O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 29 maja 2012

Tortilla z tuńczykiem bez tuńczyka i nowa definicja kotleta, czyli Gruby Benek cienko karmi

Udaliśmy się wczoraj do Leclerca celem nabycia kiełbas chorizo. Przy okazji postanowiliśmy wdepnąć do pizzerii należącej do sieci Gruby Benek. Mieści się ona w pawilonach na przeciwko Leclerca, na ul. Massalskiego 8H.


Stoliki na zewnątrz, w środku dwie sale ze stolikami w sumie na 30 osób, bilard i dwa automaty z grami zręcznościowymi. Spory wybór piwa (w tym regionalne) - w sumie świetne miejsce na spotkanie. Pod warunkiem, że nie zamawia się jedzenia. Zapewne w pizzeri powinno się zamawiać pizzę. My jednak chcieliśmy spróbować na początek innych przekąsek. Ale po kolei: córce zamówiliśmy

grzanki 

z dodatkami (2 szt.), czyli serem i salami. Za 4,90 zł (!!!) dostajemy 2 kromeczki z bułki nakryte plasterkiem dwoma plasterkami salami i kawałkiem sera. Za 5 zł?! No ale przynajmniej, jak się potem okazało, jako jedyne podano je gorące.


Bo potem było już tylko gorzej. Ja skusiłem się na kanapkę z menu "Duża kanapka Benka 20 cm". Jest ich w sumie 6 do wyboru i kosztują wszystkie 9,90 zł. Mój wybór padł na

Benburgera, 

reklamowanego w ulotce jako kanapkę z: sosem pomidorowym, kotletem mięsnym, serem, sałatą, pomidorem, cebulą i dressingiem. Dressingów jest kilka do wyboru, niestety doczytałem o tym później, a ponieważ nikt nas o nie nie spytał dostaliśmy je wg uznania kuchni. A teraz o samej kanapce: moją czujność powinno wzbudzić określenie "kotlet mięsny". No bo pod taką nazwą kryć się może przecież cokolwiek. Mimo wszystko, przygotowany byłem na bułkę z solidnym mięsnym wsadem. Przygotowany byłem na kotlet firmowy, bo wszak to sieć i kanapka nazwą nawiązuje do marki. Ale to, co dostałem... Nie, na to zdecydowanie nie byłem przygotowany:


To co na zdjęciu wygląda, jak kawałki grzybów (te ciemne punkty), okazało się być właśnie kotletem. Ale Gruby Benek idzie dalej, wyznacza ewidentnie nowe trendy w kulinariach: nie dość, że oferuje "kotlet mięsny" to jeszcze prawie w proszku. Kawałki mięsa przywodziły na myśl mielonego, ale takiego nie dokońca mielonego, tak jakby w pewnym momencie kucharz stwierdził, że mielić już nie będzie i dokroił trochę mięsa. W sumie w kanapce wylądował nie kotlet, tylko jakieś mięsne odpadki, suche i bez smaku, rozrzucone tak, by pokryć jak największą powierzchnię bułki. Ale nawet to się nie udało - w 2/3 długości kanapki  "mięso" występowało, 1/3 pozostała kanapką z surówkami. Bułka typu ciabatta jest duża, to fakt. Ale na litość boską - nie płacę 10 zł za bułkę z kilkoma plasterkami warzyw! Całość oczywiście zimna. Prawie połowę zostawiłem, nie byłem w stanie tego jeść i odradzam stanowczo.
Żona zamówiła sobie

tortillę z tuńczykiem 

- cena również 9,90 zł.  Zamawiając tortillę spodziewam się dostać jeśli nie oryginalne ciasto, to chociaż dobrze opieczonego na chrupko naleśnika. W Grubym Benku możecie o tym zapomnieć. Czy jak Wam powiem, że dostała zimny naleśnik z lodowatymi miejscami warzywami z puszki i kilkoma kawałkami świeżych to uwierzycie? Bo tuńczyka w tym daniu nie było... Całość nie dość, że zimna to jeszcze niesmaczna. Zdecydowanie odradzam.



Reasumując: do Grubego Benka więcej nie pójdę. Nie skuszę się na pizzę za (uśredniając) 30 zł by przeżyć podobne rozczarowanie, jak w przypadku kanapki czy tortilli. Mówiąc szczerze, czuję się oszukany bo sprzedając takie produkty, jak opisane powyżej, GB po prostu wyłudza pieniądze od klientów. Nie, nie i jeszcze raz nie dla tej sieci. Brrr... Po upływie 14 godzin od zjedzenia jeszcze mnie otrząsa. Kolejny punkt, który trafia na listę "Strzeż się tych miejsc".

4 komentarze:

  1. Pizza z Benka jest jednak bardzo w porządku, polecam mimo wszystko :)
    Aczkolwiek dziękuję za ostrzeżenie przed czyhającymi tam niepizzowymi niebezpieczeństwami!

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co pizzę odpuszczę :) Boję się trochę, ale skoro tak piszesz, to może za pół roku spróbuję ;) Dzięki za komentarz i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. popieram eNoiDe - pizza w Benku jest smaczna, przynajmniej mnie smakuje :) a co do reszty to nie jadłem, bo z reguły nie jadam z pizzeriach niczego poza pizzą właśnie :) tym niemniej dzięki za ostrzeżenie. już nie raz ten blog uratował mój żołądek i kubki smakowe przed rozczarowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki wielkie! Takie komentarze sprawiają, że nie żal mi wątroby i żołądka! Pozdrawiam, Żorż

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...