O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


poniedziałek, 26 marca 2012

VooDoo Steak House & Pizza, czyli Nowy Orlean nad Silnicą.

W tym miejscu było już kilka knajp: Feniks, Prowansja, pub, a ostatnio restauracja kubańska. Choć lokalizacja wręcz idealna (ścisłe Centrum), żadna z tych miejscówek długo się nie utrzymała. Od piątku działa tam nowa knajpa VooDoo Steak House & Pizza. Działa, dodajmy, testowo. Znaczy to, że wejść i zamówić można, ale menu nie jest jeszcze domknięte. Najważniejsze jednak, że lokal już otwarty. Udaliśmy się więc z Ponimirską w sobotni wieczór na rekonesans. Skusiła nas informacja, że mają tam piec opalany drewnem, a jak wiadomo pizza z takiego pieca smak ma zupełnie inny niż z elektrycznego. VooDoo mieści się na Sienkiewicza 25, między Strefą Chili a sklepem CCC. Wchodzi się z ulicy w klatkę schodową by przez bardzo fajnie zaaranżowany przedsionek (materiał na ścianach!) zejść do piwnic. Na dole znajdziemy 3 sale: jedna z barem, gdzie mieści się jeden stolik na 4 osoby i jeden na 2 osoby. Stamtąd przechodzimy do drugiej, największej sali, gdzie znajdziemy: 3 loże na 8 osób, 2 stoliki 4 osobowe i jeden 2 osobowy. Na końcu znajduje się ostatnia sala z 4 stolikami 4 osobowymi. Wystrój inspirowany ewidentnie Nowym Orleanem i klimatami VooDoo (figurki, lampki, ornamenty itp.). Ściany w kolorach białym ZIELONYM i śliwkowym/wiśniowym (?) - rozróżniam tylko 7 kolorów, więc wybaczcie :) W lokalu się nie pali!




