O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 13 grudnia 2011

Kraków, dzień pierwszy: pizza, golonka i zapiekanka

Jako, że udało mi się sobotę i niedzielę spędzić w dawnej stolicy na szkoleniu (swoją drogą polecam gorąco szkolenia prowadzone przez Bartka Raka z Socjomanii), skorzystałem skwapliwie z okazji by zinfiltrować kilka tamtejszych przybytków kulinarnych, zmierzyć się z legendą i napaść brzucho przysmakami. Po kolei i w porządku chronologicznym:

Fabryka Pizzy, czyli cienko i smacznie po włosku. Obiad zjadłem w Fabryce Pizzy. Jak pisałem już kiedyś, jestem zwolennikiem pizzy w stylu chicagowskim, czyli na bardzo grubym cieście. W FP ciasto jest cieniuteńkie, taki prawdziwy chrupiący podpłomyk. O dziwo - bardzo mi smakowało! Wybrałem "pół na pół", połowę pizzy stanowił Ser Osioł, drugą połowę Ostre starcie. Ser Osioł - salami, feta, czarne oliwki, pomidor. Zestawienie ciekawe i smaczne, pizza raczej dla lubiących "na słono". Ostre Starcie - pieczarki, szynka, bekon, salami, papryka, tabasco i starty czosnek, dodatkowo podany osobno. Mięsna, smaczna, lekko pikantna. Wielkość pizzy - 32 cm i to jest pizza duża (mała 28 cm). Niewielkość i cienkość placka rekompensują dobrej jakości składniki i sosy. Całość oceniam bardzo dobrze i polecam.

Pod Wawelem - Kompania Kuflowa, czyli solidnie, smacznie i niedrogo.  Kompania Kuflowa mieści przy Hotelu Royal pod Wawelem. Wystrój i menu nawiązują do ukochanego przeze mnie klimatu mocno przedwojennych lokali, ktoś kto czytał/oglądał "Zaklęte rewiry", ten wie o czym mówię. Na stolik ZAWSZE się tam czeka, pomimo naprawdę dużej ilości miejsc, ale warto odstać swoje, żeby zakosztować podawanych tam dań. My (byliśmy we trzech) wybraliśmy golonkę po węgiersku z ziemniakami farmerskimi (19,90 PLN) x 2 i ser gouda z szynką w garniturze panierowany z frytkami i sosem tatarskim (15,90 PLN). Sera nie próbowałem, ale kolega twierdził, że jest świetny. Porcje dają ogromniaste! Golonka po węgiersku to właściwie gulasz z golonki na ostro, ale z minimalną ilością sosu, do tego opiekane w ostrej papryce ziemniaczki i surówki. Całość po prostu REWELACYJNA!!! Golonka mięciutka, soczysta i ostra, ziemniaczki ostre, z chrupiącą skórką i aksamitnie mięciutkim wnętrzem. Czekając na dania ciepłe zamówiliśmy alkohole. Piwo można zamawiać w małych (0,4 l) lub dużych (1 l) kuflach, wódeczkę na kieliszki lub butelki. Ceny bardzo przyzwoite - 0,5 l Stocka 60 zł. Do wódeczki Firma podaje doskonałą zakąskę, czyli ogórki kiszone i kiszoną kapustę. Na zakończenie gratis od Firmy - kieliszeczek wiśniówki lub cytrynówki. Trzy dania obiadowe (solidne!!!), 3 piwa, 2 x 0,7 l wódki - 288 zł. Zdecydowanie polecam!!! Na pewno będąc w Krakowie tam wrócę by popróbować innych specjałów. Acha! Wielki ukłon dla Pana Piotra, który tego wieczoru nas obsługiwał! Pełny profesjonalizm, chapeau bas!!!


Zapiekanki u Endziora, czyli Kazimierz nocą. Późno już było, kiedy dotarliśmy na krakowski Kazimierz bym mógł zmierzyć się z legendarnymi zapiekankami. Kilka okienek, a do każdej kolejka, jak za PRL-u po mięso. Odstałem chyba ze 20 minut, zanim dotarłem do okienka by zamówić swoją zapiekankę. Wybrałem z bekonem i sosem diablo. Tu mały zonk. Kolega mówił, że sosem wypisują na zapiekance różne rzeczy, więc spodziewałem się go w małej ilości, natomiast moja zapiekanka została W CAŁOŚCI pokryta piekielnie ostrym sosem! Nie dało się tego jeść, po kilku kęsach musiałem zrzucić sos na ziemię, by móc poczuć smak zapiekanki. I tu już było jak najbardziej OK. Bułka typu prostokątnego, idealnie zapieczona, czyli chrupka z wierzchu, soczysta w środku, grzyby, ser i bekon. Porcja solidna i smaczna, ale sosu Diablo jednak nie polecam (na pewno nie w ilościach przemysłowych). Koszt, jeśli dobrze pamiętam, 9 zł. Warto udać się nocą na Kazimierz by w oparach fin de sieclu spałaszować takową zapiekankę.



Jutro ciąg dalszy. A ja przypominam o KONKURSIE!!!



2 komentarze:

  1. Hm a mnie za to te zapiekanki bardzo do gustu nie przypadły. Inna sprawa, że żadna zapiekanka nie smakuje mi już tak, jak kiedyś, ale nawet te słynne z Okrąglaka nie dają rady. Porcje są faktycznie duże, ale zapiekanki są dla mnie jakieś takie mdłe...

    OdpowiedzUsuń
  2. No, mdła to nie była, bo sos mnie wypalił :) Możliwe, że mnie nieco pozbawił pełni smaku, ale ogólnie były OK.

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...