O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


sobota, 1 września 2012

Plater sandwiczy w Subway, czyli jedzenie jest społecznościowe

Jedzenie jest społecznościowe. Od zawsze. Człowiek jest istotą stadną, więc i posiłki lubi spożywać w grupie. Słynne rzymskie uczty, średniowieczne i późniejsze biesiady przy zastawionych stołach... Jedzenie jest przyjemnością, a przyjemnościami należy się dzielić. Czy może być coś fajniejszego niż siedzenie przy stole zastawionym jedzeniem w grupie ludzi, których lubimy? Czysty hedonizm i radość życia! Zaprawdę, smutkiem napawają mnie ludzie, dla których jedzenie jest tylko smutną koniecznością, spożywający posiłek w samotności, zamiast w gronie roześmianych przyjaciół.

My, Polacy, lubimy biesiadować. Jesteśmy narodem, który czerpie ogromną przyjemność ze wspólnego zasiadania do stołu. Wesela, chrzciny, imieniny... Każdy powód jest dobry, by zaprosić do stołu krewnych i znajomych. Wracają do mody „domówki”, podczas których wszyscy uczestnicy wspólnie przygotowują posiłki. Zdobywające coraz większą popularność brunche, w Warszawie powstała nawet knajpka, gdzie jest tylko jeden, za to ogromny stół. Bo wspólne jedzenie integruje. Street Food Polska organizuje SPIKi – SPontaniczne Imprezy Kulinarne, podczas których zbieramy się w zaprzyjaźnionym lokalu i przynosimy coś własnoręcznie upichconego, by wspólnie kosztować potraw i wymieniać się przepisami. Najbliższy planowany jest na 15 września w klubie Skandal (więcej informacji wkrótce).

Często przypadkowe spotkanie jest doskonałym pretekstem, by zaplanować grupowe wyjście do restauracji lub gdzieś, gdzie można usiąść i wspólnie zjeść. Co jednak, jeśli chcemy spotkać się ze znajomymi w mniej formalny sposób? Nie zawsze mamy ochotę iść do eleganckiej restauracji. Tutaj z pomocą przychodzą nam... fast foody. Amerykanie już w latach 40-tych ubiegłego wieku wykorzystali fakt, że nie każdy ma czas gotować w domu. Sieci szybkiego jedzenia przygotowały ofertę dla całych rodzin – od śniadań po lunche. W epoce złotych lat rock and rolla, najpopularniejszym miejscem spotkań amerykańskich nastolatków stały się bary fast food, gdzie można było posiedzieć ze znajomymi przy tanim i smacznym jedzeniu. W latach 90-ych, kiedy sieci fast food weszły do Polski, zrewolucjonizowały nasze nawyki żywieniowe, ale również sposób życia. Popularne stało się umawianie na kawę i „coś do jedzenia” w McDonald's, Subway czy Pizza Hut. Życie nabrało tempa i nie zawsze mamy czas, by zamówić posiłek w restauracji, na który trzeba będzie poczekać 30 minut. Poza tym, dress code w fast foodzie nie obowiązuje, co sprawia, że można wpaść na kanapkę czy pizzę ze znajomymi prosto z ulicy, bez stresu, że będziemy się wyróżniać. Kiedy wejdziemy do dowolnej sieciówki rzadko kiedy ujrzymy pojedyncze osoby – w 99% jeść przy jednym stole będą minimum 2 osoby. Po prostu – w grupie smakuje lepiej.

O pizzeriach pisał nie będę, bo każdy przynajmniej raz w życiu był na pizzy ze znajomymi. Opiszę natomiast ofertę, z jaką Subway wyszedł do osób, które chciałyby zjeść z przyjaciółmi. Od jakiegoś czasu w restauracjach Subwaya dostępne są platery kanapek. Postanowiliśmy tę ofertę sprawdzić.

Uwaga pierwsza: plater należy zamówić wcześniej, mniej więcej 1 – 2 godziny przed odebraniem. Czas zależy od natężenia ruchu w danym punkcie. My zamawialiśmy w Subwayu w Galerii Echo.
Uwaga druga: sandwicze w platerach podawane są na zimno, więc nie znajdziecie tutaj np. sandwicza z pulpecikami czy kurczaka teriyaki. Nie mamy też wpływu na dodatki i sosy. Ma to jednak także plusy: każda kanapka podana jest na innym pieczywie, więc można spróbować wszystkich 4 rodzajów, poza tym cała nasz wysiłek ogranicza się do wykonania telefonu i zamówienia interesującego nas platera, a potem już tylko przychodzimy ze znajomymi i możemy konsumować.

