O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


poniedziałek, 25 marca 2013

II wieczór tatarowo-golonkowych jawnożerców w Monte Carlo

Kocham tatara i kocham golonkę. Pierwszy wieczór tatarowo-golonkowych jawnożerców w Plejadzie wyszedł nam tak dobrze, że postanowiliśmy te spotkania kontynuować cyklicznie.

Tym razem wybór padł na restaurację Monte Carlo. Mieści się ona na ulicy Paderewskiego, a nazwa wywodzi się stąd, że przez tę ulicę (wówczas Buczka) w 1975 i 1976 roku przebiegała trasa rajdu Monte Carlo.

W piątek zjawiliśmy się o 20.00 w Monte Carlo w sile 11 osób, jako 12 zawodnik wystąpił właściciel lokalu.

Zaczęliśmy od tatara. Na trójkątnych talerzach podano nam takie oto cudo:



O tatarze Wam dziś nie opowiem. Czemu? Dowiecie się jutro z naszego fan page. Ma to związek z pewną akcją, do której zostałem zaproszony. Powiem tylko, że był przepyszny, ale szczegóły zachowam na inny wpis.

Po tatarze przyszła pora na golonkę. W przeciwieństwie do tej, którą dostaliśmy w Plejadzie, montecarlowa wydawała się mała. Ale za to idealnie przypieczona w piecu. Chrupiąca skórka kryła mięciusieńkie mięso, wręcz rozpływające się w ustach. Raz smarowałem kawałek rewelacyjną niemiecką musztardą, raz chrzanem. Warzywa i sos towarzyszące golonce idealnie komponowały się ze smakiem mięsa. Muszę też wspomnieć o pieczywie - dwa rodzaje (jasne i ciemne) chleba, jaki podano nam do stolika to jedno z najlepszych pieczyw, jakie jadłem w restauracji. Dowiedziałem się, że dowożone jest z piekarni w Staszowie. Sama golonka to kulinarne arcydzieło i okazała się wcale nie taka mała, jak w pierwszej chwili sądziliśmy. Solidna porcja, w sam raz żeby się najeść, ale nie napchać. Polecam gorąco.



Na zakończenie zaordynowałem sobie jeszcze carpaccio. I tutaj też, poza zdjęciami, nie będę póki co mówił o smaku. Ta potrawa bowiem odegra jeszcze swoją rolę. Śledźcie nasz fan page, gdzie dowiecie się więcej.



Wszystko popijaliśmy zimnym Krupnikiem (białym) do którego restauracja podaje własnej roboty herbaty na zimno. Korzenno-świeży smak był rewelacyjny i doskonale komponował się z zimną wódką. W pewnym momencie Gospodarz poczęstował nas też nalewkami własnej roboty. Cóż tu dużo pisać - pigwówka wywołała szerokie uśmiechy na naszych twarzach :)

Rewelacyjna atmosfera, cudowne jedzenie, kapitalna profesjonalna obsługa - to wszystko sprawiło, że restaurację Monte Carlo będę chętnie odwiedzał, karta zaciekawiła mnie bardzo i mam tam już kilka dań, których koniecznie muszę spróbować.

Ceny z karty:

  • tatar - 28 zł
  • golonka pieczona z warzywami - 25 zł
  • carpaccio z polędwicy - 22 zł


Polecam to miejsce, bo kuchnia świetna, a obsługa i właściciel dbają o dobre samopoczucie gości. Zdecydowanie warto tam się wybrać. Restauracja Monte Carlo mieści się na ulicy Paderewskiego 20 w Kielcach, między ulicami Sienkiewicza i Solną.

4 komentarze:

  1. Właśnie rozważamy pójście gdzieś na golonkę (i nie tylko, % :) ) w Ck i przypomniało mi się że kiedyś na blogu widziałem coś o golonce. z tego co czytam to polecasz, czy może jest gdzieś lepsza??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W MC polecam, dobra jest w Plejadzie, ale tam nie wiadomo nigdy jaka będzie: czasem mniejsza, czasem ponad kilo. Jeśli chcecie spokojnie pogadać to MC, jeśli chcecie duży wybór piw do golonki to Plejada, ale w weekendy jest tam bardzo głośno. Na chwilę obecną polecam te dwa miejsca, inne będziemy sprawdzać.

      Usuń
    2. W MC polecam, dobra jest w Plejadzie, ale tam nie wiadomo nigdy jaka będzie: czasem mniejsza, czasem ponad kilo. Jeśli chcecie spokojnie pogadać to MC, jeśli chcecie duży wybór piw do golonki to Plejada, ale w weekendy jest tam bardzo głośno. Na chwilę obecną polecam te dwa miejsca, inne będziemy sprawdzać.

      Usuń
  2. Z racji godziny (po 21) wybraliśmy Plejadę i naprawdę dobra ta golonka u nich.

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...