak rozmiaru bułki. Dodatki: klasyczne, od ogórka po sałatki i prażoną cebulkę, której na próżno by szukać w tych pożal się Boże XXL-ach, które ostatnio testowałem. Całość smaczna, choć do doskonałości im daleko, ale jako, że nie robią kotletów na miejscu, nie można się było niczego innego spodziewać. W każdym razie, nie miałem poczucia, że przepłaciłem, bo porcja duża i najeść się można (na mały głód akuratna). Myślę, że jeśli przechodzicie w pobliżu Placu Artystów, to  macie dwa miejsca, gdzie bezpiecznie zjecie hamburgera: Strefa Chili i Sułtan.

Istambul Kebab, czyli jest dobrze!

Późnym wieczorem, kiedy hamburger był już zneutralizowany przez Cukrową wódeczkę, poszedłem testować drugi tego dnia fast food, czyli turecki kebab. Przyznam się szczerze, że nigdy jeszcze w Istambule nie byłem, choć wiele razy tamtędy przechodziłem. Jakoś nie mogłem się zdecydować, może bałem się podświadomie, że dostanę tam "kebab po kielecku"? Ale ponieważ z tureckich kebabów w Centrum po niekoniecznie mnie przekonującym w Imbiss Istambul Kebap, po Sarayowym niebie w gębie i zawiedzionych nadziejach w Troyu, tylko Istambul Kebab nie został przeze mnie przetestowany, wybór był oczywisty. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to ceny. Istambul jest najdroższy ze wszystkich do tej pory testowanych kebabiarni. No nic, zamawiam oczywiście dużego z baraniny w grubej bułce, płacę 13 zł i podświadomie czekam na wyrok, czyli pszenną bułę. I tu... ZONK! Ale jakże pozytywny! Nie pszenna buła, ale przaśny turecki chlebek, tak przeze mnie ubóstwiany! Już wiedziałem, że będzie dobrze. I faktycznie, w środku znalazły się paski baraniny, dobrze doprawione, surówki i dodatki, sos mieszany i... na samej górze, jako dodatek, którego kompletnie się nie spodziewałem, krojony w ósemki kiszony ogórek. Hmmm.... nie wiem, kto zasugerował ów dodatek, ale na pewno nie jest to dobry pomysł. Na szczęście w środku już go nie było, bo zepsułby smak. Całość gorąca, sycąca i bardzo smaczna. Byłem zadowolony. Zatanawiam się jednak, czemu ceny w Istambule są wyższe niż gdzie indziej. Jakość i smak nie usprawiedliwiają takiego posunięcia, równie dobry kebab jest 200 m dalej w Sarayu, a cena niższa. Jest też w pobliżu Troy dla tych, którzy wolą baraninę bardziej po kielecku (w pszennej bułce) i tam też jest taniej. I Troy i Saray są czynne 24 h na dobę, więc... Nie wiem ile osób było w tym samym czasie w Sarayu czy Troyu, ale w Istambul byłem jedynym gościem. Wyższe ceny chyba nie do końca były przemyślanym posunięciem, to że jest się na rynku dłużej niż konkurencja, nie znaczy, że klienci będą wierni jednemu lokalowi. Ale w temacie jakości i smaku do zarzucenia Istambulowi nic nie mam. Polecam!
 EDIT: Istambul Kebab mieści się na ulicy Paderewskiego 27,  na wprost Restauracji Monte Carlo.

2 komentarze:

  1. a ja dzisiaj w Sch kebab.. recka wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
  2. a w Istabule jadłam jakieś kilka mesięcy temu... wtedy ceny były niższe

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...