O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


czwartek, 6 września 2012

Cheeseburger Max w Kebab, czyli nocne żarcie

W Kebab na Paderewskiego nie testowałem jeszcze kilku fast foodów. Ponieważ w tym tygodniu na tapecie mamy hamburgery, recenzja cheeseburgera będzie idealnie pasować.

Noc. Skandalowe piwko wypite, mehehowa wódeczka również, więc czas na coś do jedzenia. Kierunek: Kebab obok Telepizzy. Tuż przed zamknięciem i przed północą - czas, kiedy uczciwi ludzie idą spać, a z bram i spelunek wychodzą na żer  fastfoodożercy. Ale miłe panie nie mają nic przeciwko, żebym coś jeszcze zamówił. No to biorę cheeseburgera maxa. Płacę 8 zł, czyli normalną cenę za tego typu jedzenie. Wychodzę zapalić, a mój cheeseburger się robi. Po kilku chwilach odbieram. Kanapka budzi szacunek swoją wielkością:


Ale wielkość to nie wszystko. Rozdziawiam gębę jak rekin w Szczękach i wgryzam się. Mlask. Mniam. Sos spływa po brodzie, prażona cebulka pryska na boki, mijający mnie ludzie umykają w popłochu.
DWA kotlety, gorące jak hamulce w beemce podczas kręcenia bączka, dają wyraźne ciepło, surówki z kolei lekko chłodzą, sprawiając że całość jest idealna do zjedzenia.

Ściskam mego czisa oburącz, by zmniejszyć rozmiar i nie budzić wesołości tudzież paniki wśród nielicznych przechodniów. Zaczynam na spokojnie rejestrować wrażenia. I tak:
Bułka - mięciutka, duża, gorąca, sezamowa. Kotlety - jako się rzekło są dwa. Niestety nie robione na miejscu, tylko kupowane gotowe. Ale soczyste i dobrze doprawione. Jeden na jednej połówce bułki, drugi na drugiej. Na kotletach ser - dobrze roztopiony, ciągnący. Surówki i pikle - soczyste i smaczne, jest ich sporo, ale nie dominują smaku. Wciśnięte między kotlety. Prażona cebulka - uwielbiam, a tu jest jej sporo. I git! Sosy - ostre i smaczne. Wyczuwalne w tle, nienachalne w smaku.


Reasumując: za 8 zł - najadłem się. Było smaczne. Polecam. Po prostu - klasyka polskiego fast fooda. W tym miejscu nigdy nie żałują składników i nie ma się poczucia źle wydanych pieniędzy. Pora na zapiekankę, którą koleżanka Paulinka Ka poleca za każdym razem, kiedy zje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...