O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


środa, 9 stycznia 2013

Syryjski kebab rządzi, czyli wizyta w Sami Am Am

Po orgiastycznym Spicy Lamb w Moa Burger, postanowiłem nieco pospacerować po Krakowie. Plan był taki, że dotrę na Kazimierz, gdzie zjem sobie zapiekankę z Okraglaka. Szedłem więc sobie niespiesznie, chłonąc atmosferę młodopolskiego Krakowa na uliczkach, po których spacerowali kiedyś Rydel, Wyspiański, Tetmajer czy Przybyszewski, gdzie historia wisi w powietrzu, a sztuka splata się z życiem. To miasto ma w sobie jakiś stoicki spokój. Nie zauważyłem tej atmosfery "spieszmy się, życie stygnie", która cechuje np. Warszawę. Ja również uległem magicznemu spokojowi i płynąłem Plantami, a później plątaniną starych uliczek, ożywianych niekiedy dzwonkiem tramwaju.

Nie zauważyłem nawet kiedy dotarłem na ulicę Świętego Wawrzyńca 27, a przed moimi oczami pojawił się szyld "Sami Am Am". Kebabownię tę wpisałem na listę "odwiedzić koniecznie" po recenzji Ani z bloga Dania Kontra Ania. Chciałem jednak wpaść tam podczas dłuższego pobytu w Krakowie, żeby spróbować kilku dań. Teraz na Kazimierzu miałem zjeść zapiekankę, a kebab planowałem raczej w okolicach Rynku. Skoro jednak już tutaj dotarłem, to zamówiłem

Kebab zawijany w syryjskim chlebie.

Kosztuje on 12 zł. Jeśli chodzi o mięso, to akurat dostępny był tylko kurczak. Sos poprosiłem mieszany. Przesympatyczny właściciel (?) raz dwa przygotował moje danie i po około 3 minutach trzymałem w ręku coś takiego:


Chleb syryjski okazał się być czymś w rodzaju tureckiego lavasa. Cieniutkie i chrupiące ciasto słusznej objętości (całość miała wielkość naprawdę dużego kebaba). Ale najlepsze okazało się być przede mną:



To był zupełnie inny kebab. Powtórzę. Kompletnie inny niż te, które do tej pory jadłem. Niby zawartość ta sama  co gdzie indziej. Dużo mięsa, dużo surówek, warzywa i sosy. A jednak... Jadłem i prawie płakałem z zachwytu. Wszystko za sprawą przypraw. Nie wiem co tam było dodane - raz wydawało mi się, że wyczuwam nutkę cynamonu, raz kolendrę, ale nie zastanawiałem się nad tym zbytnio tylko jadłem, jadłem, jadłem...

Tak doprawionego kebaba jadłem pierwszy raz w życiu i od razu stałem się zagorzałym fanem kuchni syryjskiej. Kurczak mięciutki i świetnie doprawiony, wyraźnie czuć go w smaku. Surówki nie przeszkadzały, a za sprawą świeżych ziół doskonale się komponowały z mięsem. Kiszony ogórek nadawał lekkiej kwaskowatości, a sos mieszany doskonale spinał całość. Mieszany, ale z wyraźnie wyczuwalną ostrością. Sam placek również doskonały - chrupał do końca, nie rozpadał się, "żelazną ręką" trzymał wsad w pełnej zwartości, nie pozwalając sosom kapać, a kawałkom jedzenia wydostać się poza ciasto.

Podsumowując: Sami Am Am to miejsce, do którego wrócę. Kilka dań z menu zaintrygowało mnie bardzo. Mam straszną ochotę spróbować tam wołowiny. No dobra - mam chęć spróbować tam WSZYSTKIEGO. Jeśli będziecie w Krakowie to wpadnijcie tam koniecznie. W środku miejsca mało - 3 stoliki na 3 osoby i 3 miejsca pojedyncze przy ścianach. Ale nawet jeśli mielibyście jeść na stojąco - uwierzcie mi, że warto znieść wszelkie niedogodności, byle tylko spróbować serwowanych tam dań!

