O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 25 maja 2012

Nie wszystko srebro co się świeci, czyli Silver Bar

Myślałem o tym miejscu i myślałem. Nawet żona w końcu zaczęła mnie namawiać: idź, ulżyj sobie, widzę, że aż cię aż skręca. Ciągle jednak kończyło się na tym, że przejeżdżając obok, patrzyłem i obiecywałem sobie, że kiedyś na pewno... Aż w końcu na facebooku padła od jednego z fanów Street Food Polska propozycja bym przybytek ten w końcu odwiedził. No jak tak, to tak. Wsiedliśmy z żoną w samochód i pojechaliśmy. Mowa o wolnostojącym pawilonie na ulicy Szczecińskiej 42 o nazwie Silver Bar. Pawilon stoi na parkingu przed wejściem na basen.


W ofercie baru znajdziemy zarówno klasyczne fast foody, jak hamburgery (8 zł) czy hot dogi, poprzez  kebaby (11,50 duży w bułce) i kurczaka z rożna (19 zł cały) po dania obiadowe - żurek z białą kiełbasą (8 zł) czy kebab na frytkach (14 zł). W środku znajdziemy 2 stoliki na 4 osoby plus stolik na zewnątrz. Lokalik bardzo czysty! Powitała nas bardzo miła pani, jeśli chodzi o obsługę to mogę tylko komplementować. I tutaj właściwie kończy się dobre. Bo jeśli chodzi o jedzenie...
Zamówiliśmy cheeseburgera (9 zł!!!) i duży kebab w tortilli (12 zł). Po kolei:

Cheeseburger

Jest naprawdę duży. I ma sporo dodatków. Bułka - zwykła w takich miejscach, klasyczna "sezamówka", duża, podgrilowana (góra nawet za bardzo). Kotlet - na wierzchu zapieczony ser, jak widać na zdjęciu duży, lecz cieniutki, kupowany gotowy. Nie mam pretensji, wszak to nie restauracja. Dodatki - mnóstwo i świeże. Sos - musztardowy, poprawny, gotowy. W sumie całość może nasycić i smakuje... nieźle, naprawdę nieźle, jeśli zapomni się na chwilę, że są miejsca, gdzie kotlety i bułki robią na miejscu. Powiem tak: za 6 zł nie narzekałbym, ale 9 zł to zdecydowana przesada. Mimo wszystko, jeśli ktoś lubi smak typowego fast fooda to będzie zadowolony. 


Kebab w tortilli

Po wczorajszym durumie w Imbiss, postanowiłem zamówić kebab również w tortilli, po pierwsze dlatego, że w takim miejscu nie ma co marzyć o tureckim chlebie, po drugie trafiła się okazja by porównać. Kebab oferowany jest wyłącznie drobiowy, za to pani zachwalała, że robią go sami z podudzi. No OK, myślę sobie, w sumie przełamałem swoja niechęć do drobiowych kebabów dzięki zjedzeniu takowego w NUR Kebab. No to odczekałem swoje cierpliwie. Po około 5 minutach dostałem swoją tortillę. I ... rozczarowałem się potwornie. Naleśnik bowiem okazał się ... zimny. Tyle dobrego, że nie prosto z lodówki. Ja wiem, że pogoda już letnia, ale mimo wszystko kebab zdecydowanie wolę na gorąco. Mimo wszystko postanowiłem go zjeść, bo głodny byłem. Fakt, był duży. Ale przez zimny naleśnik stracił na starcie połowę smaku. Jeśli dodać do tego bardzo dużą ilość surówek, nie udało mi się właściwie w ogóle wyczuć mięsa. Dopiero pod sam koniec kilka kawałków zachowało resztki ciepła, ale przy tej ilości surówek smak mięsa i tak gdzieś się zagubił. Sosy gotowe, mieszane, z przewagą ostrego. W gorącym dałyby radę, w zimnym przeszkadzały. Być może to mięso świetnie by się sprawdziło z frytkami. Być może, ale ja już nie sprawdzę. 



Reasumując: kebaba nie polecam (chyba, że ktoś lubi chłodny, mocno warzywny), na cheeseburgera skusiłbym się być może jeszcze raz, ale za cenę 6 zł. W sumie, jak pisałem wcześniej, jedynie obsługa i czystość lokalu zachęca by wejść, bo jedzenie zdecydowanie nie daje rady, a na pewno nie za te pieniądze. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...