Do wyboru mamy 4 platery, na każdym 4 sandwicze 30 cm, pokrojone na 4 części, w sumie 16 kanapek. Wybierać można między platerem klasycznym (Kanapka Wegetariańska, Tuńczyk, Grillowany Kurczak i Spicy Italian), mięsnym (Italian B.M.T., Subway Club, Szynka i Grillowany Kurczak), niskokalorycznym (Szynka, Pierś z Indyka, Wegetariańska i Grillowany Kurczak) oraz platerem wegetariańskim, na który składają się kanapki (2 x 8 szt.) - Wegetariańska i Veggie Patty. Każdy plater kosztuje 75 zł (przynajmniej w Galerii Echo, z tego co wiem, ceny mogą się różnić w innych miastach). Nasz wybór padł na Plater Mięsny.



Kanapki z szynką opisywał nie będę, jej recenzję znajdziecie TUTAJ. Pieczywo: parmezan oregano.



Italian B.M.T.: w sandwiczu bazę stanowią pepperoni, szynka i salami. Do tego świeże, chrupiące warzywa i ostry sos. Kanapka okazała się bardzo smaczna, jak zwykle ani bazy, ani dodatków nie pożałowano. Wszystkie składniki świeże i smaczne. Pieczywo: miodowa posypka. Ze wszystkich 4 - ten sandwicz smakował mi najbardziej.



SUBWAY Club: pierś z indyka, pieczona wołowina i szynka. Mięsa soczyste i kruche, dobrze doprawione. Sandwicz nasycający i bardzo smaczny, sos i warzywa, jak wyżej. Pieczywo: ciemne.



Grillowany Kurczak: grillowana pierś z kurczaka z serem, majonezowym sosem i warzywami. Soczysty, nasycający, podany w jasnym pieczywie. Na zimno równie smaczny, jak na gorąco.



Nie byliśmy pewni, czy taka ilość sandwiczy nasyci cztery głodne osoby (3 dorosłe plus nastolatek), więc profilaktycznie domówiliśmy plater ciastek – 12 sztuk, mieszanych. W Galerii Echo to koszt 25 zł.



Okazało się jednak, że po zjedzeniu sandwiczy chętnych na ciastka nie było. Wszyscy czuli się jak po sutym obiedzie. Z redaktorskiego obowiązku, choć za słodyczami nie przepadam, skubnąłem kawałek każdego. Ciastka są chyba na miodzie lub karmelu, mimo iż wyglądają na bardzo kruche, nie rozpadają się podczas łamania, są powiedziałbym dość soczyste. Mnie najbardziej smakowało ciasteczko z kawałkami białej czekolady, choć inne również były smaczne (z kolorowymi cukierkami, ciemne, czekoladowe, z rodzynkami – tyle zapamiętałem). Dzięki pudełku bez problemu zabraliśmy ciastka do domu, gdzie znalazły wiernych wyznawców.

Reasumując: plater subwayowych sandwiczy to świetna propozycja dla 4 osób. Mimo iż nie wyglądały na to, nasyciły nas, jak obiad. Dzięki estetycznemu i praktycznemu opakowaniu nie musimy jeść ich na miejscu, bez problemu przeniesiemy sandwicze do domu, akademika, biura lub, jeśli tylko mamy ochotę, zjemy je na świeżym powietrzu. 75 zł to niemało, ale sandwicze po pierwsze nasycają, po drugie są bardzo smaczne, a po trzecie jest to doskonała okazja, żeby spróbować różnych kanapek. To również dobre rozwiązanie, jeśli spodziewamy się gości i nie mamy czasu by coś przygotować. Jednym słowem – warto.  No i jeszcze jedno – dzieci uwielbiają fast foody. Zamiast frytek czy kurczaka w tłustej panierce, kanapka ze świeżymi warzywami jest chyba lepszym rozwiązaniem? Zresztą – przekonajcie się sami. W poniedziałek rusza nowy konkurs, gdzie do wygrania będą kupony na dowolny plater sandwiczy :)  

Obróbka zdjęć: Niejaki Mikesz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...