Karta dań, jak pisałem wcześniej, nie jest jeszcze skończona. Pomimo tego można wysnuć wniosek, że VooDoo Steak House & Pizza stawia na kuchnię mieszaną z dominującą włoską i cajuńsko - kreolsko - amerykańską.
Z tej pierwszej znajdziemy w menu makarony (12 zł - 19 zł), pizzę ( 15 zł - 27,50 zł) oraz sałaty (12,90 zł - 18,90 zł)  i desery (np. Panna Cotta - 5 zł).
Tę drugą reprezentują głównie zakąski (np. Skrzydełka VooDoo - 8zł, krewetki z patelni 19,90 zł) oraz dania główne (np. najdroższe danie w karcie - stek z polędwicy wołowej w sosie z zielonego pieprzu - 44,90 zł, T-Bone stek, Luizjana Burger - 15,70 zł czy sztandarowy nowoorleański fast food, czyli kanapka Po'Boy z soczystą wołowiną). W karcie znajdziemy też zupę Gumbo (7,50 zł) - niestety nie dopytałem w jakiej wariacji jest w VooDoo podawana. Oprócz gumbo można też zjeść rosół lub cebulową (6,50 zł). Ale i popularną w Kielcach shoarmę (14,90 zł) też można zamówić. My skusiliśmy się na pizzę. Jest ich w karcie kilka (chyba 7 lub 8). Miałem straszna ochotę na pizzę Serrano (22,50 zł), ale niestety szynka nie dotarła jeszcze z Hiszpanii. Tak, tak - z Hiszpanii! Zamówione są te szynki w Barcelonie i właśnie do Kielc jadą. Kiedy dotrą będzie można je podziwiać koło baru i zamówić również na przekąskę. Wobec tego zdecydowaliśmy się na pizzę mieszaną: połowę 4 Sery (21,50 zł cała), a połowę Pepperoni (17,50 zł cała). Poinformowano nas przy okazji, że jeśli kiedyś zdecydujemy się na całą pizzę cztery sery to: jest ona krojona na 8 kawałków i każdy ser znajduje się na dwóch kawałkach. Dzięki temu, że sery nie są mieszane pizza ta zyskuje tak naprawdę 4 smaki. Po około 10 minutach dostaliśmy nasz placek na stolik.
Wszystkie pizze maja jeden rozmiar - 35 cm i pieczone są na cieniutkim cieście. Jeśli ktoś jadł pizzę w Fabryce Pizzy to wie o czym mówię. Jak wiecie, mnie najbardziej smakuje pizza na grubym cieście, więc bardzo byłem ciekaw czy ta z VooDoo zdoła mnie choćby zainteresować. I powiem Wam, że ... jest to najlepsza pizza jaką w Kielcach jadłem od 3 lat! Pizza, jako się rzekło, pieczona jest w piecu opalanym drewnem, co sprawia, że smak jej jest wyjątkowy. Ciasto cieniutkie i wypieczone, brzegi chrupkie. Cztery Sery zachwyciły nas cudowną mieszanką aromatów i smaków - od łagodnego (chyba mozarella) po bardzo ostry (obstawiam Lazur Błękitny lub podobny). Kremowy, delikatnie roztopiony camembert to coś nie do opisania! Czwartego sera nie rozpoznałem, ale dopytam przy okazji. Sos na cieście w żaden sposób nie dominował, jedynie podkreślał smak. Rewelacja! Jeśli nie boicie się bomby kalorycznej to polecam gorąco. Druga połówka to Pepperoni. Ta pizza jest z lekko ostrym sosem, który idealnie podbijał smak kiełbasy pepperoni. Nie potrzeba wielu składników by osiągnąć kulinarną rozkosz! Przepyszne! Całość pochłonęliśmy w milczeniu, przepijając Carslbergiem (8 zł) i Kasztelanem (6 zł). Bardzo, bardzo polecam, moim zdaniem takiej pizzy w Kielcach brakowało. Podobno ma się w karcie znaleźć pizza z kindziukiem - bardzo jestem jej ciekaw bo kindziuka uwielbiam i już się cieszę na jej poznanie. Również wegetarianie znajdą pizzę dla siebie - widziałem zamówioną przez kogoś pizzę Popeye ze szpinakiem i serem gran padano oraz pomidorkami koktajlowymi. Jedna uwaga - jak pisałem, pizze mają średnicę 35 cm, więc jeśli ktoś nastawia się na ilość może być nieco zawiedziony. Jeśli jednak nad ilość przedkłada jakość to narzekał nie będzie. I jeszcze jedno - nie proście o "sosy do pizzy", poproście o oliwy! Dostaniecie dwie: czosnkową i ostrą paprykową. Wycieranie takiej oliwy brzegiem z ciasta i zjedzenie go później to dodatkowa przyjemność.
Popijając piwo porozglądałem się po lokalu i (wiem, że to nieładnie) pozaglądałem trochę ludziom w talerze. Duże wrażenie zrobił na mnie Luizjana Burger. Jest to zestaw podobny, jak w Roy Benie, czyli hamburger w bułce plus frytki. Jednak tutaj kotlet był wyraźnie większy, choć frytek mniej. Doinformowałem się i okazuje się, że: wołowina oczywiście mielona na miejscu, kotlety wsadzane w bułki pieczone na zamówienie w piekarni Piekiełko, do tego czerwona cebula, ser, ogórek, pomidor. Nie wiem co jeszcze, bo głupio by było podejść komuś do stolika i ściągnąć wierzch bułki w celach badawczych :) Nic to, wkrótce zamierzam się mu przyjrzeć nader dokładnie, więc zdam szczegółową relację. Podsumowując: VooDoo Steak House & Pizza zapowiada się bardzo, bardzo interesująco i zamierzam tam kilku rzeczy jeszcze popróbować. Ceny nie są wygórowane, a pizza na pewno najlepsza. Jeśli macie ochotę posiedzieć w fajnym miejscu i zjeść coś dobrego to ten lokal spełni Wasze oczekiwania.
Acha - maja też ryby (doradę i łososia).

