O nas

Nadejszła wiekopomna chwila. Po 2 latach na blogspocie przechodzimy na własną domenę. Ten blog zostanie wkrótce zamknięty. Nie będzie już aktualizacji. Koniec. Od teraz zapraszam na


czwartek, 4 kwietnia 2013

Omlet dla narciarza, czyli Magia Sabatu w Krajnie

Pogoda za oknem taka, że dzisiejszy wpis bardzo ładnie się w nią wkomponowuje. LoveSnow podesłał relację z wyjazdu na narty, a właściwie z jedzenia, jakie miłośnicy białego szaleństwa mogą w Sabacie zjeść.


Biorąc pod uwagę aurę za oknem wybrałem się ze znajomymi na narty. Wybór padł na Sabat w Krajnie. Już w drodze na stok wiedziałem, że muszę zacząć od porządnego śniadania :) Jednak czy jest możliwe zjeść coś porządnego przy stoku narciarskim ? Postanowiłem to sprawdzić.

Po dojechaniu na miejsce od razu zaatakowałem restaurację która mieści się tuż obok wyciągu. Zaglądam do menu i oprócz fastfoodów widzę wiele ciekawych pozycji, w tym również dania regionalne. Skupiam się jednak na opcji śniadaniowej i z kilku propozycji wybieram omlet, którego nazwałem full opcja. A to dla tego że w skład jego wchodzi boczek, cebulka, 3 jajka, świeży pomidorek, sałata, sos śmietanowy zdecydowanie coś dla mnie tego dnia :) Płacę 16 zł, dostaję paragon z numerkiem i czekam. Po około 20 minutach wywołują mój numerek. Odbieram coś, co przeszło wizualnie moje oczekiwania:



Zaczynam jeść i szok!! Pozytywny szok!! Wszystko aż razi świeżością, smak jest idealny, wręcz niebiański, składniki świetnie ze sobą współgrają tworząc ciekawą harmonię smaku. Sam omlet świetnie doprawiony, naprawdę smaczny i ogromny!!! 

Przygoda w Krajnie nabrała nowego znaczenia, gdyż odwiedzam wiele stacji narciarskich i wszędzie maksymalnie na co można liczyć to przypalona kiełbaska lub zimny hamburger. W Krajnie jest inaczej, danie było na wysokim poziomie, wręcz nie pasującym do klimatu stoków narciarskich jaki znamy :) Duży plus odwiedzę to miejsce jeszcze nie raz gdyż już wiem na czym polega nazwa tego miejsca Magia Sabatu :)

Autorem wpisu i zdjęcia jest LoveSnow.

2 komentarze:

  1. W związku z tym, że zima ma być w tym roku do maja (na FB chodzą nawet takie słuchy, ze od września do czerwca) to bardzo czekałem na tą recenzję. Po prostu bałem się jeść w Krajnie, chociaż nieraz po wyczerpującej jeździe byłem głodny, gdyż nie chciałem stracić możliwości doskonalenia technik narciarskich ze względu na ewentualne dolegliwości i inne zatrucia żołądkowe( a muszę się przyznać, że wróciłem do jazdy na nartach w poprzednim sezonie po ok. 30 latach przerwy więc i zaległości są spore). Teraz już wiem, że w Krajnie zjeść można, a nawet trzeba (zamiast posiłkować się dopingiem w postaci destylatu w piersiówce). Kończąc zacytuję ichniejszą reklamę " w Krajnie jest fajnie" i tyle w temacie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda zacnie:)

    http://document-manager.pl

    OdpowiedzUsuń

Czytaj także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...