O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 5 października 2012

Pita wołowa w Galerii Korona, czyli dobrze, ale nie do końca

Zmęczony śniadaniami (zdrowe odżywianie jedzenie jednak nie dla mnie), postanowiłem zjeść coś normalnego. Kilka razy przechodziłem w Galerii korona obok stoiska z szyldem "Kebab" i z ciekawością zerkałem w tamta stronę, ale do tej pory nic tam nie zamówiłem. Ale trafiłem w necie na taki wywiad z właścicielem: "Serwować tu będziemy dania z kebaba. Klientów przyciągnę jakością: nie kupujemy gotowych kebabów, wszystko robimy sami na miejscu (sosy, surówki, sałatki, kebaby, a nawet mieszanki przypraw, które są ściśle chronioną tajemnicą lokalu!). Zależy nam na jakości i świeżości, tak aby klient zawsze dostał idealny towar."

No, po takich zapowiedziach musiałem spróbować. Stojąc w kolejce zobaczyłem, że bułki są te standardowe, więc zamiast zwykłego kebaba zamówiłem pitę. Do wyboru mamy dwa rodzaje mięsa - kurczaka i wołowinę. Aktualnie trwa promocja - pita z kurczakiem 8,50 zł, z wołowiną 10 zł (zamiast 11,50 zł). Wybrałem wołowinę.

Kanapka jest duża. Ponieważ to pita, jest tylko jedna warstwa mięsa przykrytego warzywami:




Warzyw jest sporo: pomidor, ogórek kiszony i świeży, kapusta pekińska. Całość polana dwoma sosami. Nikt mnie nie spytał, jakie chcę, więc zakładam, że to standard. I tutaj pierwsza uwaga. Sosy są... i tyle. Nie wnoszą nic do tej kanapki. Mało wyraziste - miałem nadzieję, że czerwony okaże się ostry, ale gdzie tam. I było ich (jak na mój gust) zdecydowanie za dużo, jak na pitę. Same warzywa świeże i smaczne, kapusty mniej niż pomidora i ogórków. Plus.

Kiedy przebiłem się przez warstwę wegetariańską moim oczom ukazały się paski wołowiny. Jest mięso, jest impreza, jak mawiał Hannibal Lecter. Wołowina okazała się bardzo smaczna - soczysta, dobrze doprawiona. Uwaga druga: mięsa jest naprawdę dużo, stanowi jakieś 3/5 całej zawartości kanapki. Duży plus - za jakość i ilość. Na mięsie był jeszcze sos łagodny, ale obszedłbym się bez niego, bo ---> patrz wyżej.

Bułka. Nie powala na kolana, klasyczna cieniutka pita. Gorąca, bo dobrze zapieczona na elektrycznym grillu, nie przesuszona. Jednak po krótkim czasie nasiąka sosami i zaczyna się rozpadać. Więc trzeba tę pitę jeść szybko, a nawet bardzo szybko.

Podsumowując: pita wołowa z Kebab w Galerii Korona to kanapka na średni głód. Nasyca, mięso jest smaczne i jest go dużo. Poza tym to wołowina, więc coś innego niż w 90% kebabowni.  Za 10 zł można od czasu do czasu kupić. W cenie regularnej jednak (11,50 zł) opłacalność staje pod znakiem zapytania - za te pieniądze mamy duży, smaczny kebab np. w Prosiaczku, Yassinie czy Sarayu. Ta pita na pewno była lepsza niż w House of Kebab, ale w Kebab na Paderewskiego pita wołowa smakowała mi bardziej, a przy tym kosztowała 8 zł.
No i te sosy - pociągnęły ocenę o jeden punkt w dół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...