10 komentarzy:

  1. I proszę, z takim podejściem do sprawy wróżę właścicielom świetlaną przyszłość. Znają się na rzeczy i muszą być prawdziwymi znawcami (no to co tutaj Żorżyku opisałeś nie świadczy raczej o ignorancji, a wręcz przeciwnie). :) knajpa zapowiada się naprawdę fajnie! Widzę, że to doskonałe miejsce na wypady w gronie znajomych i miło spędzone chwile we dwoje. Będę wiedział, gdzie się wybierać :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam, naprawdę fajny klimat. Idę tam dziś na Po'Boya labo Luizjana Burgera i zdam relację.

    OdpowiedzUsuń
  3. Weryfikowal ktos te zabiegi z wolowina - mam na mysli, ze jest mielona na miejscu. Bo jak tak to sie skusze. I jeszcze mam pytanie - jak sie objawia (zdaniem autora) ten zestaw: "cajuńsko - kreolsko - amerykańską" ?

    OdpowiedzUsuń
  4. 1, Ja "weryfikowałem" :) Dzisiaj tam poszedłem na burgera własnie i zadałem to samo pytanie, poproszono mnie do kuchni (tzn stałem w przedsionku, do samej kuchni mnie nie wpuścili ale widziałem) i kucharz na moich oczach zmielił mięso i robił kotleta. Polecam ,reckę wrzucę we środę. Potwór nie hamburger! Moim zdaniem najlepszy w Kielcach.
    2. Są potrawy:
    a. cajuńskie (np. gumbo)
    b. "kuchnia kreolska wykazuje wiele cech wspólnych, np. stosowanie ryżu jako podstawowego pożywienia, wykorzystanie ryb i owoców morza, zamiłowanie do aromatycznych przypraw itd." - zgadza się, są takie dania, do każdego zestawu głównego można wybrać ryż zamiast frytek/ziemniaków
    amerykańskie - dania z grilla, kanapki po'boy i hamburger.
    Mam nadzieję, że odpowiedziałem na Twoje wątpliwości?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Slowo pisane ma to do siebie, ze nie zawsze oddaje nastroje wiec zaznaczam, w pytaniu o kuchnie nie bylo zlosliwosci. Myslalem, ze faktycznie cos wyjatkowego robia co dupe urywa. Jak miela sami wolowine to juz maja plus i skosztuje, skusze sie tez na gumbo co by potestowac. I jeszcze pytanie - kojarzysz moze czy w kwestii stekow sa otwarci i zrobia mi stek jak sobie zazycze - czy tylko z karty poledwica z sosem pieprzowym. O ile poledwica swietnie o tyle nie gustuje w tego typu zestawach(sos pieprzowy) jesli idzie o steki.
    Moje watpliwosci rozwiales.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Inna sprawa, że gumbo nie jadłem więc nie wiem czy to naprawdę gumbo czy a la gumbo ;) Poza tym menu jest podobno tymczasowe, więc zobaczymy co się zmieni, "stałe" mają wprowadzić do końca tygodnia i zobaczymy co tam się znajdzie

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do polędwicy to ona tam jest chyba na trzy sposoby, ale nie wiem, czy da radę tak, jak chcesz? To już musisz sam sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakies 150 m mam do nich to sprawdze systematycznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. zupa gumbo na początku powstania lokalu była smaczna, jednak ostatnio bardzo się zraziłam, była okropnie tłusta i w sumie sama woda z ryżem. Już 2gi raz więc albo właściciel zaczynają oszczędzać albo kucharz się zmienił. Jednak najbardziej rażąca jest obsługa ;/ bardzo nieprofesjonalna, nigdzie wcześniej nie zdarzyło mi się dostać najpierw danie a później sztuśce.
    Nie polecam

    OdpowiedzUsuń
  10. O ile wiem to kucharz zmienił się już chyba trzeci raz. Gumbo dawno już tam nie jadłem, trzeba będzie przy okazji zajrzeć.
    Dzięki za komentarz i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...