O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


sobota, 26 stycznia 2013

Street Food Polska On Tour, czyli kręcimy w Warszawie

Nie, nie - filmów jeszcze dziś nie będzie. Zaczynamy je emitować od przyszłego tygodnia. Dzisiaj tylko krótko napiszę Wam gdzie byliśmy i co robiliśmy.

W czwartek zaczęliśmy od Warburgera. Na początku totalne zdziwko - jeden ze współwłaścieli - Adam - pochodzi... z Kielc! A potem ... Potem gadaliśmy - zdradzę Wam, że każdy film wzbogacony zostanie o rozmowy z właścicielami. dzięki temu będziecie mogli ich poznać, dowiedzieć się ciekawych rzeczy o jedzeniu, które serwują, ale przede wszystkim przedstawimy Wam wspaniałych, mega zafiksowanych na tym co robią, pozytywnie zakręconych ludzi. Nie chcę za dużo zdradzać - zobaczycie sami.

A więc wracając do Warburgera: testowaliśmy tam dwa burgery. Dzikburgera, czyli burgera z dziczyzny, oraz Mister Styczeń, genialną konstrukcję, której sercem jest soczysty burger i nachosy oraz marynowany... kaktus! Tak, tak - fantazji w tworzeniu nowych burgerów chłopakom nie brakuje. A jak wyglądały i jak smakowały jedzone przez mnie i Big Boya burgery, dowiecie się niebawem z nowego odcinka Street Food Polska TV.

Następnie udaliśmy się do nowego (działa od grudnia) burger baru - Boca Burgers. Tutaj również trafiliśmy na dwóch maniaków burgerów. Obaj panowie to prawnicy (no, jeden pełną gębą, a drugi wkrótce). Z każdego kąta w lokalu bije miłość do klasycznych amerykańskich kanapek i amerykańskiego stylu. Daliśmy się uwieść BBQ Burgerowi i nowym w ofercie Zdejm Kapelusz z sadzonym jajkiem. Umówieni na wódkę przy kolejnej wizycie, rozstaliśmy się jako przyjaciele. Na zdjęciu pochłaniamy burgery.



Czwartek skończyliśmy (niemal dosłownie!) w Spoco Loco, którego współwłaścicielem jest Tomek Jakubiak (jeśli macie Kuchnia+, to na pewno widzieliście jego program Jakubiak w sezonie). Spoco Loco specjalizuje się w kuchni tex-mex i jest warszawską mekką chiliheadów. Oczywiście musieliśmy podjąć wyzwanie i sprawdzić naszą odporność na ból. Powiem tylko, że obaj z Big Boyem otarliśmy się o śmierć. Zjedliśmy kilka klasycznych potraw meksykańskich, od quesadillas poprzez nachosy i skrzydełka po burrito. Powiem na koniec, że jest to miejsce, gdzie spróbujecie PRAWDZIWEGO tex-mex - placki piecze oryginalna Meksykanka! Na zdjęciu ekipa Spoco Loco, Mad Mosquito i Street Food Polska.



W piątek udaliśmy się na Saską Kępę, gdzie porozmawialiśmy z Bernardem o jego miłości do niemieckich wurstów. Wurst Kiosk to bowiem punkt z kiełbaskami. Ale jakimi! Pan Tomek niestrudzenie podsuwał nam nowe porcje, a my kwicząc z radości zjadaliśmy je w tempie ekspresowym, by zakończyć wyżerkę belgijskimi frytami.

Na zakończenie pobytu dotarliśmy do Stacji Balon. Rezyduje tam Soul Food. Soul Food Bus stoi na Mokotowie, my zaś byliśmy tak zmarznięci, że dwaj panowie M ulitowali się i otworzyli dla nas przyczepę. I dobrze, bo w przyczepie mają szersze menu niż w swoim food tracku. Dzięki temu mogliśmy zjeść Biggiego - burgera dostepnego tylko na Stacji Balon, (250 g soczystej wołowiny!) a także Snoop Doga - najlepszego bodaj hot doga, jakiego do tej pory jadłem. Tutaj również umówieni jesteśmy na wódkę, więc hmmmm... następny wyjazd do stolicy musimy zaplanować na dłużej ;)

Podsumowując: mega pozytywne wrażenia. Cudowne jedzenie, wspaniali ludzie - cała nasza ekipa naładowała się pozytywną energią. Poznać takich pasjonatów jedzenia to szczęście. I pewność, że jedzenie które przygotowują stoi na najwyższym poziomie, bo wkładają w to całe serce.

4 komentarze:

  1. No to pojedliście :-) trochę zazdroszczę takiego burgerowego maratonu ;-) jednakowoż widzę że burgerator czeka na mnie. Kusi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam na relację, bo dużo pozytywów słyszałem, a nie udało mi się jeszcze tam dotrzeć

      Usuń
  2. Mam tylko nadzieję, że będziecie tak samo obiektywni jak teraz :) bo też znam jednego chińczyka i zawsze co do niego chodzę dostaje większą i lepszą porcję :)

    a jak się wpada z ekipą tv to wiadomo, że trzeba wypaść jak najlepiej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jemy przy innych gościach, więc raczej nikt nas nie potraktuje lepiej - bo klienci by sie upomnieli :)

      Usuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...