O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


poniedziałek, 11 lutego 2013

Pies na parówki, czyli hot dogi na różne sposoby

Pozostajemy w temacie bułek z parówką. Dzisiaj o hot dogach kieleckich opowie Marika:


Ostatnio mam jakąś taką dziwną być może fazę, że od czasu do czasu potrzebuję hot doga. Nic innego, żaden fast food, hot dog i już. Zatem chodząc po mieście, gdy dopadnie mnie ta dziwaczna zachcianka, zaglądam w różne miejsca. Na początek hot dogi w wersji demo, czyli francuzy na stacjach:

Orlen:

Na temat francuzów w ogóle niewiele można powiedzieć, poza tym, że są dobre lub nie. Te na Orlenie akurat są dobre, choć bułki są miękkie, dla mnie odrobinkę zbyt pulchne. Ale dobrze opieczone, więc się nie czepiam. W ostatnim czasie jadłam tam dwa razy, przy okazji odwiedzin u znajomych. Za pierwszym razem parówkę kebab, z sosem kebab i duńskim.
Parówka bardzo smaczna, sosy też. Ani za dużo, ani za mało, wszystko dobrze doprawione, idealne w smaku. Drugim razem natchnęło mnie na bekon i ser, natomiast sosy to keczup i tysiąca wysp. I znów wszystko pysznie, ta parówka jest jakby nadziewana serem, więc jest bardziej miękka niż inne, ser dobrze roztopiony i skomponowany z resztą, bekonu natomiast nie czułam. Ale ten zestaw również bardzo mi podszedł, chyba nawet bardziej niż poprzedni.
Jadłam na Orlenie przy Folwarku, ul. Sandomierska. Każdy hot dog bez zestawu z pepsi kosztuje 4.49zł

Statoil:

Przy jakiejś innej okazji dotarłam na ową stację i od wejścia rzuciła mi się w oczy reklama dużego kabanosa za 5.99zł. No to poproszę. Do tego sos węgierski i salsa mexiana. Ok. te bułki odpowiadają mi bardziej niż Orlenowe, wydaje mi się, że są bardziej „zbite”, może lepiej wypieczone. Kabanos w sumie zdawał się mdły na tle całości, pani sprzedająca nie pożałowała salsy tak, że zanim cokolwiek ugryzłam, musiałam ten sos „wysysać’ ze środka, a i tak nie uchroniło mnie to od wyciapania się nim dokładnie. Za drugim razem kilka dni później zamówiłam ten sam zestaw, tylko zamiast salsy keczup. I to było dużo lepsze rozwiązanie, bo sosów było zdecydowanie mniej, ale nie za mało. Smak kabanosa był bardziej wyrazisty, a ostrość sosu węgierskiego nie została zagłuszona przez nadmiar drugiego sosu. Jadłam na stacji przy Astronautów.

HOT DOG XXL:

Buda, w której zjadłam najgorszego pseudo hamburgera w swoim życiu i od tamtej pory omijałam ją szerokim łukiem. Tym razem chęć zjedzenia hot doga była silniejsza niż zdrowy rozsądek i skusiłam się na hot doga z serem. Na podgrzanej bułce i parówce wylądował keczup, kapusta pekińska, pomidor i ogórek konserwowy oraz prażona cebulka. Ser zaczynał się mniej więcej w połowie, i choć był trochę twardawy, to ciągnął się ładnie i nie było go mało. To był dobry hot dog. Bułka gorąca i chrupiąca. Jadłam przy Panoramicznej, na tyłach Hotelu Łysogóry.
A później na Rogatce, w budzie pod tym samym szyldem zamówiłam hot doga mexico.
I tu sposób przygotowania i składniki wyglądały dokładnie tak samo, z tym, że zamist sera na parówce znalazł się sos meksykański, w dużej ilości. Miał konsystencję przyprawy Maggi i był jasnopomarańczowy. Tyle wiem na jego temat. Pani obficie polewała nim bułkę i parówkę przed nałożeniem dodatków. Hot dog bardzo mi smakował, ów sos nadawał mu słodko-ostry posmak i to było bardzo ciekawe rozwiązanie. Również 4.5zł

