O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


sobota, 16 lutego 2013

Kurczak, chili, skrzydełka, pizza i mini burgery, czyli American Home po raz kolejny

Minęło nieco czasu odkąd opisałem swoje pierwsze wrażenia po Kuchennych Rewolucjach w American Home. Wtedy jadłem wywołujące niemałe kontrowersje burgery. Byłem tam później jeszcze kilka razy. Dzisiaj, kiedy emocje już opadły, chciałem się z Wami podzielić swoją opinią o innych daniach, jakie AH serwuje.

Pałki z kurczaka w panierce - 17 zł. Danie typowo obiadowe. Trzy pałki z nogi kurczaka w chrupiącej panierce dostaniemy w towarzystwie frytek, surówki i 3 sosów.


Pod chrupiącą, dobrze doprawioną panierką znajdziemy soczyste mięso. Z uwagi na krótki czas smażenia w głębokim tłuszczu danie to polecam osobom lubiącym mięso wysmażone średnio. Osoby wolące well-done raczej powinny omijać je szerokim łukiem. Kurczak jest bardzo soczysty, dzięki szczelnej panierce zachowuje wszystkie swoje soki i smaki.
Frytek jest dużo, w końcu to porcja obiadowa. Są świetne, grubo ciachane i dobrze usmażone.
Surówka jak surówka. Nie ma się czym zachwycać, ale narzekać też nie ma na co.
Sosy - BBQ doskonały, świetnie doprawiony, lekko słodkawy, z nutką pikantności; pomidorowy - również smaczny, bez posmaku koncentratu; trzeci sos natomiast wywoływał we mnie sprzeczne emocje - to kiszone ogórki starte na grubych oczkach, trochę jak zupa ogórkowa. Niesmaczne to nie było, ale nie pasowało mi ani do kurczaka, ani do frytek. Mnie nie przekonał, wolałbym raczej jakiś sos na bazie sera lub czosnku.
Podsumowując: jeśli ktoś lubi soczystego kurczaka, będzie zadowolony. Cena 17 zł nie wydaje mi się wygórowana, bo danie jest smaczne i nasycające.

Pizza. Zamówiliśmy połówkę z anchois i połówkę z kiełbasą chorizo.


Połówka z anchois (cała 21 zł): oprócz anchois znajdziemy na niej pomidory i pieczarki. Placek pokryty jest serem gouda, który w AH zastąpił mozarellę. Zabieg dobry, bo gouda ciągnie się doskonale, a jest nieco tłuściejsza i dobrze się komponuje z resztą składników. Pizza bardzo dobra i wyrazista w smaku: słone anchois doskonale przełamują słodkie pomidory i soczyste pieczarki. Ciasto też jest inne niż to serwowane w VooDoo - placek nadal jest cieniutki, ale bardziej elastyczny.


Połówka z chorizo (cała 22,50 zł): kiełbasy chorizo uwielbiam. Doskonale sprawdzają się jako wędlina na pieczywo, samodzielna przekąska i we wszelakich tostach i pizzach. Na naszym placku soczyste, mocne w smaku chorizo występowało w towarzystwie cebuli i słodkiej papryki. Pizza świetna, ale dla mnie ciut za łagodna. Jeśli macie chęć na zdecydowanie ostrzejszy smak - weźcie Hot Louis z kindziukiem i papryczkami jalapeno. Jeśli jednak wolicie łagodną - chorizo spełni Wasze oczekiwania.


Podsumowując: pizza pozostaje mocnym punktem tej restauracji. Zmodyfikowana receptura ciasta wyszła pizzy na dobre, składniki po dawnemu najwyższej jakości - jednym słowem polecam.

Zupa chili - 9 zł: nie ukrywam, że z żalem pożegnałem gumbo. Była to dobra zupa i miałem nadzieję, że przetrwa Rewolucje. Tak się nie stało, ale serwowana w jej miejsce zupa chili okazała się godną następczynią. Za 9 zł dostajemy solidną, smaczną, aromatyczną i pikantną zupę. To bardziej płynne chili con carne. Mielone mięso z pomidorami i czerwoną fasolą oraz startym serem na wierzchu stanowi bardzo sycące danie. Zmielone jalapeno nadają jej tego "diabelskiego" posmaku, z którego słyną meksykańskie dania. Kapitalnie zaostrza smak i sprawia, że w połowie talerza czujemy gorąco, a język zaczyna lekko sztywnieć. Nie jest to (dla mnie) ostrość zbyt duża, ale dla kogoś kto przeszedł przez piekło sosów nr 6 i 7 w S'poco Loco nigdy już nic nie będzie za ostre ;)


Podsumowując: zupa rewelacyjna i godna polecenia. Z tego co zaobserwowałem ma nawet już swoich wyznawców, którzy zamawiają po dwa talerze. Lubisz na ostro? Bierz chili.

Skrzydełka Buffalo - 12 zł.  6 sztuk glazurowanych ostrą marynatą.


