O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 14 sierpnia 2012

Jej Wysokość Pizza Hut, czyli najlepsza sieciowa pizza

Kiedyś Pizza Hut mieściła się na Sienkiewicza, jakiś czas temu przeniesiona została do Galerii Echo. Dawno, oj dawno nie jadłem u nich pizzy. Zapamiętałem jednak, że była świetna. I tak mi natrętnie myśl po głowie chodziła, że może by sprawdzić, czy nadal jest dobra? W końcu zapakowaliśmy się do autka i pojechaliśmy sprawdzić.
W przeciwieństwie do większości punktów z jedzeniem w Galerii zlokalizowanych, Pizza Hut podkreśla swój wizerunek restauracji. Osobny lokal, obsługa kelnerska, wygodne meble, a nie plastikowe stołki. Siadamy i po chwili miła kelnerka przynosi karty, pyta czy podać coś do picia. Jesteśmy we trójkę, więc zamawiamy dzbanek (1,2 l) Pepsi. Co do pizzy to zdecydowaliśmy już w domu, sprawdzając menu w internecie, że bierzemy dużą. Jedna połówka hiszpańska, druga supreme. Ciasto. Tutaj powstała mała sprzeczka, ja upierałem się przy pan pizza, I. chciała klasyczne, a Młody nie miał zdania. W końcu I. przekonała mnie do cieńszego, bo przecież mieliśmy jeszcze coś oprócz tej pizzy zjeść. A więc - ciasto classica. Po około 20 minutach placek wjechał na stolik. I zapachniał nam cudnie i ślinianki do wzmożonej pracy pobudził, taki był piękny:


Zaczęliśmy od połówki Hiszpańskiej. Według menu: sos pomidorowy, mozarella, chorizo, papryka żółta, papryka chili i pasta paprykowa. I wszystko to było. A smak? Boski, cudowny, niesamowity, po prostu niebo w gębie! Pizza była ostra (dzięki chili), kiełbasa chorizo soczysta i pikantna, paprykowa pasta nadawała potrawie zdecydowany smak, a mozarella ciągnęła się smakowicie. Ciasto - rewelacja. Puszyste brzegi wspaniale kończyły ujmująco smaczną kompozycję.



Następna połówka zwała się Supreme i zawierała: ziołowy sos pomidorowy, żółty ser, kiełbasę pepperoni, wołowinę, cebulę, pieczarki i zielona paprykę. Nagromadzenie składników sugerowało, że ta pizza będzie sycąca. I była. Kiełbasa pepperoni doskonała, wołowina występowała pod postacią małych kosteczek, cudownie soczystych i dobrze doprawionych. Cebula, pieczarki i papryka stanowiły świetne tło dla mięsnych składników. Ciasto, podobnie jak wcześniej - doskonałe. Co tu się rozpisywać - ta kompozycja to również małe arcydzieło smaku. Po zjedzeniu ostatniego kawałka przyznałem I. rację - na puszystym cieście ta pizza nasyciłaby nas na maksa. Na pewno nic więcej już nie zmieścilibyśmy.


Podsumowując: doskonałe ciasto i bardzo wysoka jakość składników sprawiają, że w kategorii sieciowych pizzerii Pizza Hut nie ma w Kielcach konkurencji. Wiecie co mi się spodobało? To, że do pizzy nie podają żadnych sosów. I słusznie, bo potrzebne nie są. Ta pizza nie potrzebuje już żadnych "wspomagaczy" - broni się smakiem. Wyszliśmy bardzo, bardzo zadowoleni. Zarówno z jedzenia, jak i obsługi. Chce się tam wracać i zapewne jeszcze nie raz to powtórzymy, następnym razem jednak przypomnę sobie ciasto pan pizza ;) Za dużą pizzę i dzbanek pepsi zapłaciliśmy 46,80 zł (Pepsi 13,90 zł, każda połówka pizzy 16,45 zł). Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...