O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


niedziela, 17 lutego 2013

Kawa - włoskie śniadanie

Niedziela, więc post lżejszy i przyjemniejszy, w sam raz żeby się chwilkę podelektować. Agata z bloga  Kuchnia Bez Kitu, wielka miłośniczka Włoch i wszelkich kulinariów z tym krajem związanych,  wprowadzi Was dzisiaj w mistykę porannej kawy. Zapraszam do lektury:


Nigdy nie przepadałam za słodkimi śniadaniami. Kiedy jednak zaczęłam regularnie bywać we Włoszech, mój sposób odżywiania generalnie uległ zmianie. Dotyczy to m.in. picia hektolitrów kawy (od niej jestem uzależniona i pielęgnuje to uzależnienie na wszystkie sposoby), czy jadania śniadań – po pierwsze śniadań w ogóle, po drugie śniadań „na słodko”. A śniadanie włoskie to przede wszystkim kawa – myślę, że nie przesadzam.


Nie od dziś wiadomo, że kawa serwowana we Włoszech jest jedną z najlepszych na świecie. Jestem po kilku lekturach związanych z kuchnią śródziemnomorską i stwierdzam, nie bez satysfakcji, że moje zdanie w tej kwestii podzielają różne osobistości kulinarne. To we Włoszech zapasy kawy robi mieszkający na co dzień w Paryżu David Lebovitz (za krytyczką kulinarną Sophie Brissard nazywa francuską kawę „oślimi siuśkami”). O przyjemności zaciągania się łykiem gęstego i mocnego espresso o poranku pisze także David Shalleck. Moim zdaniem (ale nie wiem czy to normalne), kawa to nie tylko fantastyczny napój, to ..no dobra, nie powiem, że Styl Życia (to określenie zostawiam dla klapek Kubota).. ale na pewno Moja Święta Chwila i nie wyobrażam sobie innego rozpoczęcia dnia.
Chętnych odsyłam do sieci w poszukiwaniu różnic pomiędzy kawami arabica a robusta (linki do Wiki http://pl.wikipedia.org/wiki/Kawa_arabska i http://pl.wikipedia.org/wiki/Kawa_kongijska), tu przytoczę tylko te najciekawsze dla mnie informacje na temat kawy. Zalecane jej spożycie dziennie to aż 4 filiżanki – HA! Wszyscy kawosze mogą zatem odetchnąć z ulgą - kawa może wpływać na przyspieszenie tętna, zwłaszcza gdy jest rzadko pita, jednak częste przyjmowanie kofeiny sprawia, że efekt ten zanika. Nie udowodniono do tej pory związku między nadciśnieniem a spożyciem kawy; wiadomo natomiast, że wspomaga pamięć i zdolności poznawcze, przyśpiesza metabolizm i ogranicza ryzyko zachorowań na takie choroby jak np. raka jelita i wątroby, cukrzycę typu II, kamicy żółciowej czy chorobę Parkinsona.
Najbardziej popularny sposób podania kawy we Włoszech to espresso, które stanowi podstawę macchiato, cappuccino i latte według poniższego schematu.  

We Włoszech kawę zamawia się przy barze (względnie przy kasie w kawiarni) i tam też wypija. Zamówienie jej do stolika często wiąże się z dodatkową opłatą za obsługę. Włosi, jeśli nie przygotowują kawy w domu w swoich makinetkach (których kształtów i kolorów istnieje pierdyliard, ale we włoskim domu znajdziecie najprostszą aluminiową), wstępują na nią do baru w drodze do pracy. Zamówienie, odebranie i wypicie kawy trwa łącznie 3 minuty, opcjonalne wciągnięcie śniadania: kanapki w postaci panino albo trójkątnego tramezzino, a w przypadku śniadania na słodko: np. rogalika/ pączka bomba, niewiele więcej – i można iść dalej. Tak wygląda śniadanie w wydaniu włoskim. Nie jeden raz zastanawiałam się jak rosły facet jest w stanie rozpocząć i wytrzymać poranek po śniadaniu, które składa się z bomby - pączka z kremem waniliowym lub czekoladowym i kawy (na zdjęciu cappuccino)?

Pomimo uwielbienia jakim darzę bombę, mój typ śniadaniowy to oczywiście kawa i jednak kanapka – panino albo tramezzino. Kanapki te serwuje się z przeróżnymi rodzajami wędlin gotowanych, surowych, wędzonych, dziesiątkami gatunków sera i salami, warzywami, rybami i jajami – a wszystko świeże i wyraziste w smaku.

Wszystkim, którzy jak Włosi (i ja) nie wyobrażają sobie pobudki bez kawy proponuję jej w przeróżnych „konfiguracjach”. Moje kawowe MUST DRINK:
  1. espresso
  2. macchiato (espresso z plamką mleka)
  3. cappuccino (espresso ze spienionym mlekiem)
  4. latte (spienione mleko z dodatkiem espresso)
  5. affogato (lody np. waniliowe zatopione w espresso)
  6. granita albo shakerato (poszatkowany lód z dodatkiem espresso)
  7. corretto (espresso z dodatkiem alkoholu, np. grappy)
  8. marocchinco (w Rzymie nazywana kawą Genovese)(serwowana z dodatkiem kakao)
  9. buosino (serwowana z łyżką z czekolady, która stopniowo rozpuszcza się w gorącej kawie)
  10. d’orzo (z mniejszą zawartością kofeiny)
O tym jak przygotować w domu kawę jak z włoskiej kawiarni i zaserwować ją w różnych pysznych wersjach przeczytacie na Kuchni Bez Kitu (http://kuchniabezkitu.blogspot.com/2010/11/kawa-kaweczka-kawusia-czyli-zrobic.html).


Tekst i zdjęcia Agata, Kuchnia Bez Kitu

2 komentarze:

  1. Bardzo fajny post. Sama byłam we Włoszech i obserwując ich zwyczaje żywieniowe a zwłaszcza dłuuugie kolacje rodzinne do późnej nocy (mimo że rano idą do pracy, ale co tam, kolacja ważniejsza ;P ) stwierdzam, że wiem, dlaczego im wystarcza filiżanka kawy albo jeszcze ten uroczy pączek: po prostu są już tak nażarci owej kolacji, że nawet nie zdążyli zgłodnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć! Kawiarnia to po prostu kawa, ciasto i miękka kanapa? Zobacz więcej Bardzo fajny post! Też byłam we Włoszech bardzo mi spodobało się :)

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...