Dworzec PKP:

No tu już było gorzej. Budka między dworcem a Pocztą Główną. Wiele o niej słyszałam, nigdy nie jadłam, więc postanowiłam spróbować.
Bułka miękka, gumowata, ohydna jak psia kupa. Parówka zaczynała się mniej więcej w 1/3 długości owej bułki, ale była zawalona taką ilością dodatków, że prawie jej nie czułam.
A dodatki, to kapusta, papryka i ogórek, ale wszystko marynowane w occie. No i keczup. Fuj. Ten zestaw jak dla mnie był okropny i niestety przypłaciłam zjedzenie tego hot doga dłuższym posiedzeniem w zaciemnionej altance.
W sumie to nie wiem, czy te dworcowe i około dworcowe budy mają jakiś przymus, żeby używać marynowanych dodatków, dla mnie jest to zupełnie niezjadliwe w zestawach z bułką i keczupem. Fuj. 4.5zł

Budka CK Kebab na Staszica:

Tu zawitałam po drodze do pracy. W menu hot dog francuski, za 5zł i hot dog z sałatką za 6zł. Proszę francuza. Pierwszy zgrzyt: Pani na to, że skończyły się bułki i czy może zrobić w zwykłej. Tu pokazuje mi standardową bułkę do hot dogów. No sorry, ale dla mnie francuz to francuz a nie parówka z keczupem w zwykłej bułce. Proszę zatem z sałatką, jak już tak.
Drugi zgrzyt: pani nie ma wydać z dychy. Kombinuje dłuższą chwilę, w końcu wpada na pomysł, że policzy mi 5zł, ale da mniej sałatki. No jak dla mnie ok, niech i tak będzie. Wyciąga więc z zamrażarki bułę, odkrawa coś i wkłada do opiekacza. Parówka ląduje we wrzątku. Gdy bułka jest już gotowa, pani wkłada po kolei: trochę surówki z kapusty, cebulę, sałatkę z pekińskiej z papryką, pomidor i ogórek: do wyboru świeży lub konserwowy, albo jeden i drugi. Wybieram konserwowy. Na wierzchu prażona cebulka, po drodze gdzieś jeszcze keczup (lub do wyboru musztarda grillowa). No i wszystko jest wspaniale, hot dog w sumie spory, bardzo smaczny, z tym, że jest mały szczegół: dostałam to wszystko w kwadratowej bułce kebabowej. Nie wiem dlaczego, skoro bułki do hot dogów były, po sama mi pokazała. Naprawdę nie czepiam się, zjadłam ze smakiem i pewnie jeszcze tam wrócę, ale bułka kebab to bułka kebab, a bułka hot dog to chyba co innego, nie?

Na razie tyle, jak gdzieś kiedyś jeszcze upoluję ciekawego hot doga, na pewno się podzielę, bo faza na parówki nadal mi nie przeszła. Mniam!

Autorką recenzji jest Marika

8 komentarzy:

  1. najlepsze hot dogi w IKEA są :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet fajnie się czyta, tylko gdzie zdjęcia? Jak czytam recenzję bez zdjęć to mam wrażenie że jest wymyślona i nikt tam naprawdę nie jadł, tylko siadł, pomyślał i napisał ;-) Nie mówię że tak jest absolutnie, tylko recenzję bez zdjęć wywołują u mnie takie poczucie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Marikę pogonic do robienia zdjęć :) Ją akurat znam osobiście i ręczę, że to co pisze, pisze szczerze. Ale foty by się przydały bez dwóch zdań.

      Usuń
  3. No i znowu mam fazę na hot doga...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli chodzi o hot dogi z Orlenu to robotę robią sosy z firmy Fanex , Ketchup jeden z lepszych 200g pomidorów na 100g Ketchupu , w Musztardzie nie znalazłem żadnych dopalaczy typu "E"- jak hot dog to tylko ketchup i musztarda:)
    Polecam wszystkie sosy z tej firmy, szkoda że spotkałem je tylko w Marko :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehe.. Ciągle o tych zdjęciach zapominam, albo za szybko zjadam. :) ale obiecuję poprawę. Dziś nawet już jedno zrobiłam. :)

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...