O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 15 czerwca 2012

Legenda szczecińskiego street fooda w Kielcach, czyli pasztecik zachodniopomorski

Ileż ja o nich dobrego słyszałem! Ileż ja czytałem pochwalnych hymnów na ich temat! A teraz można je zjeść w Kielcach! Na ulicę Małą/Kilińskiego zawitały otóż słynne na całą Polskę szczecińskie paszteciki! Odkryliśmy je zupełnym przypadkiem (a właściwie to żona), idąc do Urzędu Miasta. Lokalik jest malutki, zaledwie dwa, trzy miejsca siedzące, ale nie stanowi to problemu, pasztecik zachodniopomorski zabrać można bowiem bez problemu ze sobą. Ale o tym za chwilę. Lokal nosi nazwę "Fast Meal", czyli szybki posiłek i trzeba przyznać, że nazwa wybrana została doskonale. Po prostu - wchodzisz, zamawiasz, odbierasz, jesz. "Fast Meal" mieści się między Rynkiem a ul. Sienkiewicza, jeśli dobrze kojarzę, jest to połówka dawnego "Zagłoby".


Prowadzą ten lokal dwie przemiłe Panie, które do Kielc przyjechały ze Szczecina. Póki co, w ofercie znajdziemy tylko paszteciki i barszcz czerwony, ale na dniach będą również kopytka. Paszteciki pachniały zniewalająco, więc czym prędzej zamówiliśmy, oczywiście do czerwonego barszczu. Pasztecik kosztuje 2,90 zł. Podawany jest tak, jak w Szczecinie, czyli na papierowej tacce, ale dodatkowo dostajemy pasek papieru, żeby pasztecik owinąć i jeść bez obawy, że utłuścimy palce.



Pasztecik jest spory, po zjedzeniu stwierdziłem, że idealny na mały głód, a dwa mogą nasycić porównywalnie do typowego hamburgera. Wierzch jest chrupiący, a środek soczysty. Udało mi się podpytać co nieco i dowiedziałem się, że paszteciki nie są pieczone w głębokim tłuszczu, tylko zwilżane olejem z wierzchu i zapiekane. Dzięki temu panierka pozostaje chrupiąca, ale nie sucha, zaś tłuszcz nie przedostaje się do środka. Rewelacyjne ciasto drożdżowe (niestety, receptury nie udało nam się wycyganić) kryje w swym wnętrzu mięsne nadzienie:


Jako się rzekło, środek i nadzienie są bardzo soczyste, całość świetnie doprawiona i za niecałe 3 zł stanowi wspaniały przykład street fooda. Pasztecik popijaliśmy barszczem czerwonym (1,90 zł) podawanym w plastikowym kubku, dzięki czemu można zjeść i pić idąc. Co należy podkreślić z cała mocą: barszcz gotowany jest z buraków, żadnych ersatzów! Po prostu idealny - rubinowy kolor, odpowiednia kwaskowość, jeśli ktoś lubi ostrzej doprawiony - na ladzie stoją przyprawniki. Pyszny!


Reasumując: takiego miejsca w Kielcach brakowało. Jeśli chcecie zjeść coś pysznego w cenie do 3 zł to nie widzę żadnej alternatywy - tylko pasztecik! Ja zakochałem się od "pierwszego razu" i będę tam gościł często. Jedyna wada - lokal czynny jest do 18.00, więc odpada perspektywa spożycia pasztecika z barszczem przed/w trakcie/po weekendowej wódeczce. Mam jednak nadzieję, że interes rozhula się na tyle, że w weekendy będzie otwarte dłużej. Czego sobie i Wam szczerze życzę.

5 komentarzy:

  1. Rowniez jadlam, pyszne paszteciki, barszczyk wysmienity;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obawiam się, że niedługo nie będzie :/ Wisi już kartka, że lokal do wynajęcia

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pytanie. Czy to miejsce z pasztecikami jeszcze istnieje? Chciałbym się wybrać do Kielc i m.in. zjeść pasztecika

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...