O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 13 lipca 2012

Nie zawsze może być kawior, czyli hot dog max spod szpitala

Uwielbiam to miejsce. Niejeden raz nocną porą ratowało mi życie. Ostatnio posiłkuję się tam zapiekankami, a kiedyś jadałem zawsze hot dogi maxy. Takiego też hot doga przedwczoraj w nocy przemożnie mi się zachciało. No i poszedłem. Buda pod szpitalem na Kościuszki. Środek tygodnia więc ludzi niedużo, około 6 osób. Zamawiam hot doga maxa chili. Płacę 7,50 zł i grzecznie odchodzę na bok. Akurat dopaliłem papierosa, kiedy moje zamówienie było gotowe. Odebrałem i spacerkiem udałem się w stronę domu. Pierwsze co zwróciło moja uwagę to bułka. Znowu inna niż ostatnio. Długa, dwie parówki są, dodatków sporo, ale mniej niż kiedyś:



Wgryzam się więc i... fala potwornego rozczarowania zalewa mnie od stóp do głów. W tym miejscu zawsze mieli świetne pieczywo. Nawet klasyczne bułki potrafili tak podgrzać, że smakowały jakby wyszły prosto z pieca. Nie tym razem. Bagietka którą dostałem była czerstwa jak dowcipy w Familiadzie. Mimo iż zagrzana nie chrupała. Smakowała jak typowe stare, suche pieczywo, które tylko na chwile trafiło do opiekacza. Paskudna. Parówki nieco ratowały całość. Po staremu podają dobrej jakości wieprzowe parówki, soczyste, z wyczuwalnym wyraźnie smakiem mięsa, dobrze doprawione. Dodatki - tych też jest mniej niż kiedyś, 80% to kapusta pekińska. Sos chili - ech... Niby smaczny, ale kiedyś chili na tych hot dogach było ostre jak piekło. W połowie maxa człowiek był mokry i trzeźwiał od razu. Powiem szczerze - zawiodłem się na całej linii, gdyby nie parówki wyrzucił bym to od razu. Po zjedzeniu około 1/3 hot doga skupiłem się już tylko na wyjedzeniu parówek i ogórka, a resztę zostawiłem ptakom na trawniku.
Reasumując: porcja duża i najeść się można. 7,50 zł to też nie jest cena z kosmosu. Ale jakość tej potrawy drastycznie spadła i skutecznie pohamowała mój entuzjam do hot dogów w tej budzie. Mam nadzieję, że to jednorazowa wpadka, ale póki co jeśli będę tamtędy wracał, nadłożę nieco drogi i na hot doga maxa pójdę raczej do 4 Mobiles. W tej chwili nie ma on w Kielcach moim zdaniem realnej konkurencji.

2 komentarze:

  1. Na dobrą sprawę wiem, co tak naprawdę czujesz. Swojego czasu lubiłem tam kebaby. Niestety z każdym następnym kebabem czułem się coraz bardziej nabijany w butelkę. Pierw było super, jak gdyby na zachętę, potem coraz gorzej i gorzej. Mogęsię tylko domyślać, ale odnoszę wrażenie, że polityka sklepu prezentuje się następująco: skoro klient już wraca, to nie trzeba o niego zabiegać - jest nasz! Niewykluczone, że się mylę, ale jestem przekonany, z każdą moją wizytą (gdy odbywały się cyklicznie i dość często) było coraz gorzej. Nie wiem, czy była to wina moich rosnących względem lokalu oczekiwań, czy też może chwilowy zachwyt, który mnie przerósł, a smak był tylko dopieszczany w mojej wyobraźni. Nie jestem mistrzem kuchni i nie wiem, czy jestem osobą kompetentną by oceniać innych (powiedzmy) "kucharzy", ale akurat tam zdarzało mi się jeść często i powiem Ci Żorżyk, że coś w tym chyba jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się wybiorę tam na zapiekankę albo hot doga. Zobaczymy co się przez rok zmieniło. Tam się zaczęło psuć, jak wymienili załogę. Od tego się zaczęło.

      Usuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...