O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


sobota, 2 marca 2013

Zapiekanki z Okrąglaka w recenzji nadesłanej.

Dzisiaj recenzja nadesłana przez Agatę z bloga Kuchnia Bez Kitu. Testowała dla Was kultowe zapiekanki na krakowskim Kazimierzu. Zapraszam do czytania:

Bywa, że jadę po nią specjalnie na krakowski Kazimierz z okrzykiem na ustach „Królestwo za zapiekankę!”. Nie mam jednak ulubionego okienka na okrąglaku, a raczej już nie mam – to „moje” zniknęło i nie wiem dlaczego.

Już tak mam, że jeśli zahaczam o Kazimierz albo Podgórze porą wieczorną, to prędzej czy później skończę w TEJ kolejce po zapiekanki. Tak ma też wielu krakowian. Standardem jest wyskoczyć po zapiekankę z jednej z dziesiątek knajp na Placu Nowym – w wielu lokalach nie ma problemu z wniesieniem jej i spałaszowaniem do piwa. Okoliczne schody także zalegają miłośnicy zapiekanek i nieważna jest pora roku czy też nocy. Sądząc po tłumach myślę, że zapiekanki te można określić mianem kultowych.

Zapiekanki jak zapiekanki.. Osobiście wystrzegam się „podeszw od butów” i „cegieł”, nie lubię też „tych z fosforyzującym serem” (moja autorska klasyfikacja poparta wieloletnim doświadczeniem), ale są takie miejsca w Krakowie, w których można zjeść dobrze i zauważyć różnicę pomiędzy zapiekanką a zapiekanką (i wyrobić sobie własną klasyfikację).

W pamięci mam jeden taki wieczór, w którym wraz z kolegą po trasie (ale gdzie i po co - tego nie wie nikt) nocną porą odwiedziliśmy nieistniejące już okienko. Do naszej, jakże intelektualnej dysputy, zapiekanka była jak znalazł. Och.. co to była za kanapka.. chrupiąca, z pieczarkowym środkiem, z słuszną porcją sera żółtego, wędlinką, domowym sosem czosnkowym, prażoną cebulką. I ogórkiem kiszonym.. ten ogórek i jego idealną kompozycję z resztą składników zauważyliśmy oboje mlaskając z zachwytem. Ale jest szansa, że w świat zapiekankowej rozkoszy pomógł nam przenieść się nastrój podrasowany lekką nutką dekadencji

Ostatnio zapragnęłam tego doznania i skierowałam się na Kazika. Jakież było moje rozczarowanie, gdy ujrzałam zamiast TEGO okienka sklep z warzywami. Stanęłam przed niełatwym wyborem, bo okienek na okrąglaku jest kilka. Pooglądałam ludzi w kolejce (przekrój wielu narodowości i ras) oraz zapiekanki i wybrałam BAR OKO (czy BAROKO?!), pomiędzy Endziorem a Piecykiem, naprzeciwko knajpy Zakąski i Wódka. Do Endziora była za duża kolejka – co oczywiście jest dobrą rekomendacją, ale jak już pisałam – osobiście wolałam inne okienko, kiedy jeszcze istniało (a Endzior istnieje od zawsze :P). Ponadto Endziora znają chyba już wszyscy – i dobrze, całkiem niezłe zapiekanki ma.

Na moją zapiekankę czekałam 10 min. Wybrałam Góralską za 8zł z dodatkiem ogórka kiszonego, sosu czosnkowego i szczypiorku. Dostałam cieplutką zapiekankę, ładnie wypieczoną i chrupiącą, z dodatkową porcją sera żółtego i przyjemnie chrzęszczącym w zębach szczypiorkiem. I, niestety, o ile ogórek kiszony z wiejską kiełbasą i oscypkiem jest jak najbardziej trafnym połączeniem, tak w towarzystwie kupnego sosu czosnkowego, walącego jak u dentysty, nie smakuje już tak dobrze jakby mógł. Za ten sos daję minus, uważam, że do takich zapiekanek podawać należy wyłącznie świeży i przygotowywany na miejscu. Polecam jednak to okienko szczerze, bo ichniejsze zapiekanki są po prostu smaczne, nie polecam samego sosu czosnkowego. 


Cennik:



Autorką zdjęć i tekstu jest Agata.

P.S. My polecamy także zapiekanki U Pietruli obok krakowskiego Dworca PKP ;)

18 komentarzy:

  1. Tak, zapiekanki na Kazimierzu są kultowe, ale IMO troszkę przeceniane. Tak samo dobre zapiekanki można dostać pod Cracovią (chociaż ostatnio zmienili pieczywo, chyba na ciut gorsze). Natomiast jak dla mnie najlepsze zapieczki w Krakowie można dostać nie na Kazimierzu, a na placu Bieńczyckim. Tylko tam za 4.5 dostaniemy zdecydowanie mniejszą porcję niż na Kazimierzu (może tak z połowę?). Jak się tam zbiorę to skrobnę reckę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to super :) Czekam więc na recenzję.

      Usuń
    2. Nie wiem, czy "wyrosłam" z zapiekanek i wolę po prostu inne kanapki na ciepło, ale 2 razy (może to mało) stołowałam się w Okrąglaku (w różnych okienkach) i 2 razy byłam rozczarowana. Już mnie zupełnie do zapiekanek. ;)

      Usuń
    3. Najpierw się Żorżu zbiorę, i Ci skrobnę recenzję najgorszej indyjskiej restauracji w Krakowie ;-) Zdjęcia zrobiłem, trzeba tylko napisać.

      Usuń
    4. Pięknie dziękuję :) Czekam więc, adres masz wyżej.

      Usuń
    5. Potwierdzam. Zapiekanki z Bieńczyc są pyszne. Najlepiej o nich świadczy fakt, że lokal poza nimi nie oferuje nic innego do jedzenia, a z powodzeniem funkcjonuje już kawał czasu. Mam ten komfort, że pracuję rzut beretem od nich, więc jestem tam stałym bywalcem :)

      Usuń
  2. Najlepsze zapiekianki w Krakowie to tylko na pętli na Bronowicach Małych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale chętnie spróbuję, jak będę w Kraku znowu, o ile czas pozwoli :)

      Usuń
  3. Zazwyczaj będąc w Krakowie, zachodziłem na pl. Nowy na zapiekankę. Zazwyczaj nigdy mnie ona nie zawiodła (góralska!). Zazwyczaj był to Endzior, jednak kiedyś jedząc tam po raz kolejny, stwierdziłem, że się trochę pogorszyło. Kiedyś te zapiekanki były treściwsze i bardziej mi smakowały. Ale cały czas jest ok! Osobiście polecam zapiekarnie na Piotrkowskiej 52 w Łodzi (jeśli komuś po drodze). Najwyższy poziom jak niegdyś dla mnie u Endziora:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda nam się w tym miesiącu w końcu do Łodzi dotrzeć, to wpadnę tam.

      Usuń
  4. Super, chętnie poczytam o tym, dokąd Was jeszcze w LDZ poniosło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłam dwa razy w Krakowie zapiekankę, u endziora i po sądziedzku, bar max albo coś takiego.
    Ja nie z Krakowa i pewnie dlatego nie moje smaki, nie taka bułka przede wszystkim, dziwne dodatki. Do tego moja bułka była zbyt spieczona, aż twarda, nie dojadłam całej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jadłem tam raz zachęcony recenzjami i to była najgorsza zapiekanka jaką w życiu jadłem, bagietka nasiąknieta, jakiś produkt sero podobny i ketchup najgorszej jakości rodem za 1zl z hipermarketu, odradzam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapiekanka na Placu Bieńczyckim to smak mojego dzieciństwa! Ilekroć tam się pojawiałem na zakupach z dziadkami, to punktem kulminacyjnym była prosta zapiekanka z mega szerokiej bagietki czy nawet weki (już nie pamiętam) z masą pieczarek i sera. Gdyby nie to, że obecnie nie po drodze mi z Nową Hutą to wróciłbym do lat 90.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię czasem w czasie lub też po bikingu. http://nakreconakreceniem.blogspot.com/2014/06/blog-post_16.html Przed i lub w trakcie imprezy też czasem lubię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie najlepsze są na placu bieńczyckim. Te na Kazimirzu ciut przereklamowane. Bardzo dobre są też w Skawinie, chyba się jutro przejade:)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja polecam GASTRO zapiekanki na placu nowym,
    bardzo miła obsluga, znizki studenckie, niskie ceny i lepszej jakosci dodatki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz może w planach rozszerzenie bloga o na przykład recenzje kawiarni? Chętnie poznałbym ciekawe miejsca w Polsce. We Wrocławiu na przykład lubię i polecam to miejsce: link. Mają tam pyszną kawę i zastanawiam się czy jeszcze gdzieś we Wrocławiu takie miejsca istnieją.

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...