O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


poniedziałek, 19 listopada 2012

Powrót do przeszłości, czyli zapiekanka z Ghiootto

Ghiootto to sieć restauracji oferująca włoska klasykę, czyli pasty i pizze. Makaronów nie lubię, a na pizzę nie miałem ochoty. Jednak będąc w Galerii Korona zwróciłem uwagę na potykacz, gdzie wypisane było, że oferują zapiekanki za 4,99 zł. Postanowiłem spróbować. Nie, nie ma wyboru - zapiekanka jest oferowana tylko jedna - z pieczarkami i serem. Trudno, zaryzykuję. Bagietka pokryta kawałeczkami pieczarek i startym serem trafiła do pieca. Po około 4 minutach była gotowa. Jeszcze keczup i udałem się do stolika, by w spokoju odbyć podróż do czasów PRL.



Zacznę od tego, że za 5 zł dostajemy dość dużą bułkę. I gorącą, co jest dużym plusem. Ale sama bagietka mnie rozczarowała. Niby była chrupka z wierzchu, ale niestety gumowata w środku.
Natomiast reszta... Taki smak na zawsze już będzie kojarzył mi się z dzieciństwem, wczesnymi latami 80-tymi XX wieku, wyjazdem nad morze, smrodem oleju ze smażalni ryb i frytek, salonami gier video (co drugi zwał się Tip-Top), strzelnicami w barakowozach, obiadami wykupionymi w domu wczasowym, zapachem jodu, krzykiem mew i koszulkami z Limahlem. Gdzieś w tym wszystkim od czasu do czasu rodzice pozwalali na kupno zapiekanki z grzybami. Była to na ogół taka właśnie gumowata lub, co gorsza,  spalona bułka (mikrofalówek wtedy nie było, zapiekane były w małych piecykach elektrycznych produkcji NRD lub ZSRR) pokryta warstwą pieczarek, sera żółtego i keczupu lub koncentratu pomidorowego, podana na tekturowej tacce.

Ta z Ghiootto zaliczona byłaby do tych lepszych. Pieczarki doskonale doprawione, sera dużo i ciągnął się jak działacze PSL za posadami państwowymi, keczup niby tani, ale pasujący. Naprawdę, gdyby nie kiepska bułka rekomendowałbym ten zakup. Bo sam "wsad" jest naprawdę smaczny. Jednak bułka nie zachęca do kupienia tej zapiekanki ponownie. A gdyby tak wymienić pieczywo? Albo robić "bułkę" z ciasta do pizzy?

Jeśli więc chcecie powrócić na chwilę do PRL-u lub zobaczyć, jak się wtedy jadło - spróbujcie.
Jeśli żadna z powyższych propozycji Was nie kręci - dajcie sobie spokój. Lepsze można zjeść np. w Cenzurze lub na BP.

Pamiętajcie o konkursie !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...