O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


piątek, 29 marca 2013

Genialna zapiekanka i hamburger, który rozczarował, czyli Mega Burger

Po wizycie w American Bull udałem się do lokalu Mega Burger. Mieści się on także na terenie łódzkiej Manufaktury, kilkadziesiąt metrów dalej.


Tak naprawdę szedłem tam na zapiekankę, ale jak już wszedłem postanowiłem spróbować również hamburgera. Okazało się, że powinienem był poprzestać na zapiekance, ale o tym za chwilę.

A więc hamburger. Wybór jest spory, ja zdecydowałem się na chili burgera. Koszt 12,99 zł. Burgery robione są na oczach gości, a następnie pakowane w firmowy papier i podane na tacy.


Rozwinąłem:


Z zewnątrz wyglądał ładnie, więc zajrzałem do środka:


Pomidor, sałata, cebula, ogórek, i świeże chili. Yeah! Do tego sos miodowo - musztardowy. Ugryzłem. I pomyślałem sobie: co jest z tymi bułkami w łódzkich burgerach?!
Bułka sucha i w smaku nijaka taka, na pewno za długo grillowana. Sam kotlet poprawny, choć dla mnie za bardzo wysmażony i spłaszczony na maxa. Dodatki OK, sos musztardowo - miodowy smaczny. Świeże chili - geniusz, rewelacyjnie podostrza smak. Ale całość mnie rozczarowała. Zdecydowanie nie tego się spodziewałem. I bułka i kotlet były za suche.

No nic, jest jeszcze zapiekanka.

I jak pisałem na wstępie: od tego powinienem był zacząć i na tym skończyć. Bułki wypiekane są na miejscu. Zapiekanek jest kilka do wyboru, ja poprosiłem o góralską (10,99 zł). Po upieczeniu (w piecu) pani przekroiła ją na pół, by jadło się wygodniej. To dobre rozwiązanie, bo zapiekanka jest ogromna:



Nie tylko długa, ale i bardzo wysoka:


Pieczywo jest REWELACYJNE. Powtórzę: RE-WE-LA-CYJ-NE. Chrupiąca skórka i mięciutkie wnętrze. A na bułce: pieczarki, kiełbasa, pomidor, ser (lekko podwędzany) i chrupiąca prażona cebulka. Do tego na wierzch ketchup i majonez.


To była poezja. Mógłbym się tym żywić na okrągło. Tak dobrej zapiekanki nie jadłem i chyba długo jeszcze nie zjem. Wgryzłem się w nią jak rdza w Poloneza, i nie przestałem do ostatniego okruszka.

Pieczarki i kiełbasa bardzo soczyste, jest ich dużo, są na całej powierzchni bułki. Pomidor nie przeszkadzał, a chrupiąca cebulka wzruszyła mnie jak pierwszy seks. Sera dużo, sosy świetne - po prostu kulinarny orgazm. Powtórzę: najlepsza zapiekanka, jaką jadłem. Popatrzcie, jak pięknie wygląda z boku, popękana jak świeży bochenek chleba:



Podsumowując: o ile hamburger mnie rozczarował, o tyle na zapiekanki będę wpadał ilekroć będę w Łodzi. Polecam je gorąco, bo warto. Lokal malutki, na 5-6 osób, obsługa bardzo miła i pomocna, ceny naprawdę przyjazne. Ilość ludzi zamawiających tam hamburgery świadczy, że lokal cieszy się dużym powodzeniem i każe mi się zastanowić, że może ja miałem pecha i źle trafiłem? Tak czy siak hamburgery niekoniecznie, ale zapiekankę MUSICIE tam zaliczyć.

12 komentarzy:

  1. No i tym razem narobiłeś mi ochoty :D Jak będę w manu to na bank tam wskoczę na zapiekankę ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto. Ich pieczywo wymiata, w połączeniu z dodatkami dało zapiekankę doskonała.

      Usuń
  2. Jadłem dokładnie tego burgera i smakował mi wysmienicie. Po prostu źle trafiłeś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten którego jadłem był wygnieciony łopatką przez kucharza. Całe soki ściekły na grill.

      Usuń
  3. "chrupiąca cebulka wzruszyła mnie jak pierwszy seks" - rozwalił mnie ten tekst.. Idę zjeść tam zapiekankę po takiej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No to dałeś mi zagwozdkę czy na drugiego prawdziwego amerykańskiego burgera pójść właśnie tam? Może zaryzykuję, skoro Kamanowski pisze, że to był tylko niefart. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź, idź - bardzo jestem ciekaw Twojej opinii.

      Usuń
  5. Niestety, jeśli chodzi o burgery to sama prawda. Może dla osób niewtajemniczonych jeszcze w świat burgerowy, ten w Mega Burgerze może wydać się czymś ciekawym, jednak dla smakoszy soczystego i konkretnego kawałka mięska oraz interesujących dodatków to już nie bardzo. Cieszy, że masz dobre wspomnienia z zapiekamnką, jednak ja ciągle liczę, że dotrzesz do Zapiekarni na ul. Piotrkowskiej ( a może to już po fakcie?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapiekarnia od początku figurowała na mojej liście :) Jasne, że byłem :D

      Usuń
  6. po prostu trafiłeś na gorszy dzień :) przed przejściem na wegetariańską stronę mocy często się tam stołowałam i było bez zarzutu :) co do wysmażenia kotleta - ok, ale wystarczy szepnąć słówko i jest git. a co do zapiekanek, ich wielkość mnie pobija! a wegetariańska - miaaaaazga!

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się nie zgodzę z tą opinią, bo właśnie bułka i mięso smakuje mi najbardziej w MB, może faktycznie jest trochę za bardzo wysmażone i "dociskane" ale i tak całość smakuje rewelacyjnie. Wielki plus że wszystko jest robione na miejscu łącznie z bułkami i sosami. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...