O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


czwartek, 29 listopada 2012

Warszawa na kółkach, czyli burgery, zapiekanka i kawa z food trucków

Kultura street food coraz śmielej wkracza do Polski. Mimo walki z absurdami urzędniczymi (pozwolenia, odbiory etc.) maniacy ulicznego jedzenia dostają coraz więcej możliwości zaspokojenia swoich potrzeb. Przy okazji Urban Marketu mieliśmy okazję zobaczyć i spróbować pyszności oferowane w specjalnie do tego celu urządzonych samochodach. Świetny patent, szkoda tylko, że ograniczany przez przepisy - w Nowym Jorku jeździ ponad 1800 (!!!) foodtrucków i nikomu to nie przeszkadza. Stają po prostu gdzieś na ulicy, a ludzie mogą sobie podejść i zamówić jedzenie lub picie. Mam nadzieję, że i u nas będzie to coraz powszechniejsze, bo pomysł świetny, a jak mogliśmy się organoleptycznie przekonać, prowadzą takie biznesy zapaleńcy, którzy w to co robią wkładają całe serce i duszę. My kibicujemy takim rozwiązaniom i szczerze polecamy jedzenie i kawę tam serwowane. Jako pierwszy odwiedziliśmy


Ekipa serwuje kilka rodzajów hamburgerów. Chłopaki dwoili się i troili by nadążyć z nakarmieniem czekających wokół głodomorów, co chyba najlepiej świadczy o jakości serwowanych przez nich kanapek.



Nasz wybór padł na Chili (12 zł) i Mexican (14 zł). Po kilku minutach podpatrywania artystów przy pracy odebraliśmy swoje kanapki i odeszliśmy na bok celem spożycia.
Chili: jest ostry. Zawdzięcza to zarówno sosowi chili, jak i temu, że burger grillowany był razem z papryczkami. Grillowana bułka (klasyczna sezamowa) kryła w sobie soczyste mięso wołowe, wysmażone jak należy, czyli ścięte z wierzchu i różowe w środku, wspomniane papryczki jalapeno, sałatę, pomidora, czerwoną cebulę. Jeśli chodzi o pieczywo to możemy wybierać między jasnym a ciemnym. Hamburger okazał się fantastyczny. Mięsa mniej niż w Barn Burgerze, bo "zaledwie" 150 g, ale cena też jest odpowiednio niża. Wołowina pierwszoklaśna, soczysta i dobrze doprawiona, pozostałe składniki dobrane perfekcyjnie. Wszystko do siebie pasowało i dawało dużo radości podczas jedzenia.



Mexican: nie ma zmiłuj. Jedna ze smaczniejszych kompozycji. Oprócz 150 g wołowiny w bułce znajdziemy awokado, sos chili, śmietanę, sałatę i czerwoną cebulę. Ten burger też jest pikantny, ale śmietana i awokado nieco tę ostrość łagodzą. Wszystko soczyste i arcysmaczne. Mruczeliśmy z ukontentowania budząc wesołość przechodzących obok ludzi, niektórzy patrząc na nas też dali się skusić i mruczeli razem z nami. Nic tak nie jednoczy ludzi jak jedzenie :)



Kiedy skończyliśmy jeść burgery, podszedłem do następnego samochodu, by spróbować jednego z moich ulubionych street foodów, czyli zapiekanki.


Do wyboru mamy aż 11 różnych zapiekanek, w tym tak dla mnie nietypowe, jak zapiekanka z nutellą, ananasem i sosem truskawkowym. Wybierać możemy pomiędzy dwoma wielkościami: XXL i połówką tegoż. Ponieważ byliśmy po burgerach, a chcieliśmy jeszcze popróbować innych rzeczy, zdecydowałem, że wezmę połówkę. Mój wybór padł na Wiejską.


To był dobry wybór - połączenie kiełbasy, pieczarek i sera zawsze wróży sukces. Do tego prażona cebulka i ostry ketchup oraz trochę szczypiorku i mamy kompozycję idealną.



Stanąłem sobie z boczku i wgryzłem się w chrupiącą, idealnie zapieczoną bagietkę:


Jedzenie tego cuda ulicznej gastronomii sprawiało mi niekłamaną przyjemność. Wszystkie składniki pyszne, pieczywo rewelacyjne - będę szukał ZSB podczas kolejnej wizyty w Warszawie! Zaspokoiwszy na chwilę głód, postanowiliśmy napić się kawy serwowanej przez


To był dobry pomysł, bo ekipa kawę parzy świetną. Aromat rozchodził się po całej ulicy i przed zabytkowym Citroenem HY ustawiała się spora kolejka kawoszy. Zgubiłem paragon, więc niestety nie powiem Wam ile dokładnie zapłaciliśmy, ale z tego co pamiętam około 8 zł.




Kawa świetna! Polecam Wam, jeśli gdzieś zobaczycie ten charakterystyczny samochodzik - walcie tam na doskonały napar! Ja piłem Flat White, mimo, że z mlekiem to kopie w jaja, pobudza i przede wszystkim jest bardzo smaczna.

Wzmocnieni na ciele i umyśle udaliśmy się we wnętrza 1500m2 Do Wynajęcia, by tam doznać kolejnych pyszności, ale to już zupełnie inna historia.

Właścicielom mobilnych biznesów życzymy wytrwałości w walce z głupimi przepisami - trzymajcie się, bo Wasza działalność jest potrzebna! Street Food Polska trzyma kciuki !!!



5 komentarzy:

  1. Z Kielc jesteś a wygląda na to że więcej wiesz już o moim sąsiedztwie niż ja :)
    Soul Food to już naprawdę jest tak blisko mnie, że bliżej się nie da.
    No jeszcze pod blokiem mogliby stanąć :D
    Szkoda że godziny takie dziwne, ale w przyszłym tygodniu zjawię się tam obowiązkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź pod uwagę, że trzy dni w stolicy nagiąłem maksymalnie pod kątem odwiedzenia jak największej ilości karmników :) A SFB odwiedź, bardzo dobre burgery robią :) Ja naprawdę za rok chcę otworzyć biuro w Wawie, żeby nie musieć jeździć na dobre jedzenie :D

      Usuń
  2. Oby go było u nas za rok jeszcze więcej! :D
    Czytałam też że hotel mieliście na Mokotowie, gdzie jeśli można tak spytać z czystej ciekawości? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aramis na Mangalia 3. W wieżowcu, jedna gwiazdka, ale łazienka w pokoju. Kupilismy miejsca na booking.com, więc taniutko wyszło, bo 98 zł za dwie osoby/noc, a autobus spod hotelu co parę minut do Centrum

      Usuń
  3. Do tematu chcę dołączyć bardzo ładnią strone Etno Cafe Kawiarnia we Wrocławiu! :)) Polecam, bardzo mi podoba ♥

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...