O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


środa, 24 października 2012

Nie spodziewałem się czegoś tak dobrego, czyli hot dog XXL na Leszczyńskiej

Zazdroszczę studentom. A dokładniej tym, którzy mieszkają w akademikach na Śląskiej. Na wprost nich (akademików), na ulicy Leszczyńskiej, między sklepem Żabka a garażami postawiono niedawno niepozorną budę.



Zawsze kuszą mnie takie miejsca. Ten dreszczyk emocji, co dostanę? Zatrucie pokarmowe czy zaskakująco pysznego fast fooda? No więc kupiłem w Żabce papierosy i podszedłem do okienka Pankracego. Menu króciutkie: kebab, tortilla, hamburger, hot dog, zapiekanki, frytki, frytki z serem, kawa, herbata i hot dog XXL za 7 zł. Hot Dogi wielbię pasjami, więc od razu wiedziałem co zamówię. A więc hot doga xxl poproszę. Po około 8 minutach odebrałem swoje zamówienie i (lało jak z cebra) uciekłem do samochodu, gdzie na spokojnie obejrzałem swojego XXL-a z każdej strony:




Hot dog w 100% zasługuje, by nazywać go XXL. Jest naprawdę okazały. A jak ze smakiem?
Dodatki są sprawą drugorzędną, parówki i bułka tworzą hot doga i decydują, czy jest dobry czy nie. No więc tutaj te dwa główne składniki są doskonałe.

Bagietka. Świetna. Naprawdę. Mięciutka, do samego końca pozostała jak świeża, żadnej gumowatości, żadnego wrażenia, że jest czerstwa. Doskonale zgrillowana.
Parówki. Jak to w hot dogu XXL - są dwie. I to dwie bardzo dobre parówki. Nie drobiowe, tylko soczyste wieprzowe. Naprawdę dobre. Naprawdę smaczne.
Warzywa. Świeże. Kapusta, ogórek i pomidor. Kapitalnie pasujące do parówek i sosów, doskonale chrupkie (ogórek i kapusta), soczyste.
Sosy. Remulada i keczup. Upaćkałem się, zlizywałem z palców i dłoni. Były świetne. Nawilżały całość, pasowały doskonale.
Prażona cebulka. Jeden z moich ukochanych składników w fast foodach z bud. Jak jej nie ma - czuję się oszukany. Tutaj była. I było jej dużo. Chrupała. Nadawała smak. Sypała się na ubranie. Kocham.

Podsumowując: zaskakująco dobry hot dog. Kompletnie nie spodziewałem się czegoś takiego. To miejsce nie wyglądało na takie, gdzie można dostać perfekcyjnego XXL-a. Za 7 zł jak najbardziej warto. Miła i ładna Pani w okienku. "Nie martw się Lucek, ja tu jeszcze wrócę" śpiewał Kazik. Ja wrócę, bo mam chęć poznać się z zapiekanką. Z hamburgerem też. I z frytkami. Co tam, kebaba też spróbuję. Idźcie tam. Warto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...