O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


środa, 3 kwietnia 2013

Musiałem tam wpaść, czyli The Dorsz

Kolejny łódzki lokal, który był na mojej liście. Już przed 12-tą kręciłem się przed wejściem, ale otwarcie się przesunęło z powodu problemu z frytkami :) Jednak nie odpuściłem i o 12:30 wszedłem w końcu do środka.


Pierwsze co zwróciło moja uwagę to menu:


I co tu wziąć? Zamówiłem tortillę z krewetkami (12 zł), frytki (mała porcja 4 zł) i nuggetsy. Chciałem wziąć nuggetsy z ryby, ale na skutek zabawnego nieporozumienia dostałem z kurczaka (4 szt. - 12 zł).

Najpierw na stół wjechała tortilla, frytki i dipy:


Frytki - to naprawdę jest mała porcja?! Więc jak wygląda duża? Spodziewałem się porcji o połowę mniejszej.


Skropiłem je oczywiście octem, posoliłem i popieprzyłem. Maczane w dipach nawet mi smakowały, aczkolwiek nie powaliły mnie smakiem. Pewnie z powodu tej "awarii", przez którą opóźniło się otwarcie. Tak czy siak - jadłem lepsze.

Za to tortilla... Poezja.


W naleśnik zawinięto świeżą rucolę, sos typu 1000 Wysp i panierowane krewetki. Krewetki duże dodajmy, żadne tam koktajlowe badziewie. Były 3 albo 4, nie liczyłem, ale starczyło ich od pierwszego do ostatniego kęsa. Cieniuteńka jak papier panierka nie zdominowała ich smaku, jedynie zachowała pełną soczystość krewetek.  To one dominują w smaku. W połączeniu z rucolą smakowały rewelacyjnie.

Na końcu zabrałem się za nuggetsy. Cztery spore kawałki piersi kurczaka w chrupiącej, cieniutkiej panierce:


Mięso dobrze doprawione, soczyste, bardzo smaczne.  Miło byłem zaskoczony, bo wszak pierś to mięso, które samo w sobie jest raczej suchawe, a poddane nieumiejętnej obróbce potrafi smakować jak wiór. Tutaj jednak nie miałem się do czego przyczepić, tylko pałaszowałem z apetytem. Nuggetsy jedne z najlepszych, jakie jadłem poza domem. Maczałem je sobie w dipach, uzyskując różne smaki. Najlepsze były z czosnkowym i BBQ. Knajpa niby rybami stojąca, a umieją dobrze zrobić kurczaka!

Podsumowując: wizytę w The Dorsz oceniam jako udaną, choć nie udało mi się spróbować ryby, czego bardzo żałuję. Jednak prosto stamtąd szedłem do Anatewki, gdzie miałem spróbować kilku dań, więc rybę w The Dorsz zostawiam sobie na następną wizytę. Bo na pewno tam wrócę.

The Dorsz znajdziecie na ulicy Traugutta 9 w Łodzi.

3 komentarze:

  1. Ostatnio też tam byłam ze znajomymi i naprawdę polecam tą miejscówkę. Super wystrój , smaczne jedzenie i fajna atmosfera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne miejsce, tez pisałam o nim u siebie ^^ pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwa jest genialna:)

    http://orana.pl

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...