O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


niedziela, 26 sierpnia 2012

No to cyk(l), czyli wszystko o yerba mate część 3 - currado

Dziś kolejny odcinek Akademii Yerba Mate. Tym razem wszystko o currado.

Najwłaściwsze naczynie do spożywania Yerba Mate to oczywiście tykwa, czyli niejadalna dynia o silnie przeczyszczającym miąższu oraz zdrewniałej skórce. Takie naczynie, jeżeli już mamy, a jak nie mamy to możemy oczywiście kupić we Fuente de la Yerba, należy wytrawić, tzn. przeprowadzić currado.



Każda tykwa ma suchy mięciutki miąższ w swoim wnętrzu oraz mały bądź większy sterczący do wewnątrz „dzyndzelek”, który od spodniej części jest tzw. dupką. Przy zakupie tykwy należy sprawdzić czy cała skórka jest jednolita bez otarć i pęknięć, które mogą później przeciekać, czasem tykwa ma morfologiczne niby – wady, które nadają tykwie dodatkowego uroku, a nie będą powodem dyskomfortu przy spożywaniu yerby. Dobrze jest tez sprawdzić czy ewentualne okucie czyli wirola, metalowa obręcz kończąca górną cześć tykwy, jest mocno przytwierdzona.



To takie wskazówki odnośnie zakupu, my sprzedając tykwy oglądamy je sprawdzając wszystkie by uniknąć ewentualnych nieprzyjemności- po prostu nasze tykwy są zdrowe.
A wracając do currado…
Tykwa jak pisałam ma w swoim wnętrzu miękką wyściółkę, która powinna być bardzo sucha, wkładając palec do środka wyczuć można że miąższ ten sam odchodzi od skórki, gdy poskrobiemy trochę paznokciem, można właśnie tak trochę poskrobać by później mieć mniej pracy przy wytrawianiu.
Do tykwy należy nałożyć mokrych przesiorbanych fusów ok ½ naczynia i zalać wodą o temperaturze max 75st. C, pamiętając by nalać wody tuż pod wirolę czyli metalowe okucie, by nie lać wody bezpośrednio na nią, gdyż jest ona przytwierdzona do tykwy metalowymi ząbkami, nie jest uszczelniona i dostająca się woda między wirolę a tykwę będzie powodowała że tykwa z czasem zgnije a wirola odpadnie, także staramy się nie zalewać wiroli.
Taką tykwę odstawiamy na 12 godzin by to co jest w środku ładnie namokło. Po tym czasie opróżniamy tykwę z fusów i skrobiemy po ściankach naczynia delikatnie łyżeczką w celu wyskrobania miąższu, jest to fajny sposób na ten środek, gdyż po kilkugodzinnym namoczeniu środek tykwy który należy usunąć jest śliski i łatwo poznać co trzeba usunąć. Oczywiście ważne jest również to by nie uszkodzić „dzyndzelka” ponieważ gdy go zetniemy łyżeczką tykwa od spodu będzie przeciekać. Gdy trochę poskrobiemy ponownie zasypujemy ½ objętości tykwy suchą świeżą yerbą, w celu zaimpregnowania jej na długie lata. Ponownie zalewamy woda j/w odstawiamy na 12 godzin. Później ponownie, jeżeli jeszcze został w środku miąższ, należy go trochę poskrobać , opłukać osuszyć tykwę. Tak przygotowane naczynie jest już gotowe do spożywania yerby.
Tykwa jest naczyniem wymagającym dyscypliny, czego nie wolno robić:
  • Pod żadnym pozorem myć jej w zmywarce
  • Zalewać wrzątkiem i myc detergentem
  • Pozostawiać po siorbanym dniu fusów w tykwie, może to doprowadzić do gnicia i smrodku
  • Trzymać jej w wilgotnym miejscy, np. przy zlewie na ociekaczu (po opłukaniu na chwilkę włożyć do środka trochę papierowego ręcznika, a później odstawić w suche i cieple miejsce, np. na słońce lub w niedalekim pobliży kaloryfera zimową porą)
  • Rzucać, miętosić - bo pęknie
  • Jeżeli tykwa jest w skórze w miarę możliwości nie polewać skóry wodą przy przepłukiwaniu, gdyż powstaną nieestetyczne plamy i skóra niezakończona wirolą może się nieco obkurczyć
Także tykwa musi być suszona, jest naturalna, jednak gdy nie dbamy o nią z należytą starannością może zaczernieć i pokryć się pleśnią – z takiej tykwy nie wolno pić.
Zadbana tykwa powinna mieć po wysuszeniu brunatno zielony kolor wnętrza, a gdy nie pijemy z niej kilka dni jak przeschnie winna być jasno zielona, kolor tykwie nadaje yerba która barwi ją właśnie na taki sinozielony kolor. Istnieje również efekt pocenia się naczynia, tzn. może się nam czasem wydawać ze tykwa cieknie, a to nie prawda. Gdyż ma mikropory przez które wydostają się kropelki wody, jednak korkowa podstawka da rade w tym przypadku. Poza tym taki efekt jest możliwy także gdy spożywamy w tykwie terere czyli zimną yerbe wówczas na skutek różnicy temperatury, również można mieć wrażenie że tykwa przecieka, jednak jest to ten sam efekt co ze szklanką zimnej wody w upalny dzień.

Istniej również inne naczynie a mianowicie drewniane, palo santo - święte drzewo żywiczne, które przy spożywaniu w nim yerby dodatkowo oddaje specyficzny, bardzo przyjemny smako-zapach do yerby. Palo santo może być okute w metalu lub całe drewniane, bez względu jak wygląda od zewnątrz, procedura currado palo santo jest taka sama :)



Takie naczynie należy najpierw opłukać wodą i pozostawić do wyschnięcia. Następnie dokładnie wysmarować masłem (nie margaryną), lub oliwą, po prostu dobrym nieinwazyjnym tłuszczem, który zakonserwuje naczynie. Takie smarowanie powinno trwać do 48 godzin, drewno będzie w tym czasie pochłaniać tłuszcz, który można dosmarować w miedzy czasie. Następnie po 2 dniach wystarczy opłukać naczynie ciepłą wodą (nie wrzątkiem) i rozkoszować się jego niezwykłym zapachem.
Drewno w przeciwieństwie do tykwy nie może być nadmiernie przesuszone, można takie currado po dłuższej przerwie w siorbaniu powtórzyć na 24 godziny. O ile naczynie okute gdy pęknie nie zrobi różnicy gdyż i tak nie będzie przeciekać, to palo santo lub zwykłe drewniane naczynie po dłuższym okresie przesuszenia może pęknąć nawet zewnętrznie i wtedy już nie posłuży jako naczynie do yerba mate. Są tez tacy którzy od czasu do czasu po siorbaniu smarują wnętrze miodem i odstawiają naczynie na następna sesję, tez fajna sprawa yerba dodatkowo wówczas jest słodkawa przez pierwsze zalania i ma aromat miodowy. Pominąwszy, drewna nie przesuszamy ale tez nie należy go nadmiernie przemaczać, nie trzymajmy w nim wody od siorbania do siorbania wystarczy ze po wypiciu całodziennym yerby opłuczemy z fusów naczynie i odstawimy.
Cieszmy się darami natury…

Tekst i zdjęcia - Marta i Wiktor ze sklepu Fuenta de la Yerba

Poprzednie części cyklu TUTAJ i TUTAJ

2 komentarze:

  1. Dzięki za wpis o yerbie :) jest po prostu najlepsza. Cieszę się, że znajomi namówili mnie do spróbowania yerba mate, teraz sam polecam ją innym

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy masz swoją ulubioną yerba mate i akcesoria do niej? Chętnie spróbuję

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...