O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


niedziela, 10 czerwca 2012

Dobrze było, ale się skończyło, czyli NUR w ocenie innych

Ostatni raz w NUR Kebap byłem w lutym. Wtedy byłem zachwycony. Od jakiegoś jednak czasu zaczęły mnie dochodzić głosy (a to w komentarzach, a to na forach), iż jakość kebabów tam serwowanych drastycznie spada. Nie jestem w stanie sprawdzać wszystkich takich sygnałów na bieżąco (są wszak jeszcze miejsca tutaj nie opisane), dlatego cieszę się, że czasami bierzecie sprawy w swoje ręce i podsyłacie nie tylko opinie, komentarze, ale i recenzje bardziej rozbudowane. Wczoraj dostałem maila zaczynającego się tak: Siema Żorż, wczoraj odwiedziłem ponownie NUR i postanowiłem napisać recenzję. Generalnie rzecz biorąc jestem zmartwiony bo zaliczyli u mnie kolejną wpadkę w ciągu dwóch tygodni, jedzenie w "Nurze" ze snu zmieniło się w koszmar, może zbyt brutalnie to brzmi ale to nie ten sam kebab co kiedyś. Jeżeli postanowisz zamieścić tę recenzję to możesz ją podpisać "Suchy". Dziękuję i oczywiście publikuję:


Wczoraj oglądając w jednym z kieleckich lokali mecz Polska - Grecja wraz z przyjaciółmi postanowiliśmy wrzucić coś na ruszt. Jako, że byliśmy blisko Sienkiewicza od razu pomyślałem o dwóch lokalach - Saray i Nur. Dwa tygodnie temu Nur zaserwował mi dosyć kiepskiego kebaba - niedopieczone ciasto, letnie mięso, zimne dodatki, a było to tuż przed zamknięciem lokalu więc pewnie pani tam pracującej się spieszyło i zrobiła jedzenie na "odwal się". Wczoraj pomyślałem, że dam im szansę na zrehabilitowanie się bo każdy na takową zasługuje. Jako, że byłem bardzo głodny mój wybór był nietypowy i zamiast zamówić kebaba w naleśniku lub cieście wybrałem dużą baraninkę w bułce z sosami mieszanymi (12zł). Do zamknięcia lokalu było jeszcze 1,5h, kolejki też tam nie uświadczyliśmy więc moje obawy o kebaba zrobionego na sztukę zniknęły. Rozsiadłem się wygodnie przy stoliku i z niecierpliwością oczekiwałem na swoje zamówienie. Po kilku minutach otrzymałem naprawdę dużego kebaba, co uwieczniłem na zdjęciu, niestety z przyczyn losowych zdjęcie jest nieco niewyraźne. Kebab optycznie wywarł na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie, duża bułka, szeroko rozchylona tak, że mieści się w niej masa dodatków, a na samym wierzchu masa uwielbianego prze zemnie mięsa. Złapałem za widelec i szybko zacząłem jeść, niestety tak samo szybko czar fascynacji kebabem prysł. Mięso w smaku poprawne, bardzo dobrze doprawione jednak znowu nie było wystarczająco ciepłe a i jego ilość pozostawia wiele do życzenia bo o tyle o ile na wierzchu mieliśmy go sporo to wewnątrz między warzywnymi dodatkami było go bardzo mało. Bułka też nie była taka jakiej oczekiwałem, a oczekiwałem cieplutkiej i chrupiącej tymczasem moja była letnia i gumiasta jak wyjęta z mikrofali. Jeżeli chodzi o warzywa to ciężko się do nich przyczepić bo co najważniejsze były świeże, jednak były lodowate (szczególnie pomidor), słabo dopieczona bułka i mała ilość letniego mięsa sprawiły, że warzywa nie nabrały odpowiedniej temperatury przez co czułem się jakbym jadł sałatkę warzywną a nie kebaba. Jedynymi rzeczami do których nie mam najmniejszych zastrzeżeń były sosy, jak zwykle świetny smak i dobre proporcje tak aby nie zabijać smaku dodatków, chociaż tutaj zdecydowanie taki zabieg by się przydał. W mojej osobistej skali ocen wczorajszy kebab wygląda następująco:
mięso - 0,5pkt.
bułka - 0pkt.
dodatki - 0,5pkt.
sosy - 1pkt.
wielkość - 1pkt.
W sumie 3pkt. co i tak jest zawyżoną oceną przez świeże warzywa i dobrze doprawioną baraninę. Na jakiś czas odpuszczę sobie jedzenie w tym lokalu, chociażby z uwagi na to, że kilkaset metrów dalej mamy Saray gdzie naprawdę nie ma się do czego przyczepić a lokal trzyma cały czas ten sam poziom.
Autor : Suchy




1 komentarz:

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...