Kolejne pikantne danie. Powiedziałbym, że skrzydełka mają ostrość na poziomie 5 ze S'poco Loco, tyle, że ich ostrość wyczuwalna jest od razu. Soczysta i smaczna zakąska, która zadowoli miłośników ostrych smaków. Kiedy pikantność staje się zbyt wyraźna, możemy odpocząć przegryzając surowymi warzywami (seler, marchewka). Do warzyw podawany jest sos. Łagodny, lecz wyrazisty, na bazie śmietany i pleśniowego sera. Jako przekąska do piwa doskonałe, mają jednak pewną wadę - kleją palce i musimy często korzystać z serwetek.

Mini burgery - 28 zł. Jeśli nie wiesz, na którego burgera się zdecydować w wersji pełnowymiarowej - spróbuj tego zestawu. W jego skład wchodzą pomniejszone wersje (na oko kotlet ma jakieś 70 g) American Burger, czyli klasycznego hamburgera z piklami i sosem louisiana, oraz opisane przez mnie w poprzedniej recenzji Wild Burger (z jelenia) i mój faworyt Southwestern Burger. Trochę śmiesznie wyglądają takie małe burgery, ale z drugiej strony można w ten sposób poznać trzy różne smaki. Bo miniaturki smakują dokładnie tak samo, jak ich większe odpowiedniki.



Podsumowując: to czego do tej pory próbowałem potwierdza, że American Home kuchnię ma bardzo dobrą. Zresztą idąc tam wieczorami prawie zawsze trzeba rezerwować stolik - to chyba też świadczy o jakości serwowanych potraw. Kuchnia i obsługa też już odnajdują się w nowej rzeczywistości, dzięki czemu na zamówione dania czeka się krócej niż w pierwszych dniach po otwarciu.

P.S. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc uporczywie domagam się jeszcze ze dwóch burgerów w karcie ;)

13 komentarzy:

  1. "Raw-medium i raw" o, really? Chyba rare i medium-rare, raw to jest po prostu "tatar" czyli surowizna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Git, poprawione. Dzięki za czujność, tak się kończy ufanie autokorekcie.

      Usuń
  2. czekam na recenzje kubełka KFC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może classic bo jest najbardziej zróżnicowany.No i sosy z kfc bo ma ich aż 7.Ciekaw jestem Twojej opini

      Usuń
  3. Hamburgery jak dla mnie rzeczywiście muszą być różowe w środku, nie wyschnięte jak tektura (jak te z poprzedniej notki ;) ) ale jeśli chodzi o kurczaka to krótko smażonemu nie ufam, kurczak ma być wysmażony do cna, mięciutki i odchodzić od kości, żadne tam średnio wysmażone. A bo to wiadomo gdzie się salmonella ukrywa? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego piszę i ostrzegam :) Gdyby nie panierka to pewnie byłby wysmażony, ale w panierce nie da rady (chyba, nie robiłem).

      Usuń
  4. Na pewno jest to trudne, żeby w panierce był usmażony w środku a nie spalony na zewnątrz.
    Niemniej niedosmażony kurczak to dla mnie błąd dyskwalifikujący i tak troszkę Ci się dziwie iż tak łagodnie o tym wspomniałeś, bo moim zdaniem stopień wysmażenia przy kurczaku nie ma racji bytu, jest albo usmażony albo niedosmażony i wtedy jest niefajnie.
    Może się mylę ale mam takie wrażenie że nawet nieco na siłę starasz się pisać dobrze o tej postgesslerowskiej knajpie.
    Twój blog, Twoje prawo oczywiście ;)




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu lubię takie mięso. Jak smażę udka dla siebie to tak, że mięso przy kości jest krwiste - no nie poradzę, że tak lubię :D W AH krwi nie było, mięso od kości odchodziło, ale kolega z którym siedziałem przy stoliku stwierdził, że dla niego i tak jeszcze za mało wysmażone, dlatego napisałem, że takie średnio wysmażone jest.

      Usuń
  5. A, to przepraszam w takim razie.
    Miałam już przez chwilę wizję krwi i surowizny w środku opisanej łagodnie jako mięso średnio wysmażone i stąd moje niecne podejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie - trochę źle sformułowałem opis. Żadnej krwi :) Dla mnie po prostu soczyste mięso, ale cóż - kolega z którym byłem, jest fanem well-done i dla niego każde mięso, które zamawiam jest na wpół surowe.

      Usuń
  6. Wprawdzie jeszcze nie myślimy o wycieczce do Kielc, ale jeżeli już tam wpadniemy to weźmiemy pod uwagę AH. Pozdrawia WZA ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wycyrklujcie tak, żeby nie wpaść zaraz po emisji odcinka w TVN bo pewnie znowu oblężenie będzie, a jak czytałem to nie lubicie długo czekać :D Ale warto zajrzeć, warto.

      Usuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...