O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 22 stycznia 2013

Świetny w tortilli, doskonały w bułce, czyli kebab z Serefe!

Na forum kibiców Korony Kielce wyczytałem, że na ulicy Zagórskiej w Kielcach otworzono nowy kebab. A ponieważ mam znowu fazę na kebaby postanowiłem sprawdzić, co tam dają. Wsiedliśmy w samochód i podjechaliśmy.


Lokal łatwo znaleźć - obok jest przystanek MPK, a na wprost niemal SuperSam społemowski Michał. W środku 3 dwuosobowe stoliki, menu króciutkie:


Ponieważ lokal nowy, niesprawdzony, zdecydowaliśmy się na małe kebaby. Jeden w bułce, drugi w tortilli, oba po 8 zł. Jeśli chodzi o mięso, to wybraliśmy "baraninę". Sosy - mieszane. Jako pierwszy gotowy był

kebab w bułce

Do zgrillowanej na elektrycznym opiekaczu bułki trafiły: sos czosnkowy i ostry, mięso, surówki (z białej kapusty i tarta marchewka), znowu sosy, znowu mięso, świeży pomidor i ogórek i jeszcze nieco sosu czosnkowego:


Bułka - chrupiąca i ciepła, nie rozpadała się podczas jedzenia, bardzo smaczna. 
Mięso - bardzo dobrze doprawione. Skrojone wcześniej nie trafiło na szczęście do mikrofali, tylko na  posmarowany olejem elektryczny grill, dzięki czemu było gorące, ale nie wyschło - nabrało lekkiej chrupkości zachowując soczystość. Jest go naprawdę sporo, jak na małą porcję.
Surówki - jak wspomniałem wcześniej, była to surówka z białej kapusty i tarta marchewka. Dobrze uzupełniały smak i nawilżały całość. Są wyczuwalne, ale nie dominują - to mięso jest głównym składnikiem.
Sosy - robione na miejscu. A dokładnie to czosnkowy, łagodny i kremowy, robiony jest od podstaw, natomiast "Diabeł Tasmański", jak nazywała go Pani, która nas obsługiwała, kupowany jest gotowy i wedle jej słów "uszlachetniany" w lokalu. Ostry jest naprawdę ostry, a przy tym wyraźnie czuć smak pomidorów i papryki. Bardzo dobre i świetnie pasowały do kebaba, podkreślając smak mięsa. 

Porcja mała wcale taka mała nie jest - moim zdaniem świetnie sprawdzi się na średni głód:



Kebab w tortilli

już na starcie zrobił na mnie dobre wrażenie. To nie gumowaty naleśnik, tylko naleśnik zgrillowany na chrupko, jak lawasz:


Skład dokładnie taki sam, jak w kebabie w bułce, więc rozpisywał się nie będę. Miłośnicy tortilli będą zadowoleni.


Placek był chrupiący i gorący, a mięso towarzyszyło nam do ostatniego kęsa.



Podsumowując: miejsce nowe, ale zdecydowanie warte polecenia. Kebaby bardzo smaczne, obsługa miła, a ceny niewygórowane. Następnym razem zamierzam zaprzyjaźnić się z zapiekanką z pieca i hot dogiem - zauważyłem, że parówki kręciły się na opiekaczu rolkowym, jak na stacjach benzynowych czy w Żabce. 

4 komentarze:

  1. Ciekawe jak długo utrzymają poziom (piję tu do Yassina) i w ogóle jak długo utrzymają się na rynku (Shahrazada). Ogólnie brzmi ciekawie, jak będę w najbliższym czasie w tamtych okolicach chętnie sprawdzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez jestem ciekaw, tym bardziej że miejsce trochę na uboczu, raczej dla mieszkańców osiedla. Oby wytrwali. Wpadnę tam na zapiekankę i hot doga jeszcze, zobaczymy czy warto.

      Usuń
  2. Niestety ostatni kebab z baraniny byl z miesem z mikrofali z salatka szwedzka ze sloika. To koniec dobrze zapowiadajacej sie "kebabiarni" na KSM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakim cudem z mikrofali, skoro nie posiadamy takowego urządzenia. Po drugie sałatkę szwedzką dodajemy do kebaba w bułce łącznie z innymi warzywami świeżymi od zawsze.Jeśli już Pan się wypowiada, to proszę o pisanie prawdy. Pozdrawiam

      Usuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...