O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


wtorek, 5 marca 2013

Warszawa o smaku PRL, czyli pyszne zapiekanki

Dziś znowu streetowo. Ciągniemy temat zapiekanek. Były krakowskie, pora na warszawskie. A będą jeszcze kieleckie, a co! Dzisiaj kolejna recenzja lorraine, która po belgijskich frytkach zapragnęła zapiekanki. A jak się kobiecie zachce to nie ma zmiłuj. No więc poczytajcie:


O zapiekankach w Lunch Barze przy ul. Płockiej 14 dowiedziałam się przy okazji konkursu Gazety Wyborczej na najlepszą knajpę. W tym roku była po raz pierwszy również kategoria Warszawska Pyza, czyli najlepszy Street Food. W pierwszym etapie internauci zgłaszali swoje propozycje. Całe szczęście, bo choć to blisko moich rodzinnych okolic to sama nie weszłabym do środka. Prosty pawilon z napisem „Lunch Bar” nie zachęca.

Byłyśmy tam jednak z siostrą w konkretnym celu - zjedzenia pysznej zapiekanki, także w miarę bez lęku wkroczyłyśmy do środka. W środku lokal wygląda o wiele lepiej niż z zewnątrz. Jest czysto, jasno, na ścianach dużo zdjęć (chyba właściciela?), jakby domowo, stali klienci wpadają po zamówione wcześniej pierogi.

Zamówiłyśmy dwa rodzaje. Ja zdecydowałam się na zapiekankę zwykłą (5zł) , a siostra wzięła z czosnkiem (5,5 zł). Dłuższą chwilę musiałyśmy poczekać i Pan przyniósł nam do stolika zapiekanki. Wyglądały pysznie.



Zapiekanka na drugim planie jest z czosnkiem (granulowany i mocno wyczuwalny), a to coś zielone to suszona zielona pietruszka (na szczęście niewyczuwalna, zieloną pietruchę bowiem darzę głęboką niechęcią).

Obie zapiekanki były znakomite, świeża bagietka przekrojona na pół, na to pieczarki starte na plasterki, ser żółty i ketchup. Wszystkich składników było ułożone odpowiednio dużo. Całość została podgrzana w piecyku (żadnej mikrofali), bo bagietka była mięciutka w środku i chrupiąca na zewnątrz, a przy tym nie raniła podniebienia zbytnią twardością. Pieczarki podgrzane, ser rozpuszczony jak należy. Ketchup nie był z gatunku tych najgorszych (w kwestii ketchupu jestem wymagająca, nie znoszę tych wodnistych, podłych cieczy które nawet nie leżały koło pomidora), pasował do całości. Idealny czas podgrzania, bo całość zachowała wilgotność i nawet końcówki bagietki nie były wyschnięte i twarde i dawały się zjeść z przyjemnością.

Ze mnie jest dziecko urodzone w socjalizmie, więc sentyment do zapiekanek z pieczarkami tkwi we mnie głęboko. Ta była pyszna w swej absolutnej prostocie, w dziedzinie zapiekanek chyba nie można osiągnąć więcej. Smakowała mi o wiele bardziej, niż sławne zapiekanki w Okrąglaku w Krakowie, ale to inna historia.

Znakomita, klasyczna przekąska za nieduże pieniądze, miło kojarząca się z dzieciństwem, mogę gorąco polecić.  

25 komentarzy:

  1. Ja moge polecic zapiekanki z Baru u Niedzwiadkow w Ciechanowie;) koszt 5,50 a sa duze i swieze ;D za to najgorsze jadlam we Wroclawskim ZOO. Pod lwem. Uciekajcie stamtad !

    OdpowiedzUsuń
  2. O cholera, nie wiedziałem o tym miejscu. Na pewno się wybiorę.
    Dzięki, lorraine!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiedziałam a mieszkałam ulicę dalej :)

      Usuń
  3. Polecam zapiekanki na Białostockim dworcu PKS ;) w całej Polsce takich nie znajdziesz.

    OdpowiedzUsuń
  4. i tu nie zgodzę się z recenzentką na temat keczupu jeden z lepszych ma 73% i jest właśnie lejacy ale pyszny

    OdpowiedzUsuń
  5. A jaki to? Konsystencja jest mniej ważna niż zawartość pomidorów i smak ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe jak to się układa z tym jedzeniem. Lubimy nowe- pokochaliśmy już pizzę, kebaby, sushi, owoce morza, „chińczyka”, ale też ciągle, niczym bumerang, wracamy do prostych smaków z przeszłości, takich jak ta zapiekanka z pieczarkami, czy chociażby kiełbaska. Chyba nigdy nie zabraknie wielbicieli takiego jedzenia:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jak coś jest dobre, to będziemy wracać :) Dla nas, którzy na zapiekankach i "pizzach" z grzybami się wychowali to tak jak piszesz - smaki dzieciństwa. Ja ciągle szukam tego smaku, takiego jak w latach 80-ych, kiedy to albo pieczarki albo keczup miały dodatek cynamonu :)

      Usuń
    2. I to jest właśnie w jedzeniu piękne, że niektóre smaki przenoszą nas do miejsc i chwil, w których byliśmy kiedyś:) Się trochę filozoficznie zrobiło, ale taka jest prawda. Niekiedy mam tak (chciałbym częściej), że coś co jem, wydaje mi się w smaku dziwnie znajome. Nie muszę nawet tego smaku kojarzyć z konkretnym daniem czy produktem, ale czuję, jakbym się cofnął do przeszłości, do chwili kiedy jadłem to pierwszy, czy drugi raz.
      Również mam kilka smaków w głowie, na które chciałbym jeszcze natrafić:). Powodzenia w szukaniu:)

      Usuń
    3. Dokładnie, to tak jak z pizzą z lat 80-tych (początek), lat mojej młodości, którą to raczyliśmy się w Kielcach w lokalach na Sienkiewce i na Kilińskiego (Małej)...

      Usuń
    4. Na Sienkiewce była chyba najlepsza... Na Małej były dwie - dobra w niedawno zamkniętym lokalu i fatalna w kontenerze :)

      Usuń
    5. Dokładnie Żorż tak jak piszesz, na Sienkiewicza najlepsza, nie pamiętam tylko który z lokali nagminnie nadużywał do tego skądinąd pysznego i nowatorskiego dania zielonej pietruszki pomijając to że pizza ta była głównie pieczarkowa, a pieczarki miały konsystencję super gęstego sosu :)

      Usuń
    6. Na Sienkiewce pod koniec można jeszcze było kupić "pizzę" z kiełbasą, nie jestem pewien, ale chyba tam też dawali sporo pietruszki, z tym, że była to opcja "na życzenie" :)

      Usuń
  7. Żorż, a "u Witka" we Wrocławiu na Witta Stwosza byłeś? Lokal prowadzony od 30 lat, wygląda dość okropnie ale tosty niezmiennie pyszne (niestety nie mogę stwierdzić z racji daty urodzin czy takie same jak 30 lat temu, ale opinie bardziej zaawansowanych wiekiem recenzentów potwierdzają, że smak jest ten sam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Wrocławiu nie byłem z 15 lat :) Latem planuję drang nach westen i wtedy na pewno we Wrocku ze 3 dni się zatrzymam :)

      Usuń
    2. Potwierdzam, tosty tak samo pyszne jak kiedyś, swego czasu zdarzało mi się parę razy odwiedzać rodzinne strony kolegi Ząbkowice Śl. no i we Wrocku robiliśmy zawsze postój - znajomi na studiach itp. - nie zapomnę tego smaku - najlepsze tosty w POLSCE :)

      Usuń
  8. Najlepsze zapiekanki są w Jędrzejowie (koło Kielc) na rynku (rondo-plac Kościuszki), Kubuś się nazywa miejsce. I wiele, wiele osób sobie chwali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jesteś kolejną osobą w ostatnim czasie, która mi to mówi :) Serio. Muszę się wybrać w końcu.

      Usuń
  9. To keczup McDonalds ale w sklepie kupiony :) moje dzieciaki go uwielbiają a najlepszy moim zdaniem Wocławek ze słoiczka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słynne zapiekanki OLSZTYŃSKIE :) Nie jadłem lepszych, a to prawdopodobnie za sprawą wydaje mi się masła i smacznej kombinacji wcześniej podsmażonych pieczarek. Te pyszności były jednym z powodów dla których odwiedzałem znajomych podczas Kortowiady :) Polecam, przed dworcem głównym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Znakomite i duże zapiekanki można zjeść w samochodzie stojącym na schodach na Placu Defilad

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...