O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 30 listopada 2012

Warszawa burgerami stoi, część 2. Rewelacyjne bułki, BBQ Burger i Miss Listopada, czyli Warburger

Po wizycie w Barn Burger i burgerach z Soul Food Bus udaliśmy się na Mokotów, by zakosztować wyrobów Warburgera. Było już dość późno, zaczął padać deszcz, okoliczne lokale raczej świeciły pustkami, sklepy pozamykane, a pod kioskiem, gdzie mieści się Warburger Head Quarters kilkanaście osób czeka cierpliwie na swoje hambuksy.


Stanęliśmy więc i my. Atmosfera luzacka, śmiech i generalnie pozytywne wibracje w powietrzu. Co kilka minut właściciel wręcza kolejnemu szczęśliwcowi tekturowe pudełko z kanapką. My po dłuższym zastanowieniu decydujemy się na BBQ (19 zł) i Miss Listopada (23 zł - chyba, bo zgubiłem paragon i nie pamiętam dokładnie).

Po około pół godzinie (tak, tak - tyle osób było przed nami!) szczęście uśmiecha się i do nas. Właściciel wychodzi dzierżąc w dłoniach dwa pudełka. Zaprasza nas pod daszek - akurat zwolniło się miejsce, więc nie będziemy moknąć.

Stawiamy pudełka na stoliku, otwieramy...


... i kwiczymy z zachwytu.  BBQ:


Zacznę od bułek. Maślane, mięciutkie... Pyszne. Drążąc temat zdobywam informację, że na początku wypiekali je sami, ale ponieważ nie wyrabiali, zlecili wypiek jednej z najstarszych piekarni w Warszawie, działającej od 1937 roku. Piekarnia piecze te bułki wg receptury Warburgera i tylko dla nich!

A co w bułce? Pomidor, cebula, sałata, ogórek, bekon i soczysty kotlet wołowy. I sos BBQ własnej roboty. Pyszny, gęsty o wyraźnym smaku śliwki.


Mięso jest rewelacyjne. Doskonale doprawione, soczyste, zgrillowane idealnie. Całość - ideał amerykańskiego burgera. Jadłem i płakałem ze szczęścia, było mi tak dobrze, że gdyby pojawił się tam akurat Naczelny Strażak Rzeczypospolitej, to przytuliłbym go i powiedział: chłopie, nie łam się, nie strzelaj focha, to prawda - nie jesteś już wicepremierem, ale za to masz teraz czas, żeby zjeść takiego zajebistego burgera!

Miss Listopada

Bardziej rozbudowana kompozycja i jak każda Miss dostępna jedynie w określonym miesiącu. Ładna jest:


Atrakcyjna bułka suknia kryje bogate wnętrze: soczyste mięso, karmelizowaną cebulkę, rucolę. Charakteru nadaje jej gorgonzola z zielonym pieprzem. Sery pleśniowe pasują mi do wołowiny bardzo, a ostra, wyrazista gorgonzola naprawdę podnosi walory smakowe tego burgera. Wszystko mi w tej kanapce pasowało. Absolutnie wszystko. I. również była zachwycona. Będziemy za Tobą tęsknić, Miss Listopada!

Podsumowując: kolejne miejsce, gdzie mega pozytywni ludzie realizują swoją pasję. Z korzyścią dla miłośników rewelacyjnych hamburgerów. I kolejne miejsce, które wpisujemy na listę - odwiedzić ponownie! Polecamy!

Warburger mieści się na rogu ulic Puławskiej i Dąbrowskiego.

6 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie czytałem Twojego bloga przed wyjazdem do Warszawy - nie miałbym dylematu co do tego, gdzie jeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na przyszłość :) Ja tam i tak muszę trochę pomieszkać, bo ilość miejsc z dobrym jedzeniem oszałamia :)

      Usuń
  2. Napiszcie ile takie cuda kosztują z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O żesz! Zapomniałem o cenach !!! 19 zł BBQ i 23 zł Miss Listopada chyba, zgubiłem paragon

      Usuń
  3. Cudnie, to już wiem gdzie pójdę, gdy będę niedługo w Warszawie. Jako wielki fan Moaburgera, po recenzji i fotkach widzę, że się nie zawiodę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, nie zawiedziesz się :) A film z Warburgera widziałeś? http://www.youtube.com/watch?v=qQsZRy5zCQ4

      Usuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...