O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


czwartek, 21 lutego 2013

Yufka z kurczakiem? Me gusta!

Kebabów ciąg dalszy. Dzisiaj wpis nadesłany przez Krzyśka Wilczka. Zapraszam do lektury:


Zaintrygował mnie wpis Żorża jako, że jedząc tradycyjne niemieckie danie (czyt. kebab), zawsze biorę baraninę lub „baraninę” wychodząc z założenia, że kurczaka lepiej samemu zamarynować i grillować w domu. To postanowiłem sprawdzić yufkę z kurczakiem.

Rzeczywiście wzrokowo mięso opiekające się na ruszcie nie wygląda za rewelacyjnie, a kurczaka nie ma wcale. Ale spokojnie kurczak czeka już po porcjowany w lodówce na zapleczu i w mgnieniu oka wylądował na grillu. A staranność z jakaś przyrządzana jest yufka budzi mój podziw. W dalszym ciągu (a od wizyty Żorża minęło już kilka miesięcy) warzywa są świeże, a sos wyborny. Właśnie sos! Inny niż wszędzie nie jest wściekle czosnkowy i pikantny na bazie nie-wiadomo-czego. Tu jest jeden sos – jogurtowy – pyszny! A pikantny staje się przez posypanie drobno zmielonej ostrej papryki, której ilość (mniej/więcej) możemy wybrać sami. Sos jest bardzo oryginalny, pyszny i przez to, że do tortilli nie są lane dwa sosy to tortilla po prostu nie przecieka

z każdym yufki kęsem
w brzuszku lądowały warzywa z mięsem
pysznym sos dopełniał całości
nie pojawiły się mdłości

Dobra, koniec głupot. Yufka z kurczakiem na Rogatce pierwsza klasa. A jeśli ktoś ocenia lokal po wyglądzie to niech lepiej nie wyjeżdża za granicę, bo w opinii wielu najlepsze jedzenie jest w budach, które polski Sanepid by zamknął od razu. Jeśli ważne dla Was jest jedzenie to natychmiast marsz na yufkę z kurczakiem!

Jeszcze jedna kwestia, jeśli jesteśmy już przy Rogatce. Żółta budka po drugiej stronie ulicy, obok przystanku przy Jana Pawła II. Tortilla z kurczakiem. Kurczak opiekany na ruszcie = suchy, oczywiście mocno doprawiony (za mocno). Do tego pikle. Całość ląduje w tortilli, a pani do zawiniętego już „placka” z góry dokłada ogórki i leje morze sosów, przez co nie idzie tego ugryźć i należy uważać, żeby się nie ubrudzić. A smak? Porażka na całej linii! Smak mięsa niewyczuwalny (uaktywnia się 2 godziny po konsumpcji i trwa i trwa i trwa, dlatego lepiej z nikim nie rozmawiać przez dwa dni) Sos? Jest w nadmiarze, a smak podobny jak w przypadku mięsa. Jedyne co jest wyczuwalne to pikle z zalewy mocno octowej. Nie polecam.

Autorem wpisu jest Krzysztof Wilczek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...