O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 8 maja 2012

Wiśnia Fortuna oraz Baernard Rumowy

Dziś konfrontacja dwóch piw. Wiśniowej Fortuny oraz Baernarda Rumowego. Dlaczego akurat te dwa trunki? No cóż, lubię czasem wypić sobie taki "soczek". Z całą pewnością nie ja jeden. Pewnego razu, widząc się z Kasią i Ewą, postanowiliśmy napić się piwka. Tak się akurat złożyło, że na naszym wieczorze ugościł Baernard Rumowy. Jako, że często pijam Wiśniową Fortunę, nie ukrywam, że jestem fanem tegoż piwa. Postanowiłem więc zestawić dwa zupełnie przeciwległe bieguny. Piwo jasne oraz piwo ciemne. Piwo smaczne i przyjemne oraz piwo... No właśnie - Nijakie. Przede wszystkim pijąc piwo wiśniowe, towarzyszy nam wiele odczuć. Nie da się ukryć, że wciąż wiemy iż mamy do czynienia z piwem. W przypadku Baernarda rumowego rum jest zbyt intensywny. Mało tego, jest to jeden z kilku mankamentów, z którymi przychodzi się zmierzyć. Zacznijmy jednak od początku. Wszystko zaczęło się od tego, gdy otworzyliśmy z dziewczynami piwo. "Rum i rodzynki" raczej nie przypadł Kasi do gustu. Postanowiliśmy więc obalić to piwo we troje. Dziewczyny musiały mieć naprawdę niezły ubaw, kiedy zobaczyły moją minę, gdy przelałem trochę piwa do szklanki. Po części chciałem zrobić eksperyment - wlać trochę Coca - Coli oraz Baernarda, nakręcić całe zdarzenie i sprawdzić, na czym pianka utrzyma się dłużej. Trunek ten bowiem zachował się jak zwykły gazowany napój. W zasadzie po bąbelkach nie pozostało nawet śladu, a ulatujący dwutlenek węgla tylko zasyczał. Drugim zaś bodźcem do opisania tego piwa był zapach oraz smak - zdecydowanie ciężko wypić całe takie piwo. Postanowiłem więc kupić jeszcze jedną sztukę, lecz kolejnym problemem okazała się bardzo trudna dostępność tego produktu. Zastanawiającym jest fakt, czy dlatego, iż jest to piwo kiepskie i nikt go nie sprowadza, czy też może jest to piwo na tyle wyborne, że sprzedaje się jak świeże bułeczki. Nie ukrywam zażenowania tą całą sytuacją. Zestawiłem to piwo (choć nie ukrywam, że i tak dostało sporo fory) z piwem Fortuna Wiśniowe. Dlaczego Fortuna Wiśniowe? Pamiętam do dziś ten smak, kiedy to Wiśniowa Fortuna zajechała po raz pierwszy do Kielc - Piwo wręcz cudowne, pieszczota dla podniebienia. Mogę jasno rzec, że było to najlepsze piwo wiśniowe, z jakim kiedykolwiek się spotkałem. W chwili obecnej jest to trunek bardziej piwny, a z "soczkiem" nie ma już tak wiele wspólnego. Do rzeczy jednak.


Po lewej stronie Wiśnia browaru Fortuna, po prawej zaś Baernard Rumowy. Ktoś mógłby powiedzieć, że była to nieuczciwa rywalizacja, że Fortuna była w szklanicy 0.33l, że warunki warunkom nierówne. Jestem pewny, że gdyby zrobić małą roszadę, zamienić naczynia, Wiśnia mimo wszystko wypadłaby znacznie lepiej. Konkludując - Jeżeli ktoś nie wierzy mi na słowo, polecam przekonać się na własnej skórze. Mimo wszystko jednak gra niewarta świeczki. Pod względem piany Fortuna wypadła dużo lepiej. W przypadku Baernarda piwo początkowo zapieniło się bardzo intensywnie. Pianka ta jednak tak gwałtownie uciekała, że myślałem, że historia się powtórzy. Nie ukrywałem mego zdziwienia, kiedy na wierzchu piwa powstał kożuszek. Już miałem chwalić to piwo pod tym względem, gdyż Fortuna jednak miała godnego rywala (przynajmniej przez moment). Tak się ma efekt po trzech minutach przelania piw do szkła (zdjęcie wyżej). Szału nie ma. Co do zapachu, no cóż. Wiśniowa Fortuna nie jest tak nachalna, jak Rum kolegi z prawej. Mój kolega Łukasz stwierdził, że piwo to nawet ładnie pachnie, gorzej już ze smakiem. Po prawdzie tym rumem strasznie zalatuje, ale nie to jest w tym piwie najgorsze. Akurat zapach rumu jest do zniesienia. Próbowałem się doszukać gdzieś tych rodzynek, aczkolwiek nawet gdybym przegryzał nimi to piwo, nie wiem czy byłyby w stanie przebić się przez ten mur aromatu, który jest tak natrętny, że aż nie do zniesienia. Przede wszystkim każdy na moim miejscu, kupując piwo, chce napić się piwa. Piwowarzy nigdy nie powinni o tym zapominać. Sprawa kolejna, nie każdemu podpasuje tak słodki smak piwa. Mój kolega stwierdził: "Kormoran Świąteczny jest trochę słodszy, ale na pewno lepszy". Wróćmy jednak do naszej Wiśni. Pianka zdecydowanie lepsza. Zapach? Czuć trochę pestki, w smaku natomiast piwo to jest nieco ziemiste, pestkowo - kwaskowe, gdzieniegdzie boryka się ta wiśniowa słodycz. Mimo to akcent tychże aromatów nie zagłusza prawdziwego profilu piwa, który jednak powinien być rdzeniem. W przypadku Wiśni Browaru Fortuna (czego niestety nie widać dobrze na zdjęciu), pianka jest zabarwiona lekko na różowo. Reasumując, Wiśnia prowadzi pod względem zapachu, piany oraz smaku (No tak, porównujemy piwo owocowe z piwem o smaku innego alkoholu, kolejna niesprawiedliwość). Wybrałem te piwa także ze względu na cenę. Baernard Rumowy kosztował grubo ponad piątkę, natomiast Fortuna Wiśniowa jest w granicach czterech i pół złotego. Zdarzają się promocje, kiedy to jest możliwość zakupienia tego oto piwa nawet poniżej trzech złotych (To nie żart!). Jak więc się ma cena do piwa? Ano nijak. W skrócie: Czy warto dawać się nabić w butelkę? A może dobrymi chęciami papierem owijane? Nie wspomnę już o kiczowatości etykiet. Papier, który owija całość, do tego Miś z czapką piracką (Retusz tego zdjęcia jest naprawdę widoczny i bardzo gryzie oczy). Żartobliwie ujmując całą sprawę, poczuliśmy się z dziewczynami jak na Karaibach.


Na drugim ujęciu dostrzec można nawet kolorystykę piwa. Czerwień wiśni kontra opalizująca czerń rumu. Akurat co do koloru, nie przyczepię się - Zarówno jedno piwo, jak i drugie godnie się prezentuje. Jeżeli jednak miałbym być szczery - uważam, że alkohole powinny zostać alkoholami, nie powinny zaś stanowić aromatu dla innych trunków. W przeciwnym wypadku wkrótce doczekamy się piwa o smaku ziemniaka (skoro doczekaliśmy Chipsów o smaku piwa). Podsumowując - Piwo to nie jest złe, natomiast mnie osobiście nie przypadło do gustu. Sądzę, że nie jest warte tej ceny. Co intryguje jednak najbardziej: Piwo to przecież zostało uwarzone na bazie unikatowej receptury. Czy nie jest to czasem marketingowy bełkot?

Porównajmy!
Barwa: Zdecydowanie bez zarzutu w obydwóch piwach. Jest co podziwiać okiem. Nie ma się do czego czepiać. Naprawdę w porządku sprawa.
Zapach: Tutaj Wiśnia zdecydowanie dominuje swego rywala. Rumowy zapach jest zbyt intensywny, tłumi jakiekolwiek inne doznania, przez co Baernard sprawia wrażenie płytkiego, bezpłciowego. Żaden szał, czyste połączenie piwa z rumem, choć bardziej rumu z piwem.
Smak: Wiśnia górą po raz drugi. Jeżeli mam być szczery, wolę owoce. Poza tym, smak i zapach są zbyt intensywne, aromat dominuje wszystko, przez co nie doszukamy się tu jakichkolwiek doznań. Myślę, że jest to doskonała alternatywa dla tych, którzy nie lubią smaku piwa, ale chcą żyć w świadomości, że takowe spożywają.
Piana: Wiele pozostawia sobie do życzenia Kandydat z prawej, co zaprezentowały zdjęcia. Wiśnia browaru Fortuna także nie jest oszałamiająca, natomiast sama pianka prezentuje sobą wiele więcej.
Opakowanie: No cóż. Przede wszystkim nie sięgnąłbym po piwo owinięte w papier, a już na pewno nie po piwo z niedźwiedziem. Bardziej kojarzy mi się to z piwem miodowym (z racji, że Misie lubią miód, a poza tym Koreb swoje miodowe piwo reklamuje właśnie niedźwiadkiem). Uważam, że etykieta piwa Fortuna Wiśniowe jest dużo bardziej elegancka, estetyczniejsza, a co lepsze - Browar ma swój kapsel dedykowany. Jestem zdania, że osoby odpowiedzialne za piwo Baernard powinny ostro wziąć się za to piwo, gdyż po włożeniu w to odrobiny pracy można będzie osiągnąć oszałamiające rezultaty. Nie jestem jednak pewien, czy polityka: "Nieważne jak mówią, ważne, aby gadali", nie jest czasem zwykłym strzałem w stopę.
Podsumowanie: Gdybym miał wybrać Wiśnię, czy też Rum, wybrałbym Wiśnię. Jest atrakcyjniejsza zarówno cenowo, jak i wizualnie, a należy mieć na uwadze fakt, że to nasze oczy najsampierw dokonują zakupu, dopiero potem kubki smakowe weryfikują słuszność podjętych przez nas decyzji. Niewątpliwe, że piwo rumowe ma swoich faworytów, mnie osobiście nie smakowało. Pytanie tylko, kto to rozlewał, bo informacji takowej nie znalazłem. Czyżby nikt nie chciał się pod tym piwem podpisać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...