O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 10 stycznia 2012

Ron McDonald bary miał, czyli smak legendy




Vincent Vega: Wiesz, jak tam mówią na ćwierćfunciaka z serem?
Jules Winnfield: Jak to? Nie mówią «ćwierćfunciaka z serem»?
Vincent Vega: Mają system metryczny, nie kapują, co to jest ćwierć funta.
Jules Winnfield: Więc jak na niego mówią?
Vincent Vega: «Royale z serem».
Jules Winnfield: «Royale z serem»? A jak mówią na big maca?
Vincent Vega: «Big mac» to «big mac». Albo: «le Big Mac».
(Pulp Fiction,  o różnicach pomiędzy Europą a USA)


A więc stało się. Nadszedł czas, kiedy postanowiłem wreszcie zmierzyć się z legendą światowego fast fooda, czyli jedzeniem serwowanym w restauracjach McDonald's. Udałem się więc na ulicę Armii Krajowej do McDrive'a by zjeść i opisać najsławniejszego hamburgera na świecie, czyli Big Maca. Skusiłem się jednak na cały zestaw. Odczekałem dwie minuty i odebrałem swój zestaw powiększony (+1,50 zł), w skład którego wchodzą: kanapka Big Mac, frytki i Coca Cola. Jako, że zestaw powiększony to frytek i coli jest więcej niż w standardowym zestawie. Ile zwykle dają frytek, nie wiem, bo to mój pierwszy Mac zestaw w życiu był. Coli natomiast jest 0,5 litra. A teraz do rzeczy:

  • Big Mac - kanapka jest wielowarstwowa, tzn. "idąc" od góry: bułka z sezamem, grillowany kotlet wołowy, sałata + sos + dodatki, znowu bułka, znowu kotlet, sałata, dodatki, sos i plaster żółtego sera, całość zamknięta bułką. Z nazwy i opisu wynika, że jest to ogromna porcja. Nie do końca. Kanapkę dostajemy zamkniętą w ładnym pudełeczku z opisem składników itp., jednak wielkość jej jest na poziomie standardowego hamburgera w większości kieleckich lokali z fast foodem. Jednak w tym wypadku nie wielkość, lecz jakość decydują o jej powodzeniu. Nie ukrywam, że na początku byłem mocno zawiedziony, ale im dalej w las tym lepiej. Z każdym kęsem zaczynałem rozumieć, czemu ta kanapka cieszy się takim powodzeniem. Całość dostałem gorącą, ser na dolnej warstwie idealnie roztopiony, sos kompletnie inny od spotykanych gdzie indziej, dodatki smaczne, ale największą wartość w tym hamburgerze stanowią kotlety. Wielkość równa tym standardowym gotowym kotlecikom w większości fast foodów, ale sam kotlet to soczysta wołowina, grillowana, a nie odgrzana w mikrofali, poza tym kotlety dużo grubsze niż te gotowe. Ponieważ kotlety są dwa, wartość energetyczna tej kanapki jest dużo większa niż takiego popularnego "hamburgera z budy". W zestawie powiększonym kanapka kosztowała 8,10 zł. Samą na pewno bym się nie najadł, raczej czułbym się jak po hamburgerze zjedzonym np. w Strefie Chilli, ale Big Mac jest jednak dużo smaczniejszy. Głodny jednak nie wyszedłem bo miałem jeszcze
  • Frytki. Powiem szczerze, że te frytki mnie zachwyciły. Cieniutkie, świetnie wysmażone, chrupkie  z wierzchu, soczyste w środku, pyszne. Dostałem od razu posolone i to tak, że nie miałem uwag. Nie wiem ile ich było wagowo, ale w połączeniu z Big Mac'iem nasyciły mnie bardzo. W zestawie powiększonym kosztowały 5,50 zł. Całość popiłem
  • Półlitrową Coca Colą za 2,40 zł (cena w zestawie powiększonym). To był najsłabszy punkt programu, bo mnie osobiście dużo bardziej smakuje Pepsi. Ale...
Reasumując: za 16 zł wyszedłem najedzony. Nie wiem, czy moje odczucia byłyby takie same, gdybym nie jadł przez cały dzień, ale McDonald's raczej nie jest miejscem, gdzie chodzi się na obiad. Czy to co zjadłem było warte tych 16 zł? Wg mnie tak, choć za te pieniądze mógłbym np. zjeść dwudaniowy obiad w jadłodajni lub np. dopłacając 3 zł zupę + drugie danie w Xen-ie. Ale jak pisałem, McDonald's  to nie jest klasyczna restauracja obiadowa tylko raczej fast casual restaurant. To miejsce, gdzie wpadasz żeby zjeść coś szybko i pędzisz dalej. Jeśli tak na to spojrzymy, to biorąc pod uwagę jakość jedzenia, jest to jeden z najsmaczniejszych fast foodów. Jeśli więc nie żal Wam wydać 16 zł na fast food właśnie, to będziecie zadowoleni. I co równie ważne, nie ryzykujecie zatrucia pokarmowego frytkami smażonymi po raz n-ty w tym samym tłuszczu czy pięciokrotnie odgrzewanym kotletem. 

2 komentarze:

  1. Panie, świat sie skończył, skoro Pan chwalisz toto. A plastikiem ili smakiem unowersalnym nie zajechalo aby? Michal, na Milosz Boska...
    Greeez.
    Wrona

    OdpowiedzUsuń
  2. Pane Wrona - ja chwalę w porównaniu do sietu ogólnodostępnego. Bo BM jednak smak mam dobry - jadłeś Pan na Rogatce w tej całodobowej budzie?! McDonald's ma swój styl, ma swój smak - i to chwalę. Jak masz jeść fast food - jedz dobry :) Greeez

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...