O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 3 sierpnia 2012

Makro vs Lotos, czyli znowu o hot dogach

O hot dogach na stacjach benzynowych już kilkakrotnie pisaliśmy. Do tej pory jednak nie udało mi się opisać hot dogów na stacjach sieci Lotos. Ostatnio pojawiła się okazja, by brak ten uzupełnić. Udaliśmy się z żoną na zakupy do Makro, więc przy okazji upiekłem dwie pieczenie przy jednym ogniu: przetestowałem hot dogi na wzmiankowanej stacji oraz w punkcie znajdującym się na parkingu Makro. Po kolei:

MAKRO:
Przed halą stoi pawilon, w którym sprzedają fast foody oraz kurczaka z rożna. Nie wiem czemu, ale nigdy tam nie jadłem. Jakoś nie składało się. Tym razem postanowiliśmy jednak czegoś spróbować.


Ponieważ miejsce dotąd nie sprawdzone, zdecydowaliśmy się na hot dogi. Były. Cena 4,50 zł. Po chwili trzymaliśmy je już w łapkach:


Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało cud - malina. Dodatków sporo, bułka świetnie podgrzana i gorąca, sosy - klasyka. A potem zaczęliśmy jeść. I tutaj już tak różowo nie było. O ile do bułki zastrzeżeń nie mam żadnych, bo była smaczna i gorąca, warzywa również były OK (ogórek, pomidor, kapusta), o tyle najważniejszy składnik, czyli parówka, zdecydował, że nie ocenię tego hot doga pozytywnie. Parówka bowiem okazała się z tych najtańszych, drobiowych. Sucha, bez smaku, zdecydowanie pociągnęła całe danie w dół. Sosy, czyli musztarda i ketchup było dobre, ale POD parówką znalazłem jeszcze majonez, mało wyrazisty - moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie.


Reasumując: za 4,50 zł jadłem już lepsze hot dogi, a w porównaniu do hot doga z Tortilla Mini Bar ten z Makro startu nie ma żadnego.
Jedliśmy w pawilonie przed halą Makro na ul. Transportowców 15.
A wyjeżdżając z Makro zajechaliśmy na
Stację LOTOS:
Tutaj hot dogi były droższe, bo za 4,99 zł. Wzięliśmy dwa różne: ja białą kiełbasę z sosem chrzanowym, żona parówkę chili z sosem meksykańskim:


Hot dog z białą kiełbasą okazał się rewelacyjny. Bułka, jak zwykle na stacjach, doskonała. Świetnie zgrillowana, do końca trzymała ciepło. Biała kiełbaska z początku wydawała mi się nieco suchawa w porównania do klasycznych kiełbasek, ale była bardzo dobrze doprawiona, a w połączeniu z sosem okazała się po prostu pyszna. Sos chrzanowy - mistrzostwo świata. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się fajerwerków, myślałem, że będzie jak majonezowy z aromatem chrzanu. A tu... bardzo pozytywne zaskoczenie. Konsystencja kremowa, a chrzan wali po oczach i nosie. Ostry, mocny - bardzo dobry. Polecam.


Hot dog z chili - bułka, podobnie jak w moim - bardzo dobra. Kiełbaska soczysta i ostrawa. Sos meksykański moim zdaniem najbardziej wyrazisty z tych, które do tej pory na stacjach jadłem. Wyraźnie czuć paprykę, jest ostry i bardzo smaczny. Ta kombinacja również godna jest polecenia.


Hot dogi jedliśmy na stacji Lotos przy ul. 1 Maja 191.

Reasumując: pojedynek zdecydowanie wygrywają hot dogi z Lotosu. Mimo, że droższe i bez dodatków, okazały się dużo smaczniejsze niż te z Makro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...