O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


poniedziałek, 4 czerwca 2012

Diabeł, Diabeł pokaż rogi, czyli zapiekanka Diablo ponownie

O żesz ty! Nawet nie wiecie, jak mi się zachciało wczoraj czegoś na ostro! A że akurat byłem w Centrum, postanowiłem odwiedzić miejsce, które we wrześniu ubiegłego roku uwiodło mnie diablo dobrą zapiekanką. Mowa o przyczepie koło Szpitala na Kościuszki. W te pędy udałem się więc do onej przyczepy by po raz kolejny dać się skusić. Miejsce to ma już swoja tradycję na fast foodowej mapie Kielc. Od lat przez 24 godziny na dobę karmi strudzonych i zmęczonych tańcem nocnych marków.



Ustawiłem się w kolejce i po chwili złożyłem zamówienie. Zamówiłem zapiekankę Diablo, dużą, za 9,50 zł. Niemało, ale uwierzcie mi, te zapiekanki są tego warte! Zostałem poinformowany, że zapiekanki idą do pieca, więc będę musiał poczekać 7 minut. Faktycznie, osoby stojące za mną odebrały swoje tortille i hamburgery, a ja nadal czekałem. Po 7 minutach dostałem jednak w swoje ręce gorącą zapiekankę. A właściwie to dwie,( podobnie jak w Biesiadowie). Od jakiegoś bowiem czasu, w owej budzie zmienili bagietki. Kiedyś były węższe i dłuższe. Teraz są szerokie, prostokątne, lecz krótsze. Nie ma jednak problemu z jedzeniem - obie zapiekanki leżą bowiem na osobnych tackach, które z kolei wsadzone są na jeszcze jedną, długą papierową tackę.


Zapiekanka Diablo to rewelacyjne połączenie chrupiącej po bokach i od spodu, miękkiej w środku bagietki, na której znajdziemy "bazę", czyli grzyby i ser. Do podstawowych składników dodają nam soczysty, mięsny boczek i kiszone ogórki. Całość polana jest sosami: majonezowym i paprykowym.



I tutaj niestety muszę ponarzekać - sos paprykowy nie był tak ostry, jak zazwyczaj. Powiedziałbym, że nawet łagodny (jak dla mnie), to znaczy - pewną ostrość posiadał, ale nie taka, która usprawiedliwiałaby nazwę "Diablo". Pomimo tej małej wpadki, zapiekanka okazała się (jak zwykle) rewelacyjna. Je się ją wygodnie, kształt bagietki jest wprost wymarzony do trzymania w dłoni, składniki smaczne, sosy również, sama bułka, jak pisałem, po wyjęciu z pieca jest gorąca i pomimo dużej powierzchni długo trzyma ciepło (w zasadzie do samego końca). Brzegi są chrupiące, a wnętrze soczyste. Na duży głód potrawa doskonała. Jeśli nie lubicie boczku, to dostępne są inne kompozycje smakowe. Polecam Wam gorąco, bo moim zdaniem to chyba najlepsza zapiekanka w Kielcach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...