O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 6 marca 2012

Na zdjęciu wyglądał lepiej, czyli bajgel włoski w Cube Cafe

A mogłem iść do Xena... Albo do NURa... Ale te miejsca mamy już opisane, a wypadałoby połączyć przyjemne z pożytecznym i od czasu do czasu wrzucić recenzję jakiegoś nowego miejsca. No to mnie podkusiło lecieć przez połowę Centrum do Cube Cafe na bajgla. Lokal mieści się na ul. Sienkiewicza 28 (róg z ulicą Dużą), wcześniej była tam Flerynka, a jeszcze wcześniej Składnica Harcerska. Skusił mnie kolorowy plakat reklamujący bajgle na ciepło, 4 rodzaje pieczywa, ceny bajgli od 6,99 zł (Studencki) do 10,99 zł Bajgel Włoski, który wybrałem. Na zdjęciu prezentował się pięknie, przeczytałem skład i zapałałem żądzą zjedzenia go. Wg opisu na zdjęciu w skład bajgla wchodzą: bajgel z ziarnami, szynka dojrzewająca, mozarella biała, pesto, rucola i suszone pomidory. Zamówiłem i zasiadłem. Ponieważ czekałem na kanapke 11 minut (!), miałem czas rozejrzeć się po lokalu. Wystrój bardzo przyjemny, wręcz minimalistyczny, ale zachcający do siedzenia: ściany w kolorze ciemnej wiśni i bieli, kilka obrazków na ścianach, lampy w suficie i zwieszające się nad stolikami, włoska muzyka (nienachalna), 8 stolików 4 osobowych, przy nich fotele, krzesła i pufy oraz jedna sofa. Siedzi się przyjemnie, tym bardziej, że obsługa nie jest absorbująca, pojawia się wtedy, kiedy akurat jest potrzebna.
W końcu otrzymałem swoją kanapkę. I tutaj zaczęły się schody. Bajgel wielkości jest Big Maca, czyli nieduży (4 duże kęsy). Gorący - plus. Podają go na talerzyku, przekrojony na pół dla wygody jedzącego. Ale czemu na jednej tylko serwetce? Dobrze, że miałem swoje chusteczki, bo na stoliku serwetek nie uświadczysz, a z kanapki kapie. Wsad: rucola była, mozarella biała była, solidny plaster i doskonale roztopiona, suszone pomidory były, pesto wyczuwalne w tle, ale szynka... Porażka totalna! Na zdjęciu widać było ładnie pomarszczoną szynkę dojrzewającą (w opisie również takowa figuruje). Tutaj był to jeden plasterek najzwyklejszej szynki wieprzowej :/ W sumie powiem tak: było to dość smaczne (nie powaliło mnie), ale niezbyt sycące. Taka przekąska na mały głód. Powiem szczerze - za tego bajgla byłbym skłonny zapłacić max 7 zł, nie więcej. Za 11 zł to mam kawałek dalej duży pyszny kebab w NURze, albo 2 półmetrowe zapiekanki w Jaffie. Lub za połowę tej ceny dużą i smaczną kanapkę z kurczakiem na przeciwko (House of Kebab). Teraz już wiem, że do kawiarni to się idzie na kawę, a nie na kanapki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...