O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


środa, 13 czerwca 2012

Sól w piwie, obalamy mity

Dziś wpis będzie miał duży związek z "kulinarnym" charakterem blogu. Ano właśnie. "Sól w piwie"... Wielekroć słyszałem od starszych (to dziadków, to wujków, to nawet w filmie "Zakochani"), ponadto trafiłem na wiele ciekawych teorii, że sól poprawia smak piwa, że dzięki soli nie boli gardło od zimnego piwa, zresztą sami możecie to sprawdzić googlując frazę "sól w piwie". Teorii na ten temat jest naprawdę grom. Jedną z teorii jest ta, która mówi, że dodanie soli bezpośrednio do piwa sprawia, że na drugi dzień gardło nie będzie nas boleć. Otóż tutaj można by długo dyskutować. Bo gdyby sól miała tak zbawczy wpływ na nasz przełyk, to czy dzieci nie jadłyby lodów z solą? Kolejnym mitem jest fakt, że sól "polepsza" (jak gdyby coś jeszcze wymagało ulepszenia, tere fere) smak piwa. Ja rozumiem, że można posolić / przesolić (slogan reklamowy "Bo zupa była za słona") zupę. Ale piwo? W zasadzie to jaki to ma wpływ na smak? W zasadzie to niewielki. Po pierwsze - kto soli zimny napój? Bo przecież piwo na ogół spożywa się chłodne. Kolejny prosty przykład. Gdy posłodzimy zimną herbatę, cukier zwyczajnie się nie rozpuszcza. A przynajmniej nie tak efektownie jak w herbacie ciepłej. Podgrzewanie piwa, aby sól lepiej się rozpuściła? Niezbyt dobry pomysł. Więc niewykluczone, że to także tylko bełkot z filmów (o zgrozo, tym razem nie amerykańskich). I w końcu hicior wieczoru - Piwo "podobno" sprawia, że piwo ma lepszą piankę. No cóż. Moje wykipiało, a do tego pianka zrobiła szybkie tsssss, po czym piwo się troszkę wygazowało. Zostało jednak trochę bąbelków, bo druga próba solenia również się udała, choć nie była już tak obfita.

Przejdźmy jednak do bezpośrednich obserwacji. Mam konkretnie trzy piwa. Ciemne, jasne pasteryzowane oraz jasne niepasteryzowane. Niestety nie dysponuję kamerą, którą mógłbym zobrazować to zdarzenie, natomiast fotografowanie jest w tym przypadku bezcelowe, eksperymentowanie pozostawiam waszym domowym kulinariom. Na pierwszy rzut piwo ciemne. Niewielkie nasycenie dwutlenkiem węgla, piwo nie pieni się jakoś intensywnie, puszcza sobie co chwila jakieś bąbelki. Wszystko prezentuje się bardzo przyjemnie, natomiast sam trunek pachnie wybornie. Skosztowałem jeden łyk, smakowo jest O.K. Nawet powiedziałbym, że bez zarzutu. Po dodaniu szczypty soli, niewiele się zmieniło, więc ja jak to ja: Nic się nie dzieje, to może za mało tego prundu? Dosypałem nieco tej soli, ale zdaje się, że chyba opadła na dno. A więc z racji tego, że po słodzeniu herbaty, zawsze ją mieszam, pomieszałem więc piwo. Piana trochę się wzburzyła, choć nie była równomierna i bardziej przypominała kożuch na mleku. Smak? Bez zmian, nie wyczuwam jakichś szałów, choć podobno kiedyś dodawano do porterów soli, aby wzniecić nieco bardziej kawowy posmak.

Piwo numer dwa to już jasny lager, pasteryzowany. Nieco lepiej się pieni, jak ciemniak, na wierzchu utworzyła się cieniutka warstwa pianki. Nasypałem więc trochę soli, lecz nic się nie zmieniło. Dosypałem jeszcze soli, poziom piany zmienił się zauważalnie, mimo to niewiele. Sytuacja jest do opanowania. Żeby nikt mi nie zarzucił faworyzowania piw jasnych, bądź też ciemnych, zamieszałem piwo jasne, przez co było naprawdę nieciekawie i chcąc upijać piwo z pokala (ażeby mieć mniej sprzątania chociaż) nie byłbym w stanie zapanować nad tym wszystkim. Podobny efekt był w przypadku piwa pasteryzowanego. W rezultacie wszystkie piwka były po prostu mniej zgazowane. O dziwo dalej zimne, więc ryzyko, że gardło mnie rozboli dalej istniało, natomiast smak w jakimś znaczącym stopniu nie uległ zmianie. Towarzyszyło mi jedynie uczucie, że mam posolone piwo, przez co wzbudzało to we mnie jakiś niesmak. Zachęcam do eksperymentowania w domu, a ewentualne rezultaty możecie nadsyłać na mail streetfoodpolska@gazeta.pl lub bezpośrednio do mnie lukaszmateuszmikolaj@gmail.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...