O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 24 kwietnia 2012

Kaszanka, śledź i wódka, czyli Meta Seta

Sobotnią noc spędziłem dość aktywnie towarzysko. Na tyle aktywnie, że około 2 nad ranem postanowiłem namówić przyjaciół na przygodę z fast foodem w losowo wybranym miejscu. No dobra, o tej porze w jakimkolwiek jeszcze otwartym. Moim celem stała się nowa buda z fast foodami na Bodzentyńskiej, ale wtedy przyjaciel zwrócił mą uwagę na lokal o wszystko mówiącej nazwie "Meta Seta", położony kilka metrów dalej. Nigdy tam jeszcze nie byłem, a lokal zachęcał oferując wszystko, co o drugiej nad ranem może być człowiekowi do szczęścia potrzebne. Poszliśmy więc. Meta Seta mieści się na ulicy Bodzentyńskiej 3a, między Rynkiem a lokalem Majesty, obok Żabki. W środku znajdziemy oczywiście ladę barową, na której i za którą stoją grille i patelnie oraz lada chłodnicza. Spożywać można na siedząco (2 stoliki 4 osobowe) lub stojąco - jakieś 6 osób da radę przy czymś w rodzaju wysokiego stolika. Moim zdaniem miejsca siedzące to nieporozumienie. W takich lokalach nie przesiaduje się długo, raczej wpada przed albo po imprezie, by wypić ostatnią wódeczkę, zakąsić i iść dalej w miasto lub wracać do domu. Poza tym stoły zajmują większą część miejsca, którą można by wykorzystać do stania. I jeszcze jedno - lokale typu Meta Seta służą nie tylko konsumpcji, ale co równie ważne, integracji. Łatwiej nawiązać rozmowę stojąc przy kimś bark w bark i trącając się wódeczką niż gadać zza stołu. Dlatego uważam, że właściciele powinni zrezygnować ze stołów z krzesłami i "postawić" raczej na stojących klientów. Ale to tylko moje uwagi. Przejdźmy do meritum, czyli zakąsek.
Meta Seta oferuje zarówno alkohol, jak i zakąski. Piwo, wódka i napoje kosztują 4 zł, zakąski (kaszanka, śledzie, kiełbasy - biała i czerwona, karkówka) 8 zł. Wyjątkiem jest chleb ze smalcem, który można nabyć za 4 zł. My zdecydowaliśmy się na kaszankę i śledzie. Do tego po "pięćdziesiątce". Kaszanka smażona jest na patelni elektrycznej. Za 8 zł dostałem naprawdę potężną porcję.  Dobrze wysmażonej, ale nie suchej! To ważne. Myślę, że spora w tym zasługa podgardlanych skwarków (dużych i soczystych!), jak i tego, że kaszanka była świeża. Do każdej porcji kaszanki dodawana jest musztarda - nie wiem po co? Ja kaszankę wolę bez dodatków - cebula i skwarki wystarczą. Na szczęście musztarda jest z boku, więc można ominąć. Do każdej porcji ogórek kiszony, w sezonie maja być małosolne własnej produkcji. Śledzie - z octu, ale delikatne. Ocet czuć, lecz jest go niewiele, więc nie dominuje smaku ryby. Cebulka do śledzia taka jak lubię - nie za twarda, nie za miękka, w sam raz. Wódka zimna.
Reasumując: Meta Seta to miejsce doskonałe na biforek lub afterek, mające duży potencjał. To co zjedliśmy było smaczne i warte swojej ceny. Obsługa bardzo przyjemna. Ciekawa alternatywa dla klasycznych fast foodów. Myślę, że nie raz jeszcze trafię tam w swoich wędrówkach i zaprzyjaźnię się z innymi zakąskami. PAMIĘTAJCIE O KONKURSIE !!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...