O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 27 lipca 2012

Kebab niejedno ma imię, czyli Wielki Test Wegetariańskich Fast Foodów, część 1

Okazało się, że wśród osób czytających bloga jest sporo osób nie jedzących mięsa. Z myślą o nich podjąłem się bardzo karkołomnego dla mnie zadania - testowania wegetariańskich fast foodów. Karkołomnego, bo o ile często w domu gotuję bez mięsa, o tyle jeśli chodzi o fast foody do tej pory jedynie rejestrowałem kątem oka, że coś takiego istnieje.  Na blogu również nie pisaliśmy o daniach stricte wegetariańskich - czas więc tę lukę zapełnić. Miałem co prawda wiele wątpliwości co do tego testu - nie byłem pewny, czy moje recenzje będą miarodajne - wszak podchodzę do tego, jako zdeklarowany mięsożerca. Postaram się jednak zachować pełna obiektywność.
Zaczynamy więc Wielki Test Fast Foodów Wegetariańskich. Nie odważę się (przynajmniej na razie) codziennie tak jeść, ale do końca wakacji na pewno opiszę  kilka miejsc. Ponieważ lubię dania przygotowywane w lokalach oferujących kebab, od tychże lokali nasz test zaczniemy. Na dobry początek Kanapka Falafel z Troy Kebap.


Falafel to smażone małe kuleczki lub kotleciki z przyprawionej ciecierzycy (najczęściej). Danie to bardzo popularne jest w krajach arabskich, a w Polsce cieszy się wielką popularnością wśród wegetarian. Jeść można w postaci kanapki lub na talerzu. Ja wybrałem wersję fast foodową. W Troyu kanapka falafel kosztuje 8 zł. Powiem szczerze - łamałem się chwilę, bo jak to: zapłacić 8 zyla za coś, w czym nie ma mięsa?! Ale słowo się rzekło, falafel u płota. Wszedłem i zamówiłem. Kiedy spojrzałem na falafele leżące w szklanej gablocie, ścisnęło mnie w dołku - kotlecik średnicy może 4 -5 cm. 8 zł ZA TO? Po chwili moje obawy jednak nieco się rozwiały - do kanapki wchodzą 3 sztuki. Gwoli ścisłości - kanapka falafel robiona jest nie w chlebie, lecz cienkim cieście, czyli można rzec - taka wege tortilla. Reszta dodatków taka sama, jak w przypadku kebabów mięsnych - surówki i sosy. Ja poprosiłem o mieszany. Po zawinięciu składników całość trafiła jeszcze na elektryczny grill do zapieczenia. Odebrałem więc swoje zamówienie i wyszedłem. Wielkość kanapki taka, jak standardowego lavasza:


Ciasto było gorące i chrupiące. Trzeba przyznać, że w Troyu robią je bardzo dobrze. A potem nadszedł moment, kiedy musiałem w końcu ugryźć. No to ugryzłem. Pierwsze wrażenie - nie czuję mięsa. Drugie - wyczuwam coś ... innego. Otworzyłem oczy i przyjrzałem się wsadowi:


To co zobaczyłem nie wzbudziło we mnie niepokoju, więc już zupełnie spokojnie zająłem się konsumpcją. Z każdym kęsem coraz bardziej przekonywałem się do tego dania. Falafel okazał się dobrze przyprawiony i bardzo smaczny. W połączeniu z surówkami nasyca tak samo, jak kebab mięsny. Sosy doskonale podkreślały smak całego dania - pod koniec dominował ostry i powiem szczerze, że następnego falafela będę zamawiał na ostro. Ponieważ kotleciki były trzy, ich smak towarzyszy nam od początku do końca. Po zjedzeniu połowy nie myślałem już o tym, że nie ma tu mięsa, a jedynie skupiałem się by wyciągnąć jak najwięcej smaku z tej kanapki. O ile pierwsze kęsy sprawiały wrażenie, że danie jest nieco suche, o tyle następne przekazywały sygnał - jest dobrze! Zarówno sosy, jak i warzywa odpowiednio nawilżyły kotleciki, a chrupiące ciasto świetnie się z tym komponowało. Zjadłem z apetytem, dziwiąc się sobie, że wcześniej nie odważyłem się na taki eksperyment.
Reasumując: za 8 zł najadłem się tym, jak kebabem mięsnym. Po kilku godzinach od zjedzenia stwierdzam jednak, że czas nasycenia w stosunku do dania mięsnego jest krótszy, mięso jednak dłużej zalega w żołądku.
W przyszłym tygodniu następna część naszego testu, a Was namawiam, by od czasu do czasu spróbować takiego wegetariańskiego street fooda, dla mnie okazało się to bardzo ciekawym doświadczeniem. A może wege foody już za Wami i możecie mi polecić miejsce następnego testu?

6 komentarzy:

  1. Wegetariański? Proszę, nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Git strona. Przewinąłem pierwszą stronicę i co prawda mnie zemdliło na jednoczesny widok ulicznego żarcia z kilku miejsc, ale czytać będę i tak. :)

    @Lite - a jeśli dobrze smakuje? Powiesz, że nie ma prawa? To Ci powiem, że słabą masz wyobraźnię. ;)

    Pozdrawiam(y)!
    marakuya + spooky
    zjemciezjem.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. w ogóle nie pisz "wegetariański" bo wtedy ludzie myślą że jak jedzą mięso to nie mogą tego zjeść. Tak jakby jedli tylko mięso bez przerwy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kwestia przełamania się i spróbowania. Ja też miałem opory, ale teraz chętniej będę od czasu do czasu jadał. Tym bardziej, że na upały taki kebab bezmięsny jest lżejszy i lepiej wchodzi ;) Poza tym jeśli jest dobrze doprawiony, to tak naprawdę w pewnym momencie przestajemy rejestrować, że nie jemy mięsa. Dzięki za komentarz i pozdrawiam
    Przy okazji - jeśli czytują nas wegetarianie, to może sami nadeślecie jakąś recenzję? Chętnie opublikuję.

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...