O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


sobota, 11 sierpnia 2012

No to cyk(l), czyli wszystko co chcieliście wiedzieć o yerba mate, ale baliście się zapytać.

Dzisiaj z przyjemnością anonsuję nowy cykl wpisów na łamach Street Food Polska. Marta i Wiktor ze sklepu Fuente dla la Yerba wprowadzać Was będą w tajniki przygotowywania i picia yerba mate. Na portalu, kiedy już ruszy, dla mate i herbat przewiduję osobny dział, a póki co wpisy zamieszczać będę na blogu. Dziś pierwszy artykuł, takie wprowadzenie do tematu. Zapraszam do czytania:

Yerba Mate to hiszpańska nazwa potoczna ostrokrzewu paragwajskiego, obecnie nazywamy tak również napar przyrządzany na bazie ostrokrzewu. A co to za roslina? Krzew pochodzący z Ameryki Południowej uprawiany  między 12 a 33° szer. geogr. pd. tzn tak bardzo w przybliżeniu środkowa i południowa część Brazylii, Paragwaj oraz Północno-wschodnia część Argentyny. Cała historia z Yerbą zaczęła się od plemienia Indian Guarani - to właśnie oni odkryli Yerba Mate oraz guaranę. Potrzebna im była siła i wytrwałość w codziennym życiu, początkowo żuli liście yerab mate, potem przyrządzali napary. Robili to tak jak do tej pory robią mieszkańcy Ameryki Południowej, a mianowicie nad ogniskiem w metalowej misie podgrzewali wodę do tzw. "białego wrzątku" 65- 75 st C, potem przy pomocy rurki zakończonej sitkiem - bombilli, siorbali i siorbią nadal Yerba Mate. Wieść plemienna głosi, że pierwsze zalanie suszu jest dla Św. Tomasza, nie powinno się go wypijać, Indianie wysiorbawszy pierwsze zalanie wypluwali je, dopiero kolejne zalania spożywali, to co pozostało po spożytym naparze tzn, mokre fusy, też jest święte, należy to oddać Matce Ziemi, tzn nie sponiewierać - wyrzucić, tylko ponownie wykorzystać, np. użyć jako nawóz do roślin doniczkowych lub ogrodowych albo po prostu spalić. Yerba Mate to cały rytuał. Wiadomo, obecnie się nie wypluwa pierwszego zalania można je  wykorzysać jako wstępny proces zamoczenia suszu wodą w niewielkiej ilości, po wsiąknięciu w susz zalać do pełna woda i dopiero wysiorbać, odczekując od pierwszego zamoczenia do napicia się w przypadku ciepłej wody ok 3 minut, w przypadku zimniej do 4 st. C, ok 5-7 minut. Takich zalań normalnie wykonać można ok 7-8 dopóki czujemy smak. Yerba Mate jest specyfikiem o którym nie można powiedziec że jest herbatą, choć niektórzy mówią na to herbata paragwajska, trochę błędnie, gdyż herbata to oddzielny zupełnie krzew wykorzystuje się z niego jedynie listki, natomiast w przypadku yerby są również potrzebne patyczki. Czyli liście patyki - odmiana elaborada con palo, lub liście, z niewielką domieszką patyczków - elaborada sin palo - czyli despalada, istnieje również chimarrao czyli pył yerbowy z patyczkami. Odmiany praktycznie są trzy, jednak elaborada jak i despalada z każdej plantacji smakuje inaczej w zależności od położenia geograficznego, sposobu przechowywania leżakowania pakowania itp. Rozróżnić można również podgrupy jakościowe premium, seleccion especial i traditional. Jak wspomniałam wcześniej, yerbe można również zaparzyć na zimno, wtedy powstanie terere, wówczas woda musi mieć maksymalnie 4 st. C, a najlepiej gdyby była w okolicy 0 st. C, czyli woda z lodem. Taki napar potrzebuje więcej czasu by uwydatnic smak i odpowiednie działanie pierwsze zalanie powinno sobie poczekać na siorbanie ok 5 minut, później kolejne można spożywać bezposrednio po zalaniu. Takie terere jest genialne na upalne dni, super gasi pragnienie a dodatkowo ma wszystkie właściowści tradycyjnego naparu, może troszkę różni się smakiem, jest mniej intensywna. A jeżeli chodzi o smak... no cóż tu zdania są bardzo podzielone, niektórzy mówia że to cudowne doznanie spożywać yerbę, a niektórzy wręcz jej nienawidzą - ale piją. Wąchając naturalny susz, bez dodatków,  można doszukać się ziemisto-dymnego trawiastego aromatu, są i tacy którzy mówią że to smakuje jak peciki zalane w popielniczce, tylko ja się zastanawiam kto kiedyś spróbował napić się takiego wywaru?:) - hm... przedziwne to być musi! Podsumowując kwestię smaku, to trochę przypomina zieloną i czerwoną herbatę. Zasada jest jedna nie wolno zalewać yerby wrzątkiem gdyż niszczymy w ten sposób susz a poza tym, w ten oto sposób można wydzielić z niej siekierowaty napój nie do wypicia. Trzymając się przedziału temperatur 65-75 st C wykorzystamy dobrodziejstwo napoju oraz nie poparzymy sobie jamy ustnej.
 A co z właściwościami ?
Jest ich naprawdę sporo. Poza tym, co ludzi naprawdę kręci w yerbie (że doskonale pobudza), to poprawia kondycję organizmu poprzez doskonałe dotlenienie od stóp do głów, właśnie tu jest główna przyczyna pobudzenia. Dotleniona krew zostaje przetransportowana po całym organiźmie dociera do każdego organu naszego ciała, a takze do mózgu, wtedy poprawia się koncentracja, sprawnośc fizyczna wzrasta, osłabiony system nerwowy nabiera mocy, wzmacnia się serce. Dostarczając duże ilości wody do organizmu automatycznie pobudzamy do pracy cały układ pokarmowy, wspomaga trawienie odbudowuje ścianki żołądka i jelit, podudza wątrobę i nerki do pracy, oddziałowuje detoksykacyjnie na krew. Ostatnie badania na temat yerba mate wykazują że wczesne stadium raka jelita grubego, może zostać zaleczone, chodzi głównie o pochodne kwasu kawoilochinowego(CQA), które nie tylko zwalczały komórki raka, ale i łagodziły procesy zapalne. Ważnym jest również to ze wspomaga odchudzanie, tłumi uczucie głodu. Zawiera bardzo duże ilości potasu magnezu i żelaza, jest w niej równiez sporo witaminy C, A, B pobudza do działania, a jednocześnie pomaga nam w spokojnym śnie, gdyż dotleniony organizm śpi lepiej.


Autorami wpisu są Marta i Wiktor

1 komentarz:

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...