O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


środa, 30 maja 2012

Nowości z Gniewosza - Gniewosz Wiśniowy, Limonkowy, Grejpfrutowy

gniewosz smakowy limonkowyNie tak dawno temu mogliśmy być świadkami nowinek ze strony "Gniewosza". Browar Gontyniec już jakiś czas temu planował wejść na giełdę aby zwiększyć fundusz na rozwój produkcji oraz sieci sprzedaży. W związku z tym moce przerobowe miały wzrosnąć nawet o 60 tysięcy hektolitrów piwa rocznie (jak na mały browar jest to naprawdę ogromna liczba). Oczywiście piw pod marką Gniewosz przybywa. Właściciele prawdopodobnie chcą nadgonić pozostałe browary i zrobić im nielada konkurencję. Ostatnimi czasy bowiem pojawiło się piwo korzenne, miodowe, aczkolwiek najświeższym wyrobem jest piwo Gniewosz Wiśniowy, Gniewosz Limonkowy oraz Gniewosz Grejpfrutowy. Spółka miała uruchomić także swój własny zakład produkcyjny, i faktycznie coś w tym może tkwić. Patrzymy bowiem na etykietkę, a na niej jak byk umieszczono adres (tuż koło loga, stąd ciężko ten fakt przeoczyć). Przejdźmy jednak do samego piwa. Otóż nie ukrywam, że od początku mnie zainteresowały, gdyż lubię czasem wypić piwo smakowe, a zwłaszcza o smaku grejpfrutowym, wiśniowym, bądź też jabłkowym (Kiedyś także piłem piwo Bananowe, było całkiem sympatyczne). No i właśnie. Mam sporą skalę porównawczą co do piwa Wiśniowego, toteż postanowiłem je przetestować, grejpfrut także był na widelcu. Gdybym miał porównać te dwa piwka, pragnę zauważyć, że grejpfrut był dużo lepszy. Mało cytrusów, mało aromatów, za to sympatyczna doza goryczki. W przypadku Gniewosza Wiśniowego, piwo to jest trochę słodkie. Podczas degustacji, pierwszy łyk przywodzi na myśl Witnicę - Dosłownie zbliżony smak, niewykluczone, że zastosowano te same aromaty. Piłem wiele piw wiśniowych, natomiast to jakoś na kolana mnie nie powaliło. Przede wszystkim nie ma tutaj jakiegoś określonego kierunku (ani to piwo zwykłe, ani to piwo smakowe). Tak jak gdyby ktoś po prostu zrobił brand, by ten konkurował z pozostałymi. Nie czuję głębszej satysfakcji, choć nie ukrywam, że piwo jest bardzo łagodne i orzeźwiające. Co innego grejpfrut, który był "nawet nawet", choć grejpfruta tam naprawdę niewiele. Co przykuwa uwagę, to dość nietypowy kształt butelek (te bowiem są nieco inne niż zwykle, już nie tzw. "granaty). Skąd ta nagła zmiana ze strony browaru? Nie mam bladego pojęcia. Do tego dochodzi fakt, że kapsel nie jest dedykowany (co jest zwyczajnie dziwne, ponieważ wszystkie piwa z Gontyńca miały dedykowany kapselek, czasem to czerwony, czasem zaś zielony). Czego mogę się jeszcze przyczepić, no cóż - Pijąc to piwo, nie opuszcza mnie wrażenie, jakbym po prostu pił piwo z dodatkiem jakiegoś najzwyklejszego syropu. Mało tego, dziwnie znajome są także parametry piwa. Znów to skojarzenie z witnicą, być może się czepiam, ale... 4.2% Alkoholu, jak w przypadku serii "Lubuskie {smak}". Nie urzeka, nie powala, nie zniewala - jest O.K., ale nie wybitnie. Niewykluczone, że kiedyś do tego piwa wrócę, by przekonać się, czy coś zmieniono, ale na dłuższą metę nie będę fanem tegoż oto trunku. Zbyt dużo "aromatu", a faktycznie za mało smaku. Brak konkretnego nurtu oraz ukierunkowania. Być może wszystko to brzmi jak szukanie dziury w całym, ale wierzcie mi - tylko brzmi. Jeżeli chodzi o piwa smakowe, Gniewosz w chwili obecnej stoli daleko, daleko za ścisłą czołówką, a do trzeciego miejsca brakuje mu przynajmniej jakieś cztery.Być może piwo to znajdzie swoich sympatyków, nie mnie to jednak oceniać! Czas zweryfikuje. Gorąco polecam na upały, piwo to jest orzeźwiające, acz nie wstrząsające - pozostanę jednak przy Wiśni Fortuny. Limonki nie piłem, więc nie będę komentował. Etykietki są bardzo przyjemne, czytelne, choć na pierwszy rzut oka nie przypominają piwa. Myślę, że swoją nowatorskością będą przyciągać wzrok konsumentów, którzy na pozór będą mylić to piwo z napojem, co ma pewien punkt odniesienia w napojach (wspólnym mianownikiem są aromaty, choć świadom smaku obydwóch sięgnąłbym po Tymbarka). Kolorystycznie też niczego sobie, choć tak naprawdę niewiele różni się od piwa z domieszką syropu, bądź jak kto woli "soku". Bez zbędnych rewolucji, w końcu to "tylko" piwo. Spróbujcie sami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...