O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


poniedziałek, 5 grudnia 2011

Istambul Kebab, czyli jak zepsuć wszystko

Będąc w centrum postanowiliśmy z kolegą wpaść na jakiś fast food. Uzgodniliśmy, że mamy ochotę na tureckie jedzenie, więc decyzja była oczywista - Saray. Niestety, okazało się, że jest awaria prądu. Byliśmy głodni, więc postanowiliśmy nie czekać tylko poszukać czegoś w pobliżu. Przypomniałem sobie, że przecież rzut beretem znajdziemy inny turecki lokal, a mianowicie Istambul. Jadłem tam we wrześniu i byłem zachwycony. Więc... idziemy. Oczywiście zamawiamy duże, ja w chlebku, kolega w tortilli. I pierwszy zonk. Gdzie się podziały te tureckie chlebki?! Zostały zastąpione jakimiś bułkami !!!! Zresztą mniejszymi. No nic, siadamy do jedzenia. I z każdym kęsem miny nam rzedną. Jedzenie zimne, a ilość surówek przekracza powoli ilość mięsa, którego też jest zdecydowanie mniej niż kiedyś. Sos mieszany okazał się kompletnie mdły i pozbawiony smaku. Całość na pewno nie warta tych pieniędzy, które wydaliśmy (ja 13 zł, kolega 14 zł). Potworne rozczarowanie! Raczej skreślam ten lokal z listy miejsc, do których chodzę jeść. A szkoda, bo kiedyś naprawdę dobrze tam karmili...

2 komentarze:

  1. Bywam tam od czasu do czasu i jest jak dla mnie porównywalnie z Sarayem, a miewam nawet wrażenie, że czasami lepiej... Może znowu się pozmieniało... Nie wiem jak było wcześniej, pierwszy raz byłam chyba w styczniu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz - byłem wniebowzięty, drugi raz... Jak mogłaś przeczytać wyżej. Wiesz, wybaczyłbym (no dobra, nie miałbym takiego żalu), gdybym zapłacił 8 zł, ale zapłacić 13 czy 14 zł i dostać mniej niż poprzednio... Nie, na to się nie godzę.
    Dzięki za komentarz i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...