O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


środa, 29 sierpnia 2012

Najlepsze co może Cię spotkać o 1 w nocy, czyli dobry, ostry i gorący kebab

W nocy w Kielcach wybór miejsc z jedzeniem jest bardzo ograniczony. A o 1 w nocy w dzień powszedni to już w ogóle. Wracając ze Skandalowego piwka zmieniłem swoją stałą trasę, więc kiedy docieraliśmy z kolegą do Paderewskiego od razu pomyślałem o kebabie. Na lewo Istambuł, na prawo Troy, a środkiem Saray świeci. No to poszliśmy prosto. O, jakże dawno już nie jadłem kebab w tureckim chlebie! Ciągle tylko tortille i tortille! Więc wchodząc do Saraya wiedziałem już co zamówię. Kolega stwierdził, że bierze to samo. A więc średni kebab "barani" w tureckim chlebie. Oczywiście na ostro, żadnych kompromisów, piwo lubi pikanterię. Zapłaciliśmy po 10 zł i otrzymaliśmy gorącą herbatkę, która umiliła nam oczekanie. Po około 5 minutach na stoliku wylądowały nasze kebaby, podane w miseczkach. Zdecydowaliśmy jednak, że zjemy idąc. Kebab choć średni, to tak naprawdę wyglądał na duży. Chlebek gorący, a na wierzchu ciesząca zmysły kompozycja mięsa, czerwonego, ostrego sosu i świeżego ogórka:


Nie ma co się rozpisywać. Saray trzyma poziom. Pierwsza warstwa to duża ilość soczystych pasków mięsa, jak zwykle w tym miejscu dobrze doprawionego, gorącego. Sos okazał się ostry i smakowity, po kilku kęsach zacząłem się pocić, a język zaczynał interesująco drętwieć. Drugą warstwę stanowią warzywa, które były smaczne i zwilżały całość, ku swojej radości nie znalazłem kiszonego ogórka. Na dnie znowu mięso. Chlebek - genialny wynalazek. Chyba w niczym kebab nie smakuje tak dobrze, jak właśnie w tureckim pieczywie. Chrupiący, gorący, soczysty, dla mnie równie ważny element, jak mięso. Niech się schowają wszystkie tortille! Jak pisałem wzięliśmy "średnią" porcję. Nie pamiętam jak duża jest porcja "duża", ale średnią jadłem idąc Paderewskiego do Żytniej, stamtąd w Ogrodową, a jeść skończyłem na światłach na Rogatce. Nasycające i smaczne to było. Myślę, że chyba odpoczywając od pizzy, którą ostatnio jadłem nieprzyzwoicie często, dla odmiany przerzucę się na kebaby w tureckim chlebie. Taki mały teścik, a co!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...