O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 1 czerwca 2012

Koko koko, czyli chaboburger jest spoko!

Od dawna nosiłem się z zamiarem odwiedzenia tego miejsca. W sumie niedaleko mnie, tyle, że jakoś zawsze nie po drodze mi było. Ale co się odwlecze... W końcu wpadłem na nich na Facebooku. Obejrzałem ulotkę z menu (na tyle, na ile mi mała rozdzielczość pozwoliła) i ... zapałałem chęcią spożycia czegoś z kurczakiem. Mowa bowiem o barze pod nazwą Chabo, który specjalizuje się w daniach z kurczaka. Mieści się ów lokal na Seminaryjskiej, w pawilonach na wprost bazarów.


Przy chodniku można rzucić okiem na skróconą ofertę baru:



Pełne menu znajdziemy w środku. Powiem szczerze, że zrobiło ono na mnie wrażenie - po pierwsze ilość pozycji, każdy znajdzie coś dla siebie: od kurczaków z rożna, poprzez zestawy, sałatki, kebaby, tortille, zapiekanki, kanapki... a wszystko to z kurczakiem. Po drugie - ceny. Bez problemu da się tam zjeść za 10 zł. Ja wahałem się między chaboburgerem a tortillą barbecue. W końcu postawiłem na chaboburgera. Zapłaciłem 8,50 zł i korzystając z chwili czasu porozglądałem się nieco. Lokal jest niewielki, w środku mamy 2 stoliki 3 osobowe i wysoki parapet pod oknem dla jedzących na stojąco. Na zewnątrz stoją następne 2 stoliki, tym razem dla 4 osób. Zanotowawszy sobie te szczegóły w pamięci, śledziłem proces przygotowywania mojej kanapki. I w głębi duszy uśmiechałem się radośnie, bo: bułka trafiła do piecyka, nie mikrofali. Polędwiczki w panierce po wyjściu z kuchni wylądowały w głębokim tłuszczu. Po około 3 minutach trzymałem już w rękach chaboburgera i wyszedłem by oddać się przyjemności jedzenia.
Pierwsze spostrzeżenie: kanapka jest duża!



Bułka - zwykła hamburgerowa sezamówka, duża. Podpieczona w piecyku ciepła i chrupiąca, ale nie przesuszona. W środku dwie duże, panierowane, soczyste polędwiczki z kurczaka, ser, sałata, ogórek, pomidor i sosy. Na pewno majonezowy i chyba trochę sosu na bazie pomidorów. Piszę chyba, bo sosy są całkowicie "nieinwazyjne" - gdzieś tam je czuć, ale w ogóle nie zagłuszają smaku kurczaka. Polędwiczki w chrupiącej panierce bardzo soczyste, dobrze i mocno doprawione, duże. Warzywa świeże i chrupiące. Jeśli miałbym się czegoś czepić to bułka mogłaby być bardziej gorąca, dość szybko mi wystygła. Ale... o dziwo, nie przeszkadzało mi to tym razem - po prostu skupiony byłem na smaku kurczaka.
Reasumując: Chaboburger okazał się godną kanapką firmową. Smaczny i sycący, ciekawa alternatywa dla innych fast foodów. W planach mam już kolejne dania z Chabo, bo chaboburger zrobił na mnie jak najlepsze wrażenie i nastawił pozytywnie do testowania reszty menu. Obsługa również jak najbardziej na plus. Jednym słowem - polecam!

3 komentarze:

  1. Bardzo się cieszymy, że zaufał Pan swojemu Sercu, które od dawna wskazywało drogę do Chabo i ostatecznie zdecydował się Pan wkońcu nas odwiedzić;)
    Jesteśmy również bardzo szczęśliwi, że nasza kanapka została doceniona przez profesjonalistę. Myślę, że warto zaznaczyć, że bułka hamburgerowa (używana do tej kanapki) to nie zwykły, spulchniony, napompowany burger, a pieczywo wyborowe - wypiekane metodami tradycyjnymi.
    Zwykle zapiekamy bułkę z serem dłużej, ale sprawiał Pan wrażenie osoby śpieszącej się dlatego bułka została wyjęta od razu po rozpuszczeniu się sera (30sekund przed standardowym czasem). Często najważniejszym czynnikiem dla naszych gości jest szybkość podania. Tak czy inaczej należy się po uszach za nierozpoznanie prawdziwego smakosza! Na pewno nie będziemy już oszczędzać na czasie w ten sposób:)
    Zdradzę tu małą tajemnicę, że drugim sosem w Chaboburger'ze jest Espaniol - jeden z oryginalniejszych sosów jakie robimy (pikantno-słodki).
    Dziękujemy za rzetelną recenzję i wskazanie drogi do perfekcyjnego Chaboburger'a. Obiecujemy że będziemy karmić dobrze, albo popełnimy harakiri;)

    P.S. Mamy nadzieję, że niestandardowe dla Chaboburger'a opakowanie uchroniło przed pobrudzeniem się;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, i to się nazywa podejście do klienta. Rzeczywiście, mówiłem, że mi się spieszy. Bułka faktycznie bardzo dobra - jak pisałem, nie kruszyła się i nie była sucha. Sosom przyjrzę się następnym razem uważniej w takim razie, ale dawkujecie je odpowiednio - są w tle, nie dominują smaku. Profesjonalistą nie jestem - po prostu lubię jeść :)
    Pozdrawiam i życzę wielu klientów, bo jakość obsługi i jedzenia na to zasługuje.
    p.s. Dodatkowe serwetki faktycznie się przydały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda tylko, że już nie będę Tajemniczym Klientem :) Bo chciałbym tutaj zaznaczyć jedną rzecz: NIGDY NIE MÓWIĘ, ŻE PROWADZĘ TAKIEGO BLOGA. Cała zabawa w pisanie recenzji polega na tym, że zamawiając dostaję to, co każdy. W tym przypadku Właściciele Chabo szybko powiązali fakty :)

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...