O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


czwartek, 11 października 2012

Wielki Test Wegetariańskich Fast Foodów cz. 4, czyli Camel Pizza w Bydgoszczy

Dzisiaj przedstawiam recenzję nadesłaną przez marrrgot, która prowadzi bloga Zielony Jeleń. Marrrgot nie je mięsa, więc Jej recenzja idealnie pasuje jako 4 część naszego testu wegetariańskich fast foodów. Przed Wami recenzja potraw z lokalu Camel Pizza w Bydgoszczy:


Dział w firmie, w której pracuję jest wyjątkowo "smakowity". Nic więc dziwnego, że od samego rana rozmawiamy o jedzeniu, łechcąc w ten sposób nasze kubki smakowe i wyobraźnię. Tym razem jednak nie poprzestałyśmy na gadaniu i postanowiłyśmy coś zamówić. Ostatnimi czasy, zamawiamy przekąski z lokalu Camelpizza (http://camelpizza.pl/) w Bydgoszczy, który mieści się przy ulicy Gajowej 54. Miejsce to poleciła pracująca ze mną koleżanka. Jakiś czas temu, gdy także zamawiałyśmy stamtąd jedzenie zamówiłam durum po amerykańsku. Oryginalnie jest to placek, a w nim mięso wołowe lub kurczak, sos, surówki oraz... frytki. Jako, że zwierząt nie jadam, zamówiłam to danie w wersji bezmięsnej. Tym razem chciałam się przekonać, czy danie to będzie tak samo smaczne jak ostatnio. Dziewczyny zamówiły pizzę o nazwie Jarska Gratka, z sosem pomidorowym, serem, pieczarkami, brokułami, pomidorami i kukurydzą.
Do Camela dodzwoniłyśmy się godzinę przed otwarciem (od poniedziałku do soboty lokal jest czynny od 11), więc musiałyśmy sobie na nasze zamówienie trochę poczekać. Jaka to była męczarnia...;-) Po ok. 1,5 godziny od momentu złożenia zamówienia przyjechał pan i wręczył nam nasze jedzonko. Uradowana chwyciłam w dłoń mój gorący, owinięty w folię aluminiową durum. Otwieram pakunek i widzę, że już wyskakują do mnie frytki;-)



No to zjadłam je pospiesznie. Następnie ukazała mi się cebula. Duże plastry ostrej cebuli (nie spodziewałam się tego, ostatnio nie było jej tak dużo).



Wzięłam w dłoń widelec dojadłam początkowe frytki i cebulę i posmakowałam placek, urywając kawałek ręką. Trochę był gumiasty, ale smaczny, ciepły. Podejrzewam, że owa gumiastość jest wynikiem owinięcia duruma folią na czas transportu. Nie za bardzo chciało mi się bawić widelcem, więc spróbowałam jakoś tę folię ogarnąć i chwycić wszystko w dłoń. Trochę było ciężko, gdyż osoba przygotowująca mój posiłek naładowała mi farszu bardzo dużo, placek ledwo się domykał (nie ukrywam, że cieszyło mnie to)



Jakoś poradziłam sobie. Wzięłam więc kęs i poczułam pyszny sos czosnkowy. Następnie ogórka, pomidora, białą kapustę. Sos, który (zawsze) był dla mnie najważniejszym składnikiem dania doskonale oblepiał warzywa. Było go dużo i był smaczny, w smaku dość łagodny. Kilka kęsów dalej spotkałam frytki, oraz kapstę czerwoną. I natrafiłam w końcu na sos ostry, który był pyszny. Nie urywał głowy swoją ostrością, ale nadawał potrawie charakteru.
Jeśli chodzi o ten dziwny składnik w durumie, czyli frytki to były one smaczne. Karbowane i miękkie, ponieważ nasiąknęły dodanymi sosami i sokami z surówek. Może frytki byłyby bardziej chrupiące, gdybym zamówiła sobie danie na miejscu i od razu przystąpiła do konsumpcji, ale ponieważ dania były "na wynos" zdążyły one nieco zmięknąć. Ale nie szkodzi. W zasadzie było to przyjemne i frytki delikatnie rozpływały się w ustach.




Dziewczyny były zadowolone ze swojej dużej (45 cm) pizzy, ja jednak za bardzo się nie wypowiem, gdyż jej nie spróbowałam. Mogę przytoczyć tylko słowa O.C., że zmieniłaby w niej jedynie ser. Jej zdaniem zbyt szybko zastygał.



Cena pizzy nie była zabójcza, raptem 27zł, cena mojego dania została obniżona do 8,50 zł (durum po amerykańsku z wołowiną kosztuje 9,50 zł, natomiast z kurczakiem 10 zł).
Podsumowując mogę stwierdzić, że ja moim durumem najadłam się bardzo i byłam znów zadowolona z mojego zamówienia. Dobre surówki, fryteczki, sosy... Myślę, że jeszcze nie raz zamówię tę potrawę, gdy będę miała ochotę na miłą przerwę w pracy.

Autorką zdjęć i recenzji jest marrrgot.

Pozostałe wegetariańskie fast foody opisane TUTAJ 




1 komentarz:

  1. Tak opisane, że Camela z pewnością niedługo odwiedzę. Durum tam mają pyszne, zgadzam się w zupełności. Pizzę z resztą też. Chodzimy tam od ładnych kilku lat i jest to jedno z naszych dwóch ulubionych miejsc. Drugie to Desperado, które z baru kebabowo-pizzowego stało się stety niestety restauracją i kebabu już się u nich nie dostanie (tu niestety).

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...