O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 14 października 2011

Osama vs Obama, czyli i tak przegrywa klient

Zachciało mi się zapiekanki. Nawet bardzo mi się zachciało. Więc powędrowałem do Jaffa Grillroom na Rynku. Było już późno i okazało się, że zapiekanek brakło. No nic, myślę sobie, widać los chce, abym przetestował coś nowego. Przypomniało mi się, że rzut beretem, na Bodzentyńskiej jest lokal Osama vs Obama, w którym jeszcze nic nie jadłem. Poszedłem więc tam. Patrzę na menu i decyduję się na dużą pitę z baraniną za 11 zł. I tu zonk. Podaję za Wikipedią: Pita - okrągłe, pszenne, płaskie placki (...)podczas pieczenia pęcznieją, tworząc naturalną kieszonkę na farsz. Więc pamiętajcie: zamawiając w O vs O pitę dostaniecie... (podaję za Wikipedią) w kuchni meksykańskiej - rodzaj płaskiego, okrągłego placka (...) z mąki kukurydzianej albo pszennej(...), czyli tortillę. I nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby taka nazwa widniała w menu. No nic. Patrzę więc, jak ową pitę-tortillę mi przyrządzą. Naleśnik wylądował na krótką chwilę na grillu, zbyt krótką moim zdaniem, tym bardziej, że w lokalu nie było nikogo poza mną i śpieszyć się nie trzeba było. Na podgrzanym naleśniku wylądowały: sałatki (dużo), mięso (mało!) i sosy (dużo). Tutaj mała dygresja - olbrzymi naleśnik, wszędzie w takim wypadku mięso podaje się dwa razy, tutaj raz. Nasunęło mi się skojarzenie z "mega" hamburgerami. Po "napełnieniu" i zawinięciu naleśnika oraz opakowaniu go w folię alu, wrzucono go jeszcze na chwilę na grilla i... gotowe, good bye. Wyszedłem, odwinąłem i zacząłem jeść. W takich chwilach zbiera mi się na filozofowanie. Wiecie, kiedy człowiek uczy się pokory? Kiedy może porównać. Byłem średnio zadowolony z tortilli w Troyu, ale stwierdzam uczciwie, że Troyowa  jest lata świetlne do przodu - więcej, cieplej, smaczniej. Sosy w O vs O są dobre, ale przy tak małej ilości mięsa zdecydowanie zdominowały smak. I co z tego, że naleśnik był duży? Mają tam jeszcze porcje mega, być może wtedy tortilla jest pełna. Ale za 11 zł zdecydowanie wybieram tortille gdzie indziej. I nawet baranina nie pomogła, bo słabo była wyczuwalna. Szkoda, bo miejsce fajne i potencjał duży. Ale póki co, raczej powstrzymam się z próbowaniem innych specjałów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...