12 komentarzy:

  1. Podpisuję się rękami i nogami pod tą recenzją! Genialne jedzenie, genialne smaki i aromaty. Kebab zupełnie inny niż wszystkie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wskazanie tego miejsca, chociaż z drugiej strony wkurza mnie, że nie mam Sami pod ręką, a od rana mi się chce :D

      Usuń
    2. A ja mam 20 minut pieszo! :) Może wysyłać Ci regularnie dostawy kurierem? ;)

      Usuń
    3. Hehehe, miło by było. Ale moim zdaniem najlepsze tego typu jedzenie jest tuż po przyrządzeniu :)

      Usuń
  2. No to następnym razem spróbuj syryjskiej "pizzy":) ale co ja gadam widzę masz ochotę spróbować wszystkiego :) co do przypraw, to na pewno jest kolendra, jak byłem w syrii to jeszcze bardzo popularna była mięta i dodatek anyżu do falafli/kebabów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anyżku nie wyczułem raczej. Dużo dań tam mnie zaciekawiło, te placki "pizza" też :) Dlatego wpadniemy tam we dwójkę, żeby zamówić różne dania i spróbować więcej :)

      Usuń
  3. Drogi kolego!
    Cieszę się niezmiernie, że nie udało Ci się dotrzeć do okrąglaka, gdyż niestety tamtejsza legenda (endzior) została zabita przez komercję. Tyle w tym temacie.

    Teraz to, co lepsze lub najlepsze :)

    Stołuję się w "Sami" właściwie od samego początku jego istnienia, mam do nich z 5 minut na butkach, próbowałem wszystkiego - wołowiny, baraniny, kurczaka, ciast na słodko i słono i powiem z pełną świadomością że ten lokal przywrócił moja wiarę w instytucję "kebaba z ulicy".

    Mam dla Was jeszcze jedną smakową propozycję - kiedy już zamówicie kebab w chlebku syryjskim (jedyny słuszny) to poproście tuż przed podaniem aby go Wam potarli w tłuszczu z kebaba i opiekli na żywym ogniu - ten zapach i smak kiedy na wierzchu robi się taka "węglista" warstewka - bezcenne.

    Syryjska pizza czyli manakish - w wersji z mięsem, ziołami, serem - zaskakujące, pyszne, chrupiące.

    Obsługa jest też super, lubią pogadać z klientem i chociaż samemu jestem typem raczej aspołecznym to tych gości lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki za podpowiedź :) na pewno skorzystam podczas następnej wizyty!

      Usuń
  4. Oj tak! Bosko tam mają:) byłam, jadłam i zakochałam się w kebabie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakby ktos byl ciekaw, to kebab z baranina serwowany jest w niedziele. Probowalem go dzis pierwszy raz i musze powiedziec, ze smakuje swietnie. Bardzo dobre mieso, przyjemnie skomponowane dodatki i ciekawe przyprawy. Jednak nieco rozczarowuje ilosc, zwlaszcza w cenie 16zl (cena wersji z baranina). Jeden z mnijeszych kebabow jakie jadlem. Ogolnie polecam, ale z zastrzezeniem, ze jeden to za malo by sie najesc ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie jemy z chłopakiem kebeba z Sami Am Am z 'baraniną' za 16zł, do ktorego zamiast rzeczonego mięsa włożono dwa wałeczki z mielonego mięsa, które baraniną na 100%nie jest. Wygląda i samkuje to nieciekawie. Kebaby wzieliśmy na wynos. Tydzień temu zjedliśmy na miejscu i kebab był ok, więc nie wiem o co chodzi?
    nie polecam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobre wrapy z jagnięciną mają w QuickHouse na zwierzynieckiej, zawsze świeże mięso, twierdzą że jest eco z duzą ilością dodatków z prawdziwą harisą, świetnie doprawione. Jadłam w różnych miejscach jednak tam smakuje m najbardziej i mam blisko :)

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...