O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Lekko, smacznie, tanio - Bar Orientalny Pacific

Choć na pusty żołądek nie jadam, na wyjeździe tej zasady nie stosuję. Idąc Piotrkowską, w okolicach numeru 138/140 zobaczyłem za murkiem dwa lokale z azjatyckim jedzeniem. A czemu by nie? - pomyślałem i wszedłem. Po chwili wahania wybrałem lokal, który miał na ścianie wywieszone menu, czyli Bar Orientalny PACIFIC:


Menu poraża ilością pozycji - nawet królika mają w karcie :) Po przestudiowaniu stwierdziłem jednak, że tak naprawdę każde mięso robione jest na 5 takich samych sposobów. Nie chciałem się najadać, bo przede mną było jeszcze kilka miejsc do odwiedzenia. Zdecydowałem się na sajgonki z surówką (4,50 zł) i kalmary słodko - kwaśne (9,50 zł).

Sajgonki: dwie duże, czyli tak samo jak podają w Kielcach. Do tego wziąłem ostry sos.


Opieczone na chrupko, w połączeniu z ostrym (ale bez przesady) sosem smakowały dobrze i stwierdzam, że warto zapłacić za nie 4,50 zł. Co prawda w środku dominuje ryż, ale za tę cenę ...


Potem przyszła pora na kalmary. Za 9,50 zł dostajemy porcję kalmarów smażonych z warzywami, ryż i surówkę. Do tego również wziąłem sos ostry.


Kalmary okazały się bardzo smaczne, miękkie, z lekka tylko gumowate. Warzywa chrupiące, choć zabrakło mi w nich grzybów mun. Mówiąc szczerze to dominują zwykłe warzywa - kalafior, kapusta, marchewka, fasolka. Trochę brak w tym azjatyckiej egzotyki, ale mimo to danie smaczne.


Kalmarów było sporo, więcej niż się spodziewałem, stosunek ryżu i surówek do kalmarów - w sam raz.

Podsumowując: wizytę w Pacificu wspominam dobrze. Za nieduże pieniądze można się najeść, wyszedłem zadowolony, problemów gastrycznych nie odnotowałem.

4 komentarze:

  1. Polecam Fu-Xi na aleja politechniki, szczególnie kurczaka w cieście - porcje ogromne, najlepsze jakie kiedkolwiek i gdziekolwiek jadłam, a chińszczyznę jadam często. Bary z piotrkoskiej przy niej się chowają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Nie chciałem się najadać, bo przede mną było jeszcze kilka miejsc do odwiedzenia." Ja już po sajgonkach miałbym na jakiś czas dosyć a dorzucając do tego kolejne danie pewnie wieczorem by mi się przypomniało, że jeszcze coś wypadałoby wrzucić na ruszt :D

    W łodzi w 95% chińczyków wszystko smakuje prawie tak samo ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że każdy bar orientalny w Łodzi serwuje jedzenie, które smakuje tak samo nie mogę się zgodzić.
      Zapraszam do poczytania moich recenzji ponad 30 takich barów właśnie z tego miasta - www.lodzpoazjatycku.pl :)

      Usuń
  3. Ale mi zrobiłeś smaka na kalmary;p

    http://beit.info